Katolicy w USA czekają na zmiany w kościele

Pierwsza od 598 lat abdykacja papieża dla katolików na całym świecie stała się chwilą refleksji nad przyszłością kościoła katolickiego i Stolicy Piotrowej. Większość amerykańskich katolików decyzję Benedykta XVI przyjęło ze zrozumieniem. Wierni w USA od jego następcy oczekują zmian.

fot. Pam Roth via stock.xc

fot. Pam Roth via stock.xc

Zgodnie z prawem kanonicznym ciągu najbliższych dwóch tygodni w Stolicy Piotrowej zbierze się konklawe – grupa 117 kardynałów, w tym 11 z USA, którzy w Kaplicy Sykstyńskiej będą obradować nad wyborem nowego papieża.

Na krótko przed wyborem nowego papieża Pew Research Center postanowiło przeprowadzić specjalny sondaż wśród amerykańskich katolików. Celem badania było ustalenie, czego Amerykanie oczekują od następcy Benedykta XVI i jak zapatrują się na kościół XXI wieku.

Według szacunków Pew Research Center z 2010 roku w USA mieszka ponad 75 mln katolików. To ok. 24 proc. całego społeczeństwa. Choć proporcje społeczne pozostają od lat raczej bez zmian, zmienia się sama struktura tej grupy. Katolicy mieszkający w USA to w coraz większej mierze imigranci pochodzenia latynoskiego. Niemal co drugi katolik poniżej 40 roku życia to Latynos.

Amerykańscy katolicy, podobnie jak wyznawcy tejże religii na całym świecie, są podzieleni w kwestii przyszłości kościoła. 46 proc. chce, aby nowy papież poprowadził wiernych w zupełnie innym kierunku, a pozostałe 51 proc. życzyłoby sobie, aby trzymał się twardo tradycyjnej formy wyznania.

Amerykańscy katolicy są jednak zgodni co do jednego – następca Benedykta XVI powinien znieść celibat i pozwolić księżom na zawieranie związków małżeńskich. Pogląd ten podziela aż 58 proc. ankietowanych.

Wbrew części nieprzychylnych komentarzy w Europie odnośnie pontyfikatu papieża odchodzącego na emeryturę amerykańscy katolicy oceniają jego posługę pozytywnie. Tylko 16 proc. ankietowanych negatywnie wyraża się na temat posługi Benedykta XVI.

Amerykańscy katolicy – podobnie jak wierni na całym świecie z niecierpliwością czekają na konklawe, które wyłoni nowego papieża. Jego nazwisko poznamy zapewne w połowie marca.

AS

Categories: Społeczeństwo

Comments

  1. Pater
    Pater 28 lutego, 2013, 13:43

    Katolicy rozsiani po całym świecie stoją przed wieloma dylematami.
    Ale nie sprawy ziemskie (celibat, homozwiązki, in vitro, etc.)dominują
    wśród zainteresowań.
    Ważna jest w i a r a. Wiara w BoGa bo „nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”! Tak głosi pierwsze przykazanie Dekalogu.
    Umiłowanie Stwórcy i Zbawcy, to jest clue dzisiejszego Katolika.
    Nie jest łatwo pojąć ludziom stąpającym twardo po Ziemi spraw duchowości istotę. Katolicy próbują. Media nie zawsze o tym mówią. Ta część debat wymaga wiedzy i zrozumienia, dla wyrobników medialnych jest mało medialna.

    Reply this comment
  2. ala
    ala 2 marca, 2013, 09:29

    Tak zmiany powinny nastapic. Powinno sie usunac wszystkich ksiezy zamieszanych w jakies przestepstwo a szczegolnie za pedofilie. I jak patrzyc na to gdy sie slyszy ze taki buc jak Mohoney (mowia o nim kardynal. Jak takie scierwo moze brac udzial w konklawe. Tyle ludzi protestowalo przeciwko niemu a ta swinia bez honoru sie pcha. Jak taki sie pcha wiec my sie usuwamy. Bo wszystko skazone jest

    Reply this comment
  3. Optymista
    Optymista 2 marca, 2013, 20:24

    Bardzo słusznie Ala, nie mają wstydu nawet za grosz nie mowiąc o strachu przed karą Boską, którą nas smiertelników straszą. Nie rozumiem dlaczego księża nie są poddawani kastracji po święceniach, wtedy była by pewność, że mogą się poświęcić tylko Bogu. Nie było by problemu z gwałceniem nieletnich, a osoba sterylna nie była by kuszona do grzechu, przecież normalny męższczyzna musi mieć seks. My się im spowiadamy z głupot a kto ich wyspowiada z poważnych przestępstw, za które oni nie ponoszą odpowiedzialności, gdyż mają ochronę chorego kościoła. W jaki sposób ksiądz ma rozładować swoje chore chucie, jeżeli legalnie nie może mieć żony, tylko sterylizacja była by w stanie naprawić chore zachowania wielebnych.

    Reply this comment
  4. Gr.Pusiek
    Gr.Pusiek 2 marca, 2013, 20:32

    Ktoś tu rozmawia o zmianach. Trzeba wiedzieć, że każdą większą zmianę należy zacząć od siebie. To najtrudniejsze, jak twierdzą amerykańscy psychologowie. To oni kiedyś zaczynali; wspomnę takich jak np: William James, Stanley Hall, C.G. Jung, Abraham A. Brill, Ernest Jones, Sandor Ferenchi. Dobrze powiedzieć: zacząć, ale jak to zrobić? Lepiej zajmowac się innymi, tym bardziej bez zielonego pojęcia o co chodzi w takich różnych, nie tylko katolickich religiach, z pozaziemskimi problemami.

    Reply this comment
  5. ala
    ala 4 marca, 2013, 10:17

    Czy ty Gr P wiesz o czym ty piszesz , bo ja nie. Kazdy zajmuje sie swoja osoba a denerwuje to ze ludzie ktorzy sa na piedestale i powinny byc przykladem a nie sa . To sie tyczy nie tylko ksiezy ale i politykow. A jezeli chodzi o ksiezy to do nich co poniektorzy maja szczegolnie wielkie zaufanie jako do Boga i tu jest podlosc ich strony za szczegolne wykorzystywanie dzieci. I jak taki Mahoney ktory bronil pedofili wysyylal ich na inne parafie zamiast do wiezienia to probowal tuszowac takie sprawy. I pomimo zbieranych podpisow przeciwko jego udzialu w konklawe on sie tam pcha a inni duchowni nie cha oczyscic swoich szeregow i nikt z nich nie wyrazil sprzeciwu . To jest ochydne.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*