Jak prosić o podwyżkę i nie stracić pracy

fot.skeeze/pixabay.com

fot.skeeze/pixabay.com

Każdy zatrudniony w USA ma prawo zabiegać o poprawę warunków pracy, o lepsze wynagrodzenie, czy po prostu o to, by nie być źle traktowanym, wykorzystywanym albo dyskryminowanym przez zwierzchnika. O prawach pracowników i o procedurze wnoszenia skargi na pracodawcę, a nawet na związki zawodowe rozmawiamy z Peterem Sung Ohrem, dyrektorem chicagowskiego oddziału Krajowej Rady ds. Stosunków Pracy (National Labor Relation Board, NLRB) i z Paulem Prokopem, kierownikiem wydziału dochodzeniowego w tej federalnej agencji.

– Nasza agencja na mocy prawa federalnego (National Labor Relation Act, NLRA) zapewnia ochronę pracownikom, którzy podejmują wspólne działania na rzecz poprawy warunków zatrudnienia. Wystarczy, by starania rozpoczęły tylko dwie osoby. Do takiej akcji mają prawo wszyscy pracownicy w całych Stanach Zjednoczonych bez względu na przynależność do związków zawodowych – mówi nam dyrektor rejonowy Peter Sung Ohr.

Skarga na pracodawcę

Często przełożony nie ustępuje i nie ugina się wobec żądań podwładnych. Jednak w świetle obowiązującego prawa nie wolno mu podjąć akcji odwetowej za to, że pracownicy chcieli zmienić swoją sytuację na lepsze. – Można się starać o podwyżkę płacy, świadczenia albo po prostu o właściwe traktowanie przez zwierzchnika, który może pracowników wykorzystuje, dyskryminuje lub nęka werbalnie. Ale jeśli ktoś z powodu dążenia do lepszych warunków zostanie wyrzucony z pracy, to będziemy się starali o przywrócenie go na stanowisko i wypłacenie zaległych zarobków. Również wtedy, gdy pracodawca się mści, ucinając płace lub redukując godziny, naszym celem jest odzyskanie całego wynagrodzenia i pełnego wymiaru godzin. Jeśli chodzi o naszą działalność, śmiało możemy mówić o sukcesie. Około 90 proc. uzasadnionych wniosków zostaje przez nas rozstrzygniętych poprzez porozumienie stron w wyniku procesu mediacyjnego – tłumaczy dyrektor Ohr.

Jurysdykcja agencji NLRB obejmuje firmy duże, średnie i małe w sektorze prywatnym, z wyjątkiem gospodarstw rolnych i linii lotniczych (zajmują się nimi inne urzędy federalne). Podstaw prawnych w działalności agencji dostarcza ustawa federalna (NLRA), regulująca stosunki pracy, modyfikowana przy pomocy przepisów pomocniczych na potrzeby zmieniających się czasów.

Skarga na związki zawodowe

Jak podkreśla Ohr, jego agencja pomaga też osiągnąć porozumienie między pracodawcą a związkami zawodowymi, a także przyjmuje zażalenia od pracowników niezadowolonych z reprezentacji związków, ale w tym ostatnim przypadku chodzi o specyficzne sytuacje.

Paul Prokop, kierownik wydziału dochodzeniowego w chicagowskim oddziale NLRB, wyjaśnia, że członkowie związków nie mogą złożyć na nie doniesienia z jakiegoś trywialnego powodu, bo na przykład są niezadowoleni z nowego kontraktu. – Przyjmujemy skargi tylko od osób, które uważają, że zostały niesprawiedliwie potraktowane przez związek w toku procedury zażaleniowej (ang. grievance). Zapewniamy ostatnią możliwość odwołania się od decyzji związku, którą pracownik uważa za krzywdzącą. Duża liczba tego rodzaju skarg pochodzi od pracowników polskiego pochodzenia − konstatuje Prokop, który z racji znajomości języka polskiego często zajmuje się petentami komunikującymi się tylko w tym języku.

Pomoc dla naszych rodaków

Paul Prokop zapewnia, że petenci, którzy przyjdą czy zadzwonią do chicagowskiego biura NLRB, nie muszą się obawiać bariery językowej. – Słaba znajomość języka angielskiego nie powinna być żadną barierą w otrzymaniu pomocy czy porady. Jeśli ja nie będę mógł się zająć interesantem, to jest przynajmniej jeszcze jeden urzędnik, który mówi po polsku, a jeśli obaj będziemy zajęci, to agencja sprowadzi tłumacza – obiecuje.

Według Prokopa przynajmniej raz na dwa tygodnie z chicagowskim biurem NLRB kontaktuje się osoba, która mówi po polsku. – W Chicago i okolicach mieszka dużo osób polskiego pochodzenia. W samym śródmieściu pracuje przy sprzątaniu wiele pań, których pierwszym językiem jest polski. Kilka lat temu ze skargą przyszli do nas pracownicy małej firmy na przedmieściach. Niemal cała załoga, około stu osób, była polskiego pochodzenia. Początkowo w ogóle nie zabiegali o założenie związków zawodowych, a tylko chcieli podwyżki płac, ponieważ to samo wynagrodzenie mieli od wielu lat. Oczywiście w Ameryce nie ma prawa, które nakazuje dawać co rok podwyżkę pensji, ale ci pracownicy czuli się poszkodowani, ponieważ ich płace stały w miejscu. Dlatego zdecydowali się na grupowe działanie. Tego rodzaju zorganizowana akcja jest chroniona ustawą federalną o stosunkach pracy (NLRA), dlatego gdy właściciel firmy zwolnił z powodu roszczeń płacowych dużą liczbę pracowników, zgłosili się do nas. I dobrze zrobili, ponieważ po przeanalizowaniu wszystkich faktów, mogliśmy im pomóc. Dobrze się złożyło, że o naszym istnieniu dowiedzieli się od kogoś, kto należał do związków zawodowych. To właśnie ta osoba podpowiedziała im, żeby się z nami skontaktowali – mówi Prokop.

Wystarczy, że powiemy pracodawcy: „ja i John pracowaliśmy ciężko, zasługujemy na podwyżkę”, wówczas takie osoby automatycznie podlegają ochronie prawnej

fot.moleshko/pixabay.com

fot.moleshko/pixabay.com

Urzędnik jednocześnie przestrzega przed pochopnym działaniem, które może zakończyć się utratą zatrudnienia bez możliwości odwołania się do NLRB. – Jeśli ktoś pójdzie do biura przełożonego i poprosi o podwyżkę tylko we własnym imieniu i nikt inny z załogi nie jest zaangażowany w to działanie, a zezłoszczony zwierzchnik wyrzuci go z pracy, to w tym przypadku pracownik nie jest chroniony przez prawo. Natomiast jeśli występuje nie tylko w swoim imieniu i mówi pracodawcy: „ja i John pracowaliśmy ciężko, zasługujemy na podwyżkę”, to już podlega ochronie prawnej.

Nieudokumentowanych też chroni prawo, ale…

Federalna ustawa o stosunkach pracy chroni każdą osobę zatrudnioną w USA, nawet jeśli pracuje na czarno. Jednak dyrektor Ohr ostrzega, że w przypadku nieudokumentowanych obcokrajowców, nieposiadających zezwolenia na pracę, odzyskanie stanowiska po zwolnieniu jest niemożliwe w znakomitej większości przypadków ze względu na obowiązujące prawa imigracyjne. – Istnieją tylko pewne sytuacje, w których niedokumentowani pracownicy mogą uzyskać specjalną ochronę, dostają wizy pobytowe, a władze imigracyjne wydają im zezwolenie na pracę. Są to jednak sytuacje nadzwyczaj wyjątkowe – dodaje Ohr.

Dostęp do informacji

Obaj nasi rozmówcy niezwykle cenią sobie docieranie z wiadomościami o działalności NLRB do różnych środowisk i społeczności. Dlatego odwiedzają nawet placówki konsularne tych narodowości, które licznie zamieszkują metropolię chicagowską. Rozmawiali również z przedstawicielem Konsulatu Generalnego RP w Chicago.

Zdaniem dyrektora Ohra dzięki staraniom na rzecz upubliczniania informacji nie tylko pracownicy poznają swoje uprawnienia, ale również pracodawcy dowiadują się, w jaki sposób mogą uniknąć łamania obowiązującego prawa. − Pracodawca nie może na przykład zabronić pracownikom rozmawiania o warunkach pracy albo o zarobkach i porównywania ich, ponieważ taka rozmowa może być elementem starań o lepsze wynagrodzenie. Czasem tak się dzieje w miejscach, gdzie zatrudnia się dużą liczbę imigrantów niedawno przybyłych do USA, nieznających dobrze języka angielskiego i amerykańskiej specyfiki kulturowej. Takim pracownikom łatwo jest wmówić, jakie prawa im przysługują, a jakie nie. Zwykle szukają oni wsparcia tylko we własnym gronie. Rozmawiają i naradzają się ze sobą, nie wychodząc poza swoją grupę. Mając ograniczony dostęp do ważnych informacji, prawdopodobnie nie dowiedzą się, jakie prawanaprawdę im przysługują i będą tkwić w trudnej sytuacji bez nadziei na jej zmianę. Nie będą się o pomoc nawet ubiegać, bo w ogóle nie wiedzą, że są wykorzystywani – mówi Ohr, który jako dziecko wyemigrował z rodzicami z Korei do USA.

Procedura jest prosta

Obaj przedstawiciele NLRB zapewniają, że wniesienie skargi jest bardzo proste. Można to zrobić osobiście, przez telefon lub przez internet na witrynie chicagowskiego oddziału agencji. Sporządzenie wstępnego wniosku z pomocą urzędnika trwa zaledwie kilka minut. Po sformułowaniu na piśmie zarzutów petent musi podpisać dokument i może opuścić biuro. Jeśli przysłał wstępny wniosek pocztą lub za pośrednictwem internetu otrzyma pismo pocztą do podpisania. Następnie sprawa jest przekazana inspektorowi dochodzeniowemu, który sprawdza wszystkie fakty i po kilku dniach umawia się z petentem, by uzyskać pełną relację z przebiegu zdarzeń. Skargę można wnieść nawet w imieniu poszkodowanego. Może to za niego zrobić ktoś z rodziny czy kolega, przedstawiając odpowiednie dowody.

Trzeba pilnować terminów

Zgodnie z prawem federalnym skarga musi być wniesiona w terminie do sześciu miesięcy od zdarzenia, które jest jej przedmiotem, po tym terminie sprawa ulega przedawnieniu. Jeśli pracownik nie wiedział, że np. wszczęto przeciw niemu akcję dyscyplinarną, ponieważ nie powiedziano mu o tym, a tylko włożono odpowiednie dokumenty do jego teczki personalnej, to termin sześciomiesięczny zaczyna się w chwili, w której uzyskał wgląd w owe dokumenty.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

Osoby, które chciałyby wnieść skargi i zażalenia do chicagowskiego oddziału National Labor Relation Board, powinny zgłosić się pod adres: 209 South LaSalle Street, Suite 900, Chicago (60604-5208) lub zadzwonić pod numer: (312) 353-7570 albo odwiedzić witrynę internetową agencji: www.nlrb.gov/region/chicago (wybrać opcję: Reports&Guidance).

Categories: Społeczeństwo, Z miasta

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*