50 lat temu zniesiono segregację rasową, ale rasizm wciąż problemem

50 lat temu zniesiono segregację rasową, ale rasizm wciąż problemem

Pół wieku temu w USA przyjęto ustawę o prawach obywatelskich, będącą kamieniem milowym w walce o równouprawnienie czarnoskórych. Dopiero 100 lat po zniesieniu niewolnictwa zakazano segregacji rasowej w szkołach, barach i pracy, ale problem rasizmu nie zniknął.

Tablica z oznaczeniem miejsca dla "kolorowych" w poczekalni stacji kolei w Durham w Północnej Karolinie. Fotografia archiwalna z 1940 roku fot.Jack Delano/Wikipedia

2. Fotografia archiwalna z 1938 roku. Oznaczenie miejsca, gdzie „kolorowi” mogą napić się wody w Halifax w Północnej Karolinie fot.John Vachon/Library of Congress/Wikipedia

Gdy prezydent USA Lyndon Johnson podpisywał 2 lipca 1964 roku ustawę o prawach obywatelskich, apelował do narodu: „Powstrzymajmy strumień rasowej nienawiści, odłóżmy na bok nieistotne różnice, niech ten naród będzie jedną całością”.

W latach 60. XX wieku amerykańskie społeczeństwo było mocno podzielone. Czarnoskórzy Amerykanie traktowani byli jak obywatele drugiej kategorii: mieli ograniczony dostęp do szkół, mieszkań czy pracy. Zwłaszcza w stanach południowych istniały restauracje, gdzie nie obsługiwano czarnych Amerykanów, jeździły taksówki, do których nie wolno im było wsiadać, były baseny tylko dla białych. Na ulicach instalowano osobne krany z wodą pitną dla obu ras, a w autobusach czarni mogli przebywać tylko w tylnej, wyznaczonej części pojazdu. Zgodnie z prawem można było odmówić zatrudnienia kogoś ze względu na kolor jego skóry.

„Dzięki tej ustawie prawa obywatelskie zostały spisane na papierze. Dla Afroamerykanów oznaczało to potwierdzenie: +Jesteśmy obywatelami, ludźmi, żyjemy w tym kraju i nigdzie się nie wybieramy+ – powiedziała PAP Ida Jones z centrum badań nad historią i kultury czarnoskórych Amerykanów na Uniwersytecie Howarda w Waszyngtonie. – To było ogromnie ważne. Ludziom dano szansę na pracę w firmach i umożliwiono skarżenie się w sądach, gdy ich prawa były łamane”.

Aż 102 lata minęły w USA od zniesienia niewolnictwa we wstępnej proklamacji emancypacji z września 1862 roku (oficjalnie zaczęła obowiązywać od stycznia 1863 roku) do zniesienia segregacji rasowej w miejscach publicznych oraz do zakazu dyskryminacji w miejscu pracy. Przyjęcie ustawy – po najdłuższej w dziejach Kongresu obstrukcji parlamentarnej – graniczyło niemal z cudem. Ówczesne partie polityczne bardzo różniły się od obecnych. Kongres był kontrolowany przez Demokratów, a ci – zwłaszcza z południa – byli bardzo konserwatywni i, tak jak ich wyborcy, przeciwni zakończeniu segregacji.

1. Tablica z oznaczeniem miejsca dla "kolorowych" w poczekalni stacji kolei w Durham w Północnej Karolinie. Fotografia archiwalna z 1940 roku fot.Jack Delano/Wikipedia

Tablica z oznaczeniem miejsca dla „kolorowych” w poczekalni stacji kolei w Durham w Północnej Karolinie. Fotografia archiwalna z 1940 roku fot.Jack Delano/Wikipedia

Ustawę o prawach obywatelskich zainicjował prezydent John F. Kennedy. W wystąpieniu telewizyjnym w czerwcu 1963 roku apelował: „Niech każdy Amerykanin cieszy się z przywilejów bycia Amerykaninem, bez względu na rasę czy kolor skóry”. Nie udało mu się tej sprawy doprowadzić do końca, gdyż zablokowana przez Demokratów ustawa nie wyszła nawet poza komisję parlamentarną, a prezydent został zamordowany w tym samym roku. Niespodziewanie udało się to jego następcy, Demokracie z Teksasu Johnsonowi, dzięki politycznym manewrom i świetnym kontaktom z kongresmenami.

„Johnson zrobił to z politycznej konieczności, a nie z miłości do czarnych – mówi Jones. – Był prawdziwym Teksańczykiem. W prywatnych rozmowach odnosił się do czarnych rasistowskim słowem +Negro+. Rozumiał jednak, że USA nie są w stanie prowadzić dwóch wojen naraz, tej w Wietnamie i drugiej w kraju. Musiał coś zrobić, by temu zapobiec”.

Pokojowa walka z segregacją rasową, prowadzona zwłaszcza przez Martina Luthera Kinga, w latach 60. nabierała rozpędu. Marsze przeciw rasizmowi były brutalnie rozpędzane przez policję, a działacze ruchu praw obywatelskich skrytobójczo mordowani przez Ku-Klux-Klan. „Już prezydent (Abraham) Lincoln ostrzegał, że +czarni nie będą spać wiecznie+. Przez wiele lat odmawiano im edukacji, godnego życia i sprawiedliwości, więc w końcu trzeba było im te prawa przyznać” – dodaje Jones.

Ustawa z 1964 roku zakazywała dyskryminacji rasowej w miejscu pracy i przy zatrudnianiu, w procedurach wyborczych oraz w miejscach publicznych takich jak środki transportu czy baseny. Jej przyjęcie nie zakończyło jednak walki z dyskryminacją. W wielu częściach USA rasizm był tak głęboko zakorzeniony, że wdrażanie ustawy napotykało opór; jednocześnie w siłę rośli afroamerykańscy radykałowie. Po zabójstwie Kinga w 1968 roku w całym kraju wybuchły brutalne zamieszki. Jednak na kilka lat przed śmiercią King odniósł kolejny sukces – Kongres przyjął ustawę, która dawała czarnym Amerykanom pełne prawa wyborcze.

Mężczyzna z transparentem "Koniec rasizmu!" stoi przed Staples Center w Los Angeles, gdzie odbywa się mecz NBA z udziałem Los Angeles Clippers fot.Paul Buck/EPA

Mężczyzna z transparentem „Koniec rasizmu!” stoi przed Staples Center w Los Angeles, gdzie odbywa się mecz NBA z udziałem Los Angeles Clippers fot.Paul Buck/EPA

Choć zinstytucjonalizowana segregacja w USA już nie istnieje, a krajem od sześciu lat rządzi pierwszy czarnoskóry prezydent Barack Obama, problem rasizmu nie zniknął. Aż 88 proc. Afroamerykanów uważa, że czarnoskórzy obywatele są w USA dyskryminowani. Te podziały stały się widoczne za sprawą protestów, jakie wybuchły w ubiegłym roku po wyroku uniewinniającym członka ochotniczej ochrony George’a Zimmermana (białego Amerykanina pochodzenia latynoskiego), który zastrzelił czarnoskórego nastolatka. Według protestujących uniewinniony zabójca kierował się uprzedzeniami do czarnoskórych i powinien był zostać oskarżony o działanie na tle nienawiści rasowej.

Według rozmaitych danych czarnoskórzy wciąż pozostają w tyle za białymi pod względem zamożności, pozycji społecznej i wykształcenia. W 2011 roku średnie dochody gospodarstw domowych Afroamerykanów stanowiły tylko 59 proc. dochodów białych, a od lat 50. stopa bezrobocia wśród czarnoskórej ludności jest mniej więcej dwa razy wyższa niż ta wśród białych. Czarnoskórzy na ogół mieszkają też w gorszych dzielnicach, gdzie są gorsze szkoły.

Według działaczy na rzecz praw obywatelskich zmian wymaga przede wszystkim amerykański wymiar sprawiedliwości. W więzieniach w USA przebywa ponad 2 mln mężczyzn, z czego większość to czarnoskórzy. Statystycznie jeden na 10 czarnych mężczyzn w wieku 30-34 lat trafia za kratki, w przypadku białych – jeden na 61. Skazani Afroamerykanie tracą prawa wyborcze, w niektórych stanach nawet na całe życie. Grupa kongresmenów zabiega, by to zmienić, ale szanse na poparcie projektu przez kontrolujących Izbę Reprezentantów Republikanów są znikome.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

 

Categories: Ameryka, Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*