Amerykanki nie stronią od aborcji

Cztery na dziesięć niechcianych ciąż kończy się w USA aborcją. W 2008 roku zabieg aborcji przeszło 1,21 miliona kobiet, czyli ponad 19 na tysiąc – wynika z najnowszych badań Instytutu Guttmachera. Tym samym można mówić o zahamowaniu stałego spadku liczby aborcji w USA od 1981 roku, kiedy to zabiegowi poddało się średnio 29,3 na tysiąc kobiet.

Dane z 2008 roku są niemal takie same jak te z 2005. Jednak coraz więcej kobiet stosuje aborcję farmakologiczną jako sposób wczesnego przerwania ciąży. Stosowane są głównie dwa środki poronne – mifepristone, zwany RU-486, i misoprostol.

Preparaty wywołujące aborcję farmakologiczną oferuje obecnie 59 proc. wszystkich znanych usługodawców w tej branży, których jest w USA 1 793. W latach 2005-2008 liczba pacjentek stosujących taką metodę przerywania ciąży wzrosła z 14 do 17 proc., czyli ze 161 tys. do 199 tys. – Rozpowszechnianie metod wczesnego zapobiegania ciąży to dobry znak. Są one bezpieczniejsze i nieinwazyjne – mówi Rachel Jones, współautorka badania.

Z raportu wynika również, ze z 82 proc. w 2000 roku do 89 proc. w 2008 wzrosła liczba przypadków napastowania usługodawców zewnętrznych (pozaszpitalnych) przez antyaborcyjnych działaczy. Metody perswazji „obrońców życia” to głównie pikietowanie i blokowanie wejścia do ośrodków medycznych.

– Dane, które zebraliśmy powinny uświadomić politykom, iż należy zwiększyć dostęp do metod zapobiegania ciąży, w tym aborcji – przekonuje Sharon Camp, prezes Instytutu Guttmachera. Z badań wynika, że w 87 proc. powiatów, które zamieszkuje 35 proc. kobiet w wieku reprodukcyjnym nie oferuje pomocy w tym zakresie.

Najwięcej aborcji przeprowadzono w 2008 roku w Delaware (40 na tysiąc kobiet), Nowym Jorku (37,6) i New Jersey (31,3). Najmniej w Wyoming (0.9), Missisipi (4,6) oraz Kentucky (5,1).

Natomiast w stanie Illinois aborcji doświadczyło w 2008 roku 54 920 kobiet, czyli 20,5 na tysiąc. W porównaniu z 2005 rokiem odnotowano 9-procentowy wzrost. Nie oznacza to jednak, że wszystkie pacjentki były mieszkankami tego stanu; część mogła przyjechać tylko na wykonanie zabiegu.

Większość kobiet, bo ok. 58 proc. poddaje się zabiegowi aborcji w wieku od 20 do 29 lat. 17 proc. usuwa w ten sposób ciąże w wieku 15-19 lat.

Obecnie 35 stanów wymaga przedstawienia pozwolenia rodziców niepełnoletnich dziewcząt na wykonanie aborcji. Jednak zgodnie z orzeczeniem Sadu Najwyższego młode kobiety w ciąży mogą domagać się prawa do aborcji w sądzie. 17 stanów finansuje co prawda aborcję niezamożnym kobietom, jednak tylko 4 z nich dobrowolnie; reszta pokrywa koszty zabiegów za nakazem sądowym.

as (Guttmacher Institute)

Categories: Społeczeństwo
Tags: aborcja

Comments

  1. hannah
    hannah 12 stycznia, 2011, 09:05

    iluzja…matka musi miec dziecko, bo nie ma milosci lecz obowiazek …dziecko niechciane, niezaakceptowane najczesciej atakuje, niszczac inne najczesniej tez niewinne lecz dorosle zycie cudze, lub kilka…kazdy zarodek nie pielegnowany to przeciez potecjalny bandyta, czyz nie, bo nie kazdego porzuconego wychowa wilczyca,…

    iluzja..aktorka by dostac, role. kase, spi z rezyserem…/oskarzenia aktorek przeciw Polanskiemu/…spi dla uzyskania slawy i kasy…jest podziwiana….kobieta, ktora spi z facetami bez checi uzyskania slawy, ale, zeby zarobic na utrzymanie dzieci to prostytutka…ponizana…Robia to samo, tylko jedna bez glorii, uwielbienia tlumow? Jak to jest…iluzja…raz stara, raz mloda osoba….?

    Reply this comment
  2. Anonim
    Anonim 12 stycznia, 2011, 10:38

    hahahahahaha…..
    inaczej,baby sie dziela na movie stars i prostytutki?
    to teraz rozumie czemu nie chce miec zony i wole mieszkac sam.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*