Amerykanie w gorączce SEALomanii

Oddziały specjalne  SEALs brały udział we wszystkich najważniejszych amerykańskich konfliktach zbrojnych od czasu wojny wietnamskiej. Ich działania, system pracy oraz rekrutacji są owiane tajemnicą. Od dwóch tygodni jednak, kiedy podczas pakistańskiej operacji Geronimo jeden z żołnierzy oddziału SEALs zabił Osamę Bin Ladena, oczy całego świata zwróciły się na członków Marynarki Wojennej USA. W Stanach Zjednoczonych rodzi się SEALomania.

fot. MC2/Jeden z żołnierzy Amerykańskiej Marynarki Wojennej

Żołnierze Odziału Szóstego formacji SEALs , to jednostki najbardziej elitarne z elitarnych. Działają na morzu, lądzie i w powietrzu. Określani są mianem „najcichszych zabójców Ameryki”. Wszelkie ich działania prowadzone są anonimowo. Nawet rodzina i przyjaciele nie są wtajemniczeni w kulisy tajnych akcji, w których uczestniczą.

Dlatego m.in. nigdy nie poznamy imienia ani twarzy komandosa, który zgładził  Osamę bin Ladena. Pozostanie on anonimowym „wybawcą” wierzących w walkę z terroryzmem. Nie będzie mu dane obnosić się z przełomowym czynem, którego od 10 lat usiłowali dokonać najlepsi wywiadowcy.

Anonimowy charakter pracy oddziałów „fok” (ok. 2,5 tys. żołnierzy na całym świecie) nie zniechęca jednak części Amerykanów, którzy od dwóch tygodni niemal z uwielbieniem starają się zgłębiać tajniki życia komandosów.

Kandydaci na komandosów formacji SEALs przechodzą bardzo wyczerpujący trening kwalifikacyjny. Po jego zakończeniu odpada zwykle 80 proc. ochotników do elitarnej jednostki, która nie tylko polega na kondycji swoich żołnierzy, ale także na ich inteligencji.

Zgodnie z tym, ci mówią byli komandosi w oddziałach specjalnych obowiązuje zasada: „Musisz mieć plan A i plan B, jeśli masz tylko plan A – nie masz w ogóle planu”.

Od kandydatów do NAVY SEALs wymaga się m.in. zrobienia 45 pompek w dwie minuty, pokonania dystansu 2,4 km w czasie 11 min i 30 sek., przepłynięcia 500 jardów (457 m) w czasie 12 min i 30 sek. 

W Kalifornii powoli furorę robią programy ćwiczeń, które modelowane są na wyczerpujące treningi żołnierzy SEALs. Wydawcy zaś usiłują upolować kogoś, kto w ekspresowym tempie zajmie się napisaniem biografii emerytowanego żołnierza „fok”. Co ciekawe, tymczasowe oblężenie przeżywa także miasteczko Fort Pierce, położone na Florydzie, gdzie znajduje się jedyne muzeum poświęcone oddziałom Marynarki Wojennej USA.

AS

Categories: Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*