Z Warszawy pod Matterhorn

Każdego roku odwiedzam Warszawę i zawsze podziwiam nowo powstałe wieżowce, budowle o ciekawej architekturze, jak np. kompleks handlowy Złote Tarasy w centrum, pomniki, stare pałace i kościoły oraz stare i nowe grobowce na Powązkach. Poza moim rodzinnym grobowcem, gdzie spoczywa już cała moja rodzina, co roku przybywa kilka nowych, mniej lub bardziej sławnych Polaków.

 

Ładny jest zbiorowy pomnik ofiar tragicznej katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem, ich wiele w sąsiedztwie położonych, marmurowych grobowców oraz chyba najpiękniejszy, położony osobno w części cywilnej Powązek, grobowiec znanego – zwłaszcza z odtwarzania roli marszałka Józefa Piłsudskiego – aktora Janusza Zakrzeńskiego. Na górnej części płyty stoją trzy rzeźby jego głowy z najbardziej znanych ról. Przy kościółku cmentarnym i zakątku z tablicami i krzyżem poświęconym ofiarom mordu Katyńskiego jest duża płyta marmurowa z wygrawerowanymi nazwiskami pary prezydenckiej oraz pozostałymi 96 ofiarami smoleńskiej tragedii. Przy nazwisku naszego chicagowskiego, wszystkim dobrze znanego twórcy Pomnika Katyńskiego, Wojciecha Seweryna, złożyłem czerwony goździk i sfotografowałem. Podobnie przy nazwisku Bronisławy Orawiec, kuzynki naszego bardzo znanego kardiologa dr. Bronisława Orawca. Są tu też pamiątkowe tablice ku czci Ułanów Poznańskich, Kadetów II RP, Jana Kilińskiego, Patriotów Polskich pomordowanych w latach 1939 do 1989, Młodzieży Warszawy, Kobiet Walczących oraz dobrze nam wszystkim znajomego ks. Zdzisława Peszkowskiego. Niedaleko, pełen kwiatów i tabliczek, grobowiec Marszałka Rydza Śmigłego.

 

Przez wiele godzin oprowadzali mnie po Powązkach moi przyjaciele, przez wiele lat mieszkający poprzednio w Chicago, przewodniczka warszawska mgr Małgorzata Hofinan, dr Czesława Bujak, oraz wielki patriota, znawca, świetny gawędziarz i budowniczy Warszawy, mgr inż. Władysław Mardas. Odwiedziliśmy sławną Aleję Zasłużonych, gdzie znajdują się groby wielu polskich znanych polityków, jak prezydenci Ignacy Mościcki, Stanisław Wojciechowski, prezydent Warszawy Stefan Starzyński i wiceprezydent Julian Kulski, artystów, jak Jerzy Waldorf, Hanka Ordonówna, Jan Kiepura, Kalina Jędrusik z mężem Stanisławem Dygatem, Mieczysława Ćwiklińska, Tadeusz Fijewski, Jan Kurnakowicz, Ada Sari, poetów i pisarzy jak Leopold Staff, Władysław Reymont, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Maria Rodziewiczówna, czy Marek Hłasko, oraz uczonych i muzyków Stefana Rachonia i Witolda Małcużyńskiego. Jest tu też symboliczny grób naszych zdobywców przestworzy (Żwirko i Wigura). W pobliskich niszach katakumb oglądamy obok Czesława Niemena najnowszy grób piosenkarki Kasi Sobczyk (zmarła w lipcu 2010 r.). W pobliżu bardzo ciekawy grobowiec Jadwigi, żony gen. Sosnkowskiego, wyrzeźbionej kobiecej statuetki powstającej z grobu.

 

W najstarszej części cmentarza jest wiele historycznych grobów: Węglowskiego, wynalazcy obrotowej lawety z jego armatą, ładny pomnik Pięciu Poległych w czasie pokojowej manifestacji 1861 r, czy też z jego pomnikiem, inż. pułkownika legionisty Harasymowicza z 1923 r.

 

Przechodząc do innej części, spotykamy ważny grób polskiego współczesnego bohatera płk. Ryszarda Kuklińskiego z jego dużym zdjęciem portretowym, a potem przewijają się przed oczami bardzo znane nazwiska: Jacek Kaczmarski, Wojciech Siemion, Xawery Dunikowski, artystka Jadwiga Smosarska, Kazimierz Górski, olimpijska medalistka Elwira Seroczyńska, mistrzyni olimpijska Kamila Skolimowska, aktor J. Machuiski, as polskiego lotnictwa, bohater II WW generał pilot Stanisław Skalski oraz dwa skromne groby Ryszarda Kapuścińskiego i Jerzego Ofierskiego.

 

W głębi piękny grobowiec harcerzy z powstania warszawskiego, m.in. Batalionu Zośka, za nim pomniki ofiar Katynia, żołnierzy Armii Krajowej z rzędami białych, brzozowych krzyży, a trochę dalej rzędy murowanych, wojskowych krzyży żołnierzy ze zwycięskiej wojny z bolszewikami w 1920 r.

 

Historia cmentarza Powązkowskiego sięga XIV wieku, ale ten właściwy i najstarszy w Warszawie powstał dopiero w 1790 r. na działce podarowanej miastu przez starostę Szymanowskiego. Dwa lata później dobudowano kościół i katakumby. Cmentarz od tego czasu powiększano aż 19 razy.

 

Zakończono je definitywnie w 1971 r. a powierzchnia jego wynosi obecnie 41 ha. Kościółek był przebudowany dwa razy: w 1850 r. i w 1891 r. Duże zniszczenia odniósł cmentarz w czasie II wojny światowej. Do dzisiaj leżą w gruzach niektóre historyczne groby. W tamtych czasach był on miejscem działań Armii Krajowej oraz miejscem przerzutowym transportów żywnościowych dla Getta. Leży tu ponad dwa i pół miliona pogrzebanych osób.

 

Obchodząc dalej pieszo centrum Warszawy, oglądamy stosunkowo nowy pomnik Słowackiego, na placu Bankowym, stojący na miejscu pomnika Feliksa Dzierżyńskiego, nowy pomnik Napoleona na placu Powstańców Warszawy i również nowo powstały pomnik Tadeusza Kościuszki na placu Żelaznej Bramy. Jest on kopią takiego samego pomnika z Washington DC, stojącego w parku Lafayette przed Białym Domem. Wygląda tylko dużo piękniej, bo nowiutki. Odwiedzamy też zawsze piękny pomnik Powstańców Warszawy, pomnik Nike, pomnik Kardynała Stefana Wyszyńskiego przed kościołem Wizytek, Syrenki Warszawskiej na Starym Mieście, Marii Konopnickiej i Chopina w Łazienkach oraz piękny pomnik-rzeźbę Marszałka Józefa Piłsudskiego.

 

Szczęśliwie trafiłem właśnie na wspaniałą uroczystość w Ogrodzie Saskim odsłonięcia pamiątkowej tablicy z okazji powitania w Warszawie przez Marszałka Piłsudskiego – i dekorowania przez niego bohaterów – powracających polskich Legionów ze zwycięskiej bitwy nad bolszewikami w 1920 roku. Przy tablicy stanęła warta żołnierzy w historycznych strojach tamtej epoki, obok duży chór żołnierzy-legionistów i przy nich już współczesna orkiestra Wojska Polskiego. Tuż przed uroczystością na sąsiednim Placu Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbyło się złożenie wieńców, Apel Poległych i wspaniała defilada Gwardii Honorowej w asyście wspomnianej orkiestry Wojska Polskiego. Przy tablicy, po krótkich przemowach oficijeli, aktor warszawski odczytał piękny, wzruszający poemat związany z tematem, po czym niezastąpiony chór Legionistów ze swoimi solistami odśpiewał wiele znanych, lubianych i łzę wyciskających z oczu, piosenek wojennych przedwojennej Polski.

 

Pozostało nam jeszcze w Warszawie odnalezienie Muzeum płk. Kuklińskiego i przekazanie dr. Szaniawskiemu kompletu zdjęć ze spotkania ich z chicagowską Polonią w 2001 r. Wspólnie z inż. Władkiem Mardasem odszukaliśmy muzeum (co wcale nie było takie łatwe, bo nikt nie wiedział, gdzie się znajduje) na ulicy Kanonia, z tyłu Katedry św. Jana. Mała tablica informuje, że tu znajduje się „Izba Pamięci Pułkownika Kuklińskiego”. Otwarta tylko na telefoniczne umówienie, z czego skorzystaliśmy i z zachwytem oglądaliśmy pamiątki po pułkowniku, fotografie, plakaty, jego mundur, szablę i sztandar. Muzeum opiekuje się dobrze znany w Chicago wielki polski patriota i profesor historii dr Józef Szaniawski. Napisał i wydał parę książek w tym ostatnio sławną: „Imperium Zła”.

 

Tekst i zdjęcia:

Jerzy Skwarek

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*