Fałszywy agent IRS, rzekomy wnuczek, skimmer. Polują na nasze pieniądze

fot.fbi.gov

fot.fbi.gov

Tacy oszuści zaczęli ostatnio grasować w podchicagowskim Norridge, ale spotkać ich można wszędzie – jak Ameryka długa i szeroka. W większości ich ofiarami padają seniorzy, choć nie tylko. Jak się więc ustrzec przed fałszywym agentem IRS, rzekomym wnuczkiem czy skimmerem?

Detektyw Brian Loughran z komendy policji w Norridge ostrzega, że przed zbliżającym się sezonem rozliczeń podatkowych liczba takich przestępstw będzie tylko rosnąć. Ich schemat jest niezwykle prosty. Identyczny z tym, którego niedawno ofiarą o mało nie padł jeden ze starszych mieszkańców tego chicagowskiego przedmieścia.

Na agenta lub na wnuczka

Dzwoni telefon. Po drugiej stronie odzywa się osoba podająca się za pracownika federalnego urzędu podatkowego IRS. Informuje seniora, że zalega on z zapłaceniem podatku, za co może mu grozić wysoka kara finansowa lub kara więzienia, a nawet deportacja. Instruuje wystraszonego rozmówcę, że może uniknąć kłopotów, jak najszybciej wpłacając zaległe sumy do urzędu podatkowego, a dzwoniący – jako agent IRS – może pieniądze przyjąć. Zaleca wyrobienie karty debetowej lub kredytowej i szybkie oddzwonienie z potrzebnymi informacjami, a przede wszystkim numerami karty płatniczej. Oszust często jest wyjątkowo bezczelny. Może bowiem korzystać z komputerowego oprogramowania, które na ekranie telefonu ofiary pokazuje, że osoba z drugiej strony dzwoni z biura IRS. – Chyba nie trzeba lepszego dowodu na to, że to prawdziwy agent podatkowy, prawda? – pyta retorycznie detektyw. – I tu seniorzy najczęściej dają się wrobić. Choć nie zawsze – dodaje.

W opisywanej sprawie oszust domagał się dostarczenia niebagatelnej sumy 17 tys. dolarów. Senior zapewniał, że nie ma na karcie wystarczającej sumy, więc oszust domagał się jak najszybszego wpłacenia na konto brakującej kwoty. Emeryt już miał się ugiąć przed żądaniami, gdy rozsądnie postanowił zasięgnąć porady u członka rodziny. Na szczęście, nigdy do oszusta nie oddzwonił i nie podał osobistych informacji.

Emeryci, bądźcie czujni. Szczególnie gdy przed drzwiami waszego domu pojawiają się nieznajomi, którzy nigdy nie zapowiadali swojej wizyty

– Przestępcy żerują przede wszystkim na ludziach starszych, ponieważ w większości mają oni silną potrzebę przestrzegania prawa, łatwo ulegają presji osób posiadających władzę i niechętnie zgłaszają takie oszustwa organom ścigania – mówi Loughran. – Seniorzy, którzy stali się ofiarami oszustów, nie chcą nawet o tym mówić swoim najbliższym. Czasem obawiają się ośmieszenia, a czasem utraty posiadanej niezależności.

– Takich przestępstw tylko w niewielkim Norridge w tym roku było 12–15. Są to te sprawy, które zgłoszono na policję, co – w mojej ocenie – stanowi ok. 10 proc. wszystkich tego typu przestępstw popełnianych w naszym mieście – twierdzi Loughran, który stoi na czele policyjnej komórki ochrony emerytów.

Przedstawia przy tym inną popularną metodę przestępczą, która nasiliła się w ostatnich latach. Powszechnie jest znana jako metoda na wnuczka. I tutaj wszystko zaczyna się od dzwoniącego telefonu. Po drugiej stronie odzywa się – koniecznie poddenerwowany – rzekomy wnuczek (lub wnuczka), który miał wypadek, jest w szpitalu lub w areszcie i pilnie potrzebuje pieniędzy na wykup z aresztu lub opłacenie kary. Zapewnia, że wyśle kolegę (lub koleżankę), który odbierze gotówkę. Emeryt zwykle ma gotówkę w domu lub idzie po nią do banku i czeka na posłańca. Ten zjawia się przed drzwiami domu emeryta, odbiera pieniądze i znika na zawsze.

– Po zgłoszeniu takiej sprawy zawsze wszczynamy śledztwo, jednak znalezienie sprawcy lub sprawców jest niezwykle trudne. Złodziej najczęściej dzwoni bądź z trudnego do ustalenia numeru lub z innego kraju i wtedy jego zlokalizowanie jest praktycznie niemożliwe. Dlatego ostrzegam emerytów, by nigdy nie dawali pieniędzy ani swoich danych osobistych nieznajomym – apeluje detektyw.

– Emeryci, bądźcie czujni. Szczególnie gdy przed drzwiami waszego domu pojawiają się nieznajomi, którzy nigdy nie zapowiadali swojej wizyty – dodaje oficer Jenine Whalen z policyjnego 16. dystryktu w Chicago. Przytacza sprawę z 14 grudnia br., kiedy to 89-letnia kobieta mieszkająca samotnie w okolicy 6800 Argyle w Chicago otworzyła drzwi dwojgu nieznajomym. Kobieta za progiem przedstawiła się jako pracownica miejskich wodociągów. Razem z towarzyszącym jej mężczyzną została wpuszczona do środka. Gdy kobieta zajęła w kuchni uwagę seniorki, mężczyzna przeszukiwał mieszkanie. W jednym z pokoi znalazł drogi pierścionek, który skradł.

– Na szczęście łupem mężczyzny nie padła gotówka, którą emerytka miała dobrze ukrytą. Straciła jednak pierścionek, który jest drogocenny, bo to rodzinna pamiątka. Z zeznań sąsiadów wynika, że intruzami przypuszczalnie byli Romowie – wyjaśnia Whalen, która jednocześnie ocenia, że tylko w 16. dystrykcie odnotowuje się kilkadziesiąt oszustw, których ofiarami padają ludzie starsi. Ile takich przestępstw odnotowuje się w stanie, w kraju? Nie wiadomo. – Pamiętajmy, by pod żadnym pozorem nie wpuszczać nieznajomych do domu. Wszelkie wizyty przedstawicieli wodociągów czy innych agencji muszą być wcześniej zapowiedziane. I na miłość boską, nie trzymajmy gotówki ani biżuterii w sypialni, bo to tam złodziej spodziewa się je znaleźć. I najczęściej znajduje – ostrzega Whalen.

Skimming – przestępstwo nowych czasów

Detektyw Loughran przestrzega też przed coraz częstszymi przestępstwami znanymi jako skimming. Ich ofiarami padają posiadacze kart płatniczych, które dzisiaj stanowią najpopularniejszą formę płatności. Doskonale wiedzą o tym przestępcy, którzy w bankomatach montują specjalne nakładki.

Przed dwoma tygodniami aresztowano czterech mężczyzn z Brooklynu, pochodzących z Rosji i Kazachstanu, którzy przy pomocy skimmingu próbowali wykraść pieniądze z kont jednego z banków w podchicagowskim Skokie. W stanie Ohio tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy aż w 9 powiatach odnotowano przestępstwo skimmingu. Sprawcy próbowali wykraść dane z kart płatniczych nie tylko w bankomatach, ale też w dystrybutorach na stacjach paliw. W ubiegłym miesiącu próba kradzieży tą metodą miała miejsce w banku Chase w Norridge.

Jak się zabezpieczyć przed skimmerami

Skimming polega na nielegalnym kopiowaniu zawartości paska magnetycznego karty płatniczej celem wytworzenia duplikatu oryginalnej karty, którą dysponuje klient. Skimmerzy w miejscu, gdzie wkładamy kartę, montują specjalne nakładki, które skanują dane z karty płatniczej. Potem są one przenoszone na inną, często skradzioną lub podrobioną, która daje dostęp do pieniędzy zgromadzonych na koncie. Przestępcy muszą jeszcze zdobyć kod PIN. W tym celu w bankomatach montowane są specjalne kamery, które rejestrują proces wprowadzania kodu na klawiaturze bankomatu.

Czy można się przed skimmingiem ochronić? Detektyw zaleca, by przede wszystkim zwracać uwagę na to, jak wygląda bankomat. Elementy, które mogą nas niepokoić to np. wystająca klawiatura, inny kolor miejsca, gdzie się wkłada i wyjmuje kartę. Apeluje, by sprawdzać, czy do bankomatu nie są przymocowane podejrzane urządzenia – odstające elementy. Powinniśmy również bacznie obserwować otoczenie bankomatu czy dystrybutora na stacji paliw. Jeśli zauważymy osobę montującą coś przy bankomacie i będziemy mieli wątpliwości, czy jest to pracownik banku czy stacji, powinniśmy o tym powiadomić bank lub stację.

Zawsze powinniśmy zasłaniać ręką panel podczas wpisywania. Gdy już doszło do kradzieży ważne jest szybkie zastrzeżenie karty, poinformowanie banku oraz organów ścigania.

Nasi rozmówcy apelują, by osoby, które padły ofiarą oszustów, zgłaszały ten fakt policji, by ta mogła wszcząć dochodzenie. Mieszkańcy Norridge mogą dzwonić pod numer (708) 453-4770,  mieszkańcy północno-zachodniej dzielnicy Chicago do komendy 16. dystryktu: tel. (312) 742-4521.

Andrzej Kazimierczak

a.kazimierczak@zwiazkowy.com

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*