Nieudokumentowani prawnicy, ale z własną kancelarią

Nieudokumentowani prawnicy, ale z własną kancelarią

Mieszkający w północnej Kalifornii Sergio Garcia jako nastolatek pracował na plantacjach migdałowców lub w sklepie spożywczym, gdzie zarabiał na naukę w college’u, a później w szkole nauk prawnych. Egzamin adwokacki zdał za pierwszym razem. Mimo że młody Meksykanin nie ma w USA udokumentowanego pobytu Sąd Najwyższy wyraził zgodę na wykonywanie przez niego zawodu prawnika.

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Gdy przyszło jednak do ubiegania się o licencję prawnika, Garcia, imigrant z Meksyku, stanął przed, wydawało się, niemożliwą do pokonania przeszkodą: bez posiadania legalnego statusu w USA nie można przecież otworzyć praktyki adwokackiej.

Dopiero decyzja Sądu Najwyższego Kalifornii podjęta w ubiegłym miesiącu otworzyła przed nim zawodowe perspektywy. Sąd jednogłośnie uznał, że ustawa zatwierdzona pod koniec ubiegłego roku przez stanową legislaturę zezwala 36-letniemu Garcii na wstąpienie w poczet palestry i otwarcie własnej praktyki. Równocześnie sąd nie wydał żadnego komentarza o obowiązujących federalnych przepisach, które każdej firmie prawniczej, prywatnej czy publicznej, zabraniają zatrudniania świeżo upieczonego prawnika, który nie ma zalegalizowanego pobytu.

Sądowy wyrok był reakcją na skomplikowany system przepisów imigracyjnych, które wciąż obowiązują, gdyż Kongres USA znalazł się w impasie na drodze do reformy imigracyjnej, a władze stanowe i sądy muszą decydować o tym, jakie prawa możemy przyznać 11 mln imigrantów żyjących w Stanach Zjednoczonych bez uregulowanego statusu.

Stany wyciągają rękę do nielegalnych

Sądy w Nowy Jorku i na Florydzie stanęły przed podobnym dylematem:  czy zezwolić nieudokumentowanym imigrantom na przyznanie licencji prawniczej. Robert M. Morgenthau, były prokurator stanowy na Manhattanie wystąpił niedawno z apelem do gubernatora i legislatury stanu Nowy Jork o zatwierdzenie przepisów takich samych, jakie obowiązują w Kalifornii.

Wprawdzie to Kalifornia wysunęła się nieco przed szereg, ale kilka stanów też zaczęło ostatnio wyciągać rękę do nieudokumentowanych. Jeszcze parę lat temu Alabama, Arizona, Georgia i kilka innych stanów wprowadziło przepisy o zaostrzeniu walki z nielegalną imigracją. Obecnie sytuacja wygląda nieco lepiej. Nieudokumentowani mogą w niektórych rejonach USA otrzymywać stypendia na naukę. Już 11 stanów oraz Dystrykt Kolumbii zezwalają takim imigrantom na ubieganie się o specjalne prawa jazdy – wynika z danych przedstawionych przez National Immigration Law Center.

W telefonicznej rozmowie z reporterem dziennika „The New York Times” Garcia zapewniał, iż mimo wieloznaczności aktualnych przepisów ma nadzieję na otwarcie własnej praktyki prawniczej. – Zrealizuję marzenie i stworzę precedens, by za 23-30 lat nieudokumentowani studenci uważali za normalne, że mogą zostać prawnikami – mówi Garcia. – Naprawdę mam się z czego cieszyć. Mogę otworzyć własną firmę adwokacką i właśnie tak zamierzam zrobić. W tym kraju nie ma przepisów ograniczających przedsiębiorczość − dodaje.

W uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższy stwierdził, że Kalifornia utorowała Garcii drogę do zawodu adwokackiego w październiku ub. r., gdy legislatura odpowiednią ustawą potwierdziła, że kwalifikującego się kandydata można przyjąć do grona prawników bez względu na jego status imigracyjny. Sąd posunął się nawet do tego, że zasugerował, by statusu imigracyjnego nie traktować inaczej niż kwestia płci, rasy czy religii.

Sąd zasugerował, by statusu imigracyjnego nie traktować inaczej niż kwestia płci, rasy czy religii

„Uznajemy, że wprawdzie obecność nieudokumentowanego imigranta w tym kraju narusza federalne przepisy, to nie może ona jednak stanowić powodu odmówienia mu prawa do uzyskania prawniczej licencji” – napisała w uzasadnieniu szefowa Sądu Najwyższego Kalifornii Tani Cantil-Sakauye. – „Fakt, że imigrant nie posiada statusu w Stanach Zjednoczonych sam w sobie nie stanowi dowodu braku moralności czy posiadania cech charakteru uniemożliwiających wstąpienie w poczet prawników”.

W dość długim uzasadnieniu sąd prawie pominął kwestię ewentualnego zatrudnienia kandydata na prawnika. Stwierdził jedynie: „Należy przyjąć, że nieudokumentowany imigrant z licencją adwokacką podejmie wszelkie potrzebne kroki, by przestrzegać prawnych ograniczeń dotyczących wykonywanego zawodu”.

Chociaż w wydanej opinii prawnej rząd federalny utrzymuje, iż Garcia nie może pracować jako niezależny kontrahent, to jednak niektórzy prawnicy imigracyjni zapewniają, że będzie mógł otworzyć praktykę adwokacką i pobierać opłaty za swoje usługi. Przewidują, że wydany przez administrację Obamy dekret Deferred Action for Childhood Arrivals zezwalający imigrantom poniżej 31 lat, którzy zostali przywiezieni do USA jako dzieci, na pobyt i pracę w tym kraju, wywoła dalsze apele osób bez stałego pobytu o wydanie licencji prawniczej.

Jedną z takich osób jest 30-letni Jose Manuel Goodinez-Samperi, który przywieziony przez rodziców z Meksyku na Florydę na wizie turystycznej, spędził ostatni rok jako praktykant adwokacki, podczas gdy sąd na Florydzie rozważa, czy jego status imigracyjny nie uniemożliwi mu zdawania egzaminu adwokackiego.

− Przypadek w Kalifornii daje mi nadzieję – mówi Godinez-Samperi. − Jeśli zapadł wyrok korzystny wobec kogoś bez legalnego statusu, to tym bardziej moja sprawa powinna zostać załatwiona pozytywnie, bo mam uprawnienia do pracy. Uważam to za punkt zwrotny w historii amerykańskiego prawa.

W innej części kraju Cesar Vargas ukończył z wyróżnieniem najpierw college, a potem studia prawnicze w Nowym Jorku, który jest jego rodzinnym miastem od czasu, gdy w wieku 5 lat został przywieziony z Meksyku do Stanów Zjednoczonych. Był stażystą w stanowym Sądzie Najwyższym, biurze prokuratora okręgowego na Brooklynie i w siedzibie kongresmana. Wprawdzie egzamin adwokacki zdał celująco, to jednak stanowa izba adwokacka zapowiedziała, że na pytanie, czy może otworzyć własną praktykę, muszą odpowiedzieć sądy lub ustawodawcy.

Prawnicy bez legalnego statusu imigracyjnego

Do roku 2008 izba adwokacka Kalifornii nie pytała aplikantów o status imigracyjny. Dlatego niektórzy eksperci utrzymują, że w Kalifornii i innych stanach nieznana liczba nieudokumentowanych imigrantów już pracuje w charakterze prawników. W trakcie rozprawy Garcii stanowa izba adwokacka ujawniła nazwiska dwóch innych nielegalnych imigrantów ubiegających się o przyjęcie w poczet prawników.

Garcia, którego przywieźli z Meksyku rodzice, gdy miał zaledwie 17 miesięcy, wielokrotnie odwiedzał dawną ojczyznę. Gdy wrócił na dobre w wieku 17 lat, złożył wniosek o przyznanie wizy pobytowej. Wniosek sponsorował jego ojciec, obecnie legalny rezydent. W myśl obecnych przepisów imigracyjnych minie przynajmniej jeszcze kilka lat, zanim Garcia uzyska wizę uprawniającą do stałego pobytu.

Michael A. Olivas, profesor prawa imigracyjnego na University of Houston, w przesłanej do sądu opinii prawnej popierającej przypadek Garcii stwierdził, że w całym kraju prawdopodobnie kilkadziesiąt osób takich jak Garcia w najbliższych latach będzie się ubiegać o przyjęcie do stanowych izb adwokackich. Zapewnia, że w Kalifornii, gdzie istnieje więcej szkół prawniczych i mieszka więcej Latynosów niż gdziekolwiek indziej, wyrok w sprawie Garcii odbije się szerokim echem.

− To już całkiem nowy świat. Pokazujący, że na imigracyjnym marginesie społeczeństwa żyją młodzi ludzie, którzy po ewentualnym zatwierdzeniu reformy odegrają duży wpływ na życie w tym kraju − komentuje prof. Olivas.

(ak)

 

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*