Furiat za kółkiem. A może to ty?

Furiat za kółkiem. A może to ty?
fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Powstrzymaj się od wulgarnych gestów i min, zaoszczędzą ci  potencjalnie groźnej sytuacji na drodze. Statystyki mówią, że aż 80 proc. kierowców przejawia podczas jazdy agresję, gniew, a nawet wściekłość. Jak stwierdza raport Fundacji ds. Bezpieczeństwa Ruchu Kołowego, działającej przy Klubie Automobilowym AAA, w ekstremalnych przypadkach zaślepieni gniewem kierowcy mogą rwać się do bicia, próbować staranować drugi samochód lub użyć broni.

Zawodowy kierowca 18-kołowca Gabriel Robociński opowiada, że opanowania podczas jazdy nauczyła go sytuacja, której był świadkiem. − Kilka lat temu widziałem jak samochód osobowy zajechał drogę drugiemu, który podążał zbyt wolno po autostradzie. Doszło do karambolu z udziałem kilku pojazdów. Z wraków wydobyto pokrwawione, zmasakrowane ciała. Zapakowane zostały w plastikowe torby. Nigdy nie zapomnę tego widoku − wspomina transportowiec.

Statystyki najgorsze dla Wschodniego Wybrzeża

Badanie przeprowadzone przez Klub Automobilowy AAA wykazało, że około 50 proc. użytkowników dróg, zaślepionych gniewem lub wściekłością, podjeżdża zbyt blisko lub krzyczy do drugiego kierowcy, około 45 proc. naciska klakson, 33 proc. wykonuje groźne gesty, 24 proc. uniemożliwia drugiemu kierowcy zmianę pasa, 12 proc. zajeżdża drogę, a 4 proc. wysiada z samochodu w celu konfrontacji. Około 3 proc. pod wpływem gniewu umyślnie zderzyło się z innych samochodem. Jak ustalili badacze, agresja za kierownicą występuje najczęściej wśród mężczyzn w wieku od 19 do 39 lat. To na wschodzie kraju jest najwięcej krewkich kierowców, którzy naciskają na klakson, krzyczą i groźnie gestykulują.

Wypadki drogowe powodowane furią drogową wykazują tendencję zwyżkową. Każdego roku jest ich więcej o ok. 7 procent

− Nieliczenie się z innymi kierowcami, korki i stresy dnia codziennego mogą przekształcić zwykłą frustrację w niebezpieczną wściekłość na drodze. Zbyt wielu zmotoryzowanych traci nad sobą panowanie i reaguje w sposób, który może doprowadzić nawet do śmierci – mówi nam Jurek Grabowski, szef badania przeprowadzonego pod auspicjami AAA.

Trening psychologiczny za kółkiem

Nieco łaskawiej patrzy na kierowców psycholog, zdaniem której emocje za kółkiem należą do normalnych. − Przeżywanie gniewu za kierownicą jest normalną emocją, ale nie możemy pozwolić, by zmuszała nas ona do podejmowania destruktywnych zachowań − mówi Maryla Jaworska, psycholog ze Zrzeszenia Amerykańsko-Polskiego w Chicago, której klientami są też zawodowi kierowcy, próbujący zapanować nad reakcjami gniewu.

Podczas sesji terapeutycznych psycholog uczy swoich klientów rozpoznawania własnych emocji i bezpiecznego ich odreagowania. − Okazuje się, że wielu mężczyzn nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że przeżywa gniew podczas jazdy. Przychodzą do mnie po poradę, bo są zaniepokojeni swym stanem psychicznym.  Obawiają się, że stres odbije się na ich zdrowiu. Za kierownicą siedzą przecież wiele godzin. Na tym polega ich praca. Chcą polepszyć warunki, w jakich ją wykonują. Nie chcą się denerwować. Nie chcą spowodować wypadku, nie chcą nikomu wyrządzić krzywdy i wejść w konflikt z prawem − konstatuje psychoterapeutka.

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Sprawdź czy jesteś agresywnym kierowcą?

  1. Czy lekceważysz przepisy drogowe?
    2. Czy jeździsz z nadmierną prędkością?
    3. Czy ignorujesz potrzeby innych użytkowników drogi?
    4. Czy podjeżdżasz zbyt blisko do drugiego samochodu, bo go zmusić, by ustąpił ci drogi?
    5. Czy krzyczysz do drugiego kierowcy?
    6. Czy klniesz za kierownicą na innych zmotoryzowanych?
    7. Czy naciskasz klakson lub migasz światłami, gdy jesteś zniecierpliwiony opieszałością lub błędami innego zmotoryzowanego?
    8. Czy utrudniasz drugiemu kierowcy zmianę pasa ruchu?
    9. Zajeżdżasz komuś drogę?
    10. Czy wysiadasz z samochodu, by skonfrontować drugiego kierowcę?
    11. Czy rozzłoszczony umyślnie zderzyłeś się kiedyś z innych samochodem?

Jeśli przynajmniej na jedno pytanie odpowiedziałeś twierdząco, masz problem. Pracuj nad odreagowaniem emocji. Jeśli nie potrafisz sam zgłoś się do psychologa po fachową poradę.

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Na stanowych drogach

W ostatnich latach w Illinois obserwuje się nasilenie niepożądanych niebezpiecznych zachowań na drodze. Są one znacznie bardziej widoczne niż w przeszłości za sprawą ulicznych kamer. Także sami kierowcy nagrywają różne sytuacje przy pomocy telefonów komórkowych. − Dlatego incydenty z udziałem agresji są częściej meldowane na policję i nagłaśniane przez media – mówi nam David Druker, rzecznik prasowy biura sekretarza stanowego Illinois, agencji, która wydaje prawa jazdy i egzekwuje przepisy dotyczące pojazdów mechanicznych.

− Pojęcie agresji drogowej jest często dla mediów synonimem przestępstwa. Ale faktycznie zjawisko to nie jest przestępstwem samym w sobie. Na przykład, jeśli wysiądziesz z samochodu i zaatakujesz drugą osobę, to będziesz oskarżony o pobicie. Jeśli kogoś umyślnie uderzysz samochodem, to będzie to zbrojny atak, bo pojazd traktowany jest w tym wypadku jako broń − tłumaczy Druker.

Przypomina też, że przeżywanie gniewu, wściekłości, agresji przeszkadza w kierowaniu pojazdem i odwraca uwagę od tego, co się dzieje na drodze. − W chwili gdy kierowca powinien być maksymalnie skoncentrowany na jeździe, nieprzyjemne negatywne emocje rozpraszają jego uwagę. Kierowcy zapominają, że prowadzone przez nich pojazdy to maszyny, które mogą zabić. Bezpieczna, uważna jazda powinny być zawsze naszym priorytetem. Jeśli jesteś czymś zdenerwowany, nie siadaj za kółkiem. Najpierw ochłoń, uspokój się. Jeśli zdenerwujesz się w czasie jazdy, zatrzymaj się, wyjdź na chwilę z samochodu. Weź głęboki oddech − radzi rzecznik.

Z kolei psycholog Maryla Jaworska ostrzega, że nigdy nie powinniśmy dopuścić do eskalacji konfliktu, gdy mamy do czynienia z agresywnym kierowcą, ponieważ nie wiemy, co może zrobić. − Nie wychodź na ring z Mike’em Tysonem, bo cię zmiecie. Dlatego ustąp drogi, trzymaj się jak najdalej od tej osoby.

I dorzuca parę praktycznych rad: − Rano wypijmy spokojnie kawę. Nad nerwowością zapanujemy, gdy damy sobie więcej czasu. Unikajmy pośpiechu, bo jest stresogenny. Wybierzemy się wcześniej do pracy. Zwłaszcza, gdy wiemy, że są trudne warunki jazdy, bo są korki, bo pada. Włączmy podczas jazdy ulubiony program radiowy czy dobrą muzykę. Na drodze patrzmy z wyrozumiałością na bliźnich. Może nie są takimi dobrymi kierowcami jak my?

Jazda samochodem może być przyjemnością. Ale tylko wtedy, gdy opanujemy swoje emocje i będziemy bardziej tolerancyjni dla innych zmotoryzowanych. Za kółkiem możemy przecież ćwiczyć charakter.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com

Agresja w kulturze zachodniej

Agresja to nie tylko reakcja emocjonalna człowieka na stres, ale również zjawisko stanowiące nieodłączny element kultury zachodniej. Psycholog Katarzyna Baumann z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu uważa − powołując się na badania naukowe − że znaczną rolę w procesie uczenia się zachowań agresywnych odgrywają środku masowego przekazu. Szczególnie podatne na ten wpływ są dzieci w wieku 6-10 lat, przede wszystkim chłopcy, a potem nastolatki w okresie dojrzewania. Zwłaszcza telewizja dostarcza gotowych modeli zachowania agresywnego oraz jest ciągłym źródłem sygnałów wywołujących agresję. Przykład takich bodźców to broń i inne akcesoria używane w walce. W dzisiejszych czasach, w których prym wiedzie gwałt i prawo pięści, a kij bejsbolowy służy do zabijania, nie tylko trzeba głośno mówić o agresji i czynnie jej przeciwdziałać, starać się ją neutralizować, gdy jest jeszcze w zarodku − pisze Bauman na witrynie Edukacja, Internet. Dialog

Agresywni kierowcy w Europie

Zdaniem mgr. Jacka Grunt-Mejera, psychologa transportu z Uniwersytetu Warszawskiego, agresja to powszechne zjawisko. Podczas codziennego użytkowania dróg stykamy się również z agresją drogową. Z badań wynika, że połowa kierowców w Unii Europejskiej była ofiarą agresywnego zachowania innych użytkowników ruchu drogowego. Badania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego dowodzą, że ok. 80 procent polskich kierowców przynajmniej raz w tygodniu doświadcza agresywnych zachowań na drodze.
‒ Agresji drogowej przypisuje się odpowiedzialność za 23 proc. wypadków w Polsce. Właśnie z tego powodu do programu szkoleń kierowców powinno się włączyć przekazywanie wiedzy, jak skutecznie radzić sobie z własnymi i cudzymi agresywnymi zachowaniami na drodze – stwierdza Jacek Grunt-Mejer na witrynie szkoła-jazdy.pl.

Najczęściej przejawem agresji jest lekceważenie przepisów drogowych, nadmierna prędkość i niezważanie na innych uczestników ruchu. – Ten rodzaj agresji prowadzi do większości wypadków drogowych, które są pierwszą przyczyną zgonów mężczyzn do 44. roku życia – dodaje Grunt-Mejer.

Innym przejawem agresji drogowej ‒ rzadszym, ale często skupiającym uwagę mediów ‒ jest tzw. furia drogowa. Oznacza ona fizyczny atak na innego uczestnika ruchu drogowego, najczęściej z użyciem pojazdu lub innego niebezpiecznego narzędzia. – W USA z tego powodu ginie kilkadziesiąt osób każdego roku – mówi Grunt-Mejer. – Wypadki drogowe powodowane furią drogową wykazują tendencję zwyżkową. Każdego roku jest ich więcej o ok. 7 procent.
(szkoła-jazdy.pl)

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*