Pielęgniarka – jeden z najbardziej poszukiwanych zawodów w USA

W Stanach Zjednoczonych zawód pielęgniarki obok profesji lekarza i adwokata należy do najbardziej dochodowych.  Pielęgniarki  w USA należą do zawodów, na które jest ogromne zapotrzebowanie.

fot.Wikipedia/ Szpitale w USA prześcigają się w atrakcyjnych ofertach dla pielęgniarek

Ten zawód cieszy się w Stanach Zjednoczonych ogromnym uznaniem w społeczeństwie. Mimo to z roku na rok maleje liczba osób, którego wybierają. W specjalistycznych medycznych periodykach w dziale ogłoszeń dominują oferty pracy adresowane do pielęgniarek

Coraz częściej mówi się w USA o deficycie pielęgniarek. Szpitale prześcigają się w najbardziej wymyślnych propozycjach, które mają zwabić je do pracy. Chętnie korzystają też z usług pośredników. Na przykład chicagowski szpital St. Francis osobie, która przyprowadzi gotową do podjęcia pracy pielęgniarkę, płaci 2 tys. dolarów. Taką samą praktykę stosują inni, angażując swój personel do poszukiwania wykwalifikowanych kadr.

Cheryl Peterson, przedstawicielka American Nurses Association (ANA), stowarzyszenia reprezentującego interesy amerykańskich pielęgniarek, twierdzi, że tego typu werbunek jest tylko doraźną próbą rozwiązania coraz bardziej nabrzmiałego problemu. Według przewidywań ANA, prawdziwy kryzys już się zaczął.

W Stanach Zjednoczonych zarejestrowanych jest dziś 2,6 mln registered nurses (RN), czyli licencjonowanych pielęgniarek, które bez względu na to, czy skończyły dwuletni college, czy czteroletnie studia, muszą zdać stanowy egzamin, by móc wykonywać zawód. Tylko 60 proc. ze wspomnianej liczby pracuje w szpitalach. Wiele znajduje zatrudnienie także poza nimi.

Wiedza pielęgniarek wykorzystywana jest w wielu dziedzinach. Pełnią one funkcje doradców, sprawują stanowiska administracyjne, są instruktorami i sprzedawcami sprzętu medycznego. Pracują w przychodniach, domach starców, hospicjach, szkołach, serwisach rehabilitacyjnych lub bezpośrednio w domach pacjentów.

Największe zapotrzebowanie jest na critical care registered nurses (CCRN), siostry opiekujące się pacjentami na oddziałach intensywnej terapii.

Lidia Węcławska zawód ten wybrała jeszcze w Polsce. Skończyła szkołę pielęgniarską w Kielcach, a następnie przez trzy lata pracowała w Wojewódzkim Szpitalu w Zielonej Górze. Po przyjeździe w 1980 r. do Stanów Zjednoczonych potrzebowała jednak trzech lat na nostryfikowanie dyplomu i podjęcie pracy w swoim zawodzie. Nie na wiele zdała się teoretyczna wiedza zdobyta w czasie pięcioletniej nauki w kraju, gdyż tę trzeba było raz jeszcze posiąść, tym razem po angielsku. Ponowny start w zawodzie w USA uświadomił jej, jak dalece inna jest tutaj jej pozycja zawodowa. Węcławska, która rozpoczęła pracę w 1983 r. w chicagowskim szpitalu St. Mary of Nazareth, bardzo szybko zrozumiała, że zdobywanie kolejnych stopni specjalizacji może wprowadzić ją do elity tej profesji. To właśnie dzięki wysokim kwalifikacjom od ośmiu lat pracuje na oddziałach intensywnej opieki medycznej w dwóch najlepszych szpitalach w Chicago: Northwestern Memorial i Loyola.

– Niewiele pielęgniarek decyduje się na ten rodzaj specjalizacji, wymaga ona bowiem zdania dodatkowego trudnego egzaminu, który trzeba powtarzać co trzy lata. Stąd zaledwie 50 tys. registered nurses ma tytuł CCRN. Niejednokrotnie na pielęgniarce opiekującej się pacjentem po operacji serca lub transplantacji spoczywa większa odpowiedzialność niż na lekarzu, ponieważ to od niej zależy życie chorego – mówi Węcławska.

W wielu szpitalach siostra w ciągu dziesięcio- lub dwunastogodzinnego dyżuru nie może opuścić sali pacjenta. W dużych ośrodkach, takich jak Loyola Medical Center w Chicago, gdzie dziennie przeprowadza się nawet dziesięć operacji serca, pielęgniarka ma pod opieką dwóch chorych.

Amerykanie otaczaję tę profesję szczególnym szacunkiem. – W świadomości społecznej zawód ten uznawany jest za równorzędny z profesją lekarza. Pielęgniarki są adwokatami pacjenta, stają się pomostem pomiędzy nim i lekarzem, a dzięki bliskiemu wielogodzinnemu kontaktowi ze swoimi podopiecznymi są w stanie bardziej otwarcie niż lekarz wyjść naprzeciw potrzebom chorych – mówi Węcławska.

Status społeczny zawodu znajduje odzwierciedlenie w zarobkach. Większość renomowanych uniwersyteckich szpitali proponuje z reguły niższe stawki, wychodząc z założenia, że zaszczytem dla pielęgniarki jest zatrudnienie w ich placówce. Średnia płaca RN zatrudnionej na pełnym etacie (40 godzin tygodniowo) wynosi 43 dolary za godzinę. Rozpoczynającym pracę proponuje się 16-20 dolarów na godzinę.

Niemal wszystkie szpitale honorują także zasadę trzyprocentowego rocznego wzrostu pensji. W tym zawodzie, tak jak w wielu innych w Stanach Zjednoczonych, najbardziej cenione jest doświadczenie. Za to właśnie ośrodki medyczne są gotowe płacić spore pieniądze.

Dużo większe wynagrodzenie otrzymują pielęgniarki, które nie należą do etatowych pracowników szpitala, a które podpisały z nim kontrakt. Coraz częściej zresztą robią to w ich imieniu agencje pielęgniarskie, negocjując warunki. Z pośrednictwa jednej z nich korzysta niegdyś Lidia Węcławska.

– Mimo że agencja zabiera sporą część z tego, co płaci szpital, nie mogę narzekać. Jako CCRN dostaję za godzinę dyżuru 46 dolarów. Jeśli w grę wchodzą dni weekendowe, stawka wzrasta do 50 dolarów. Mogę też dowolnie ustalać grafik pracy. Tylko ode mnie zależy, czy zarobię rocznie 100 tys. dolarów, czy więcej – wyjaśnia Węcławska.

Statystyk Departamentu Pracy mówią, że średnie wynagrodzenie amerykańskiej pielęgniarki wynosi 66, 530 tys. dolarów. Najwyższe stawki godzinowe proponują przedstawicieleom tego zawodu stany Kalifornia, Massachusetts, Hawaje, New Jersey i Maryland, a mimo tego według badań Health Resources and Services Administration lukratywne zarobki nie rekompensują obaw potencjalnych studentów szkół pielęgniarskich przed wielogodzinnymi dyżurami, odpowiedzialnością, a także koniecznością ciągłej nauki (w ramach doształcania pielęgniarki muszą zaliczać 20 godzin rocznie; w przypadku CCRN 0 aż 50 godzin).

Szpitalom pozostaje więc prześciganie się w wysokości nagród pieniężnych oferowanych przedstawicielom jednego z najbardziej poszukiwanych w USA zawodów.  

Małgorzata Błaszczuk, Chicago


Categories: Raporty, Społeczeństwo

Comments

  1. Laura
    Laura 30 September, 2016, 07:55

    Witam jak to jest z tą edukacja na kierunku pielęgniarka bo nie bardzo rozumiem jeśli chodzi o 2letni college i 4letnie studia. W artykule pisze ze licencje pielęgniarki otrzymuje się po zdaniu egzaminu. Czy tutaj chodzi o to ze studia są dla osób bezprzygotowania a college dla osób które pracują już np jako asystent pielęgniarki proszę o wytłumaczenie

    Reply this comment
  2. Sowa
    Sowa 30 September, 2016, 13:44

    wlasnie dlaczego brakuje pielegniarek ????
    czyli sa jakies cienie tego zawodu ,amerykanki uciekaja z tego zawodu ,bo nie jest
    to dobra praca,sa mocno wykorzystywane w szpitalach ,maja wiele obowiazkow i odpowiedzialnosci, zanim zaczniesz szukac klas przygotowujacych do tego zawodu ,zastanow sie czy warto.,wielkich fortun nie zarabiaja a nocne szyfty ,je wykanczaja..

    Reply this comment
  3. MARTA
    MARTA 30 September, 2016, 18:51

    skoro takie kokosy zarabiaja pielegniarki, to dlaczego pracuja w sklepach i to na magazynie part-time??? kupuja w Salvation Army , cos jest na bakier z tymi zarobkami pielegniarek , grzebac sie w pol zywych lub juz zmarlych pacjentach ,to zadna saytsfakcja i czesto to snia po nocach ,tych KTORZY UMARLY NA ICH SZYFTACH……..

    Reply this comment
  4. Rysiu
    Rysiu 30 September, 2016, 20:10

    LOL
    Nigdzie w artykule nie jest napisane, ze sa tez zwiazki zawodowe pielegniarek.
    Szkoda, ze wiekszosc tego nie robi i pozniej zaluje…

    Reply this comment
  5. maggie
    maggie 26 November, 2016, 03:30

    pracuje jako pielegniarka na przedmiesciach Chicago I wszystko w tym artykule jest prawda tylko Polacy nie potrafia pozbyc sie lekcewazacego stosunku do tego zawodu ktory przywiezli z ojczystego kraju z czasow komuny…. jest to zawod piekny ale ciezki I w czasach kultu ciala, piekna, mlodosci i samouwielbienia nie wielu jest w stanie pracowac w otoczeniu choroby starosci I nieszczescia…..

    Reply this comment
  6. Magdalena, Pittsburgh, PA
    Magdalena, Pittsburgh, PA 8 January, 2017, 10:32

    Wybierajac studia pielegniarskie, osoba moze zdecydowac sie na zdobycie licencjatu (RN) lub kontynuowac nuke zdobywajac RN-BSN co oczywiscie wiaze sie z o wiele wyzszymi kosztami. Ostatecznie, wymagane jest zdanie egzaminu stanowego aby zaczac pracowac w zawodzie.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*