Wołkowysk

To niewielkie dziś miasteczko położone w zachodniej Białorusi wśród pagórków nad rzeczką Wołkowyją niedaleko jej ujścia do Rosi. W Wołkowysku, w styczniu roku 1386, polscy posłowie potwierdzili wolę całej szlachty Królestwa Polskiego obrania Jagiełły – władcy Litwy – na polski tron.

 

Miasto zostało zagarnięte w III rozbiorze Polski w roku 1795 przez Prusy. Po pokoju w Tylży zawartym pomiędzy Napoleonem i carem Aleksandrem w roku 1807, zostało przekazane Rosji.

 

Po Kongresie Wiedeńskim, w roku 1815, miasto pozostało w Imperium Rosyjskim – już poza granicami Królestwa Polskiego. W Wołkowysku powstał duży węzeł kolejowy prowadzący z Białegostoku przez Słonim do Baranowicz i do Połocka przez Lidę i Mołodeczno. W powstaniu 1863 roku na terenie Grodzieńszczyzny brała udział cała kompania wołkowyska dowodzona przez Gustawa Strawińskiego. Pół wieku później, wiosną 1919 roku, właśnie pod Wołkowyskiem po raz pierwszy regularne oddziały Wojska Polskiego starły się z czołówkami Armii Czerwonej. Do zasadniczej bitwy doszło w półtora roku później. We wrześniu 1920 roku 3 Dywizja Piechoty Legionów gen. Berbeckiego zdobyła i wyzwoliła ostatecznie miasto. Stacjonował tam również 3 Pułk Strzelców Konnych, jednostka wsławiona na froncie wojny bolszewicko-polskiej. W jego koszarach, we wrześniu 1939, formowała się Rezerwowa Brygada Kawalerii „Wołkowysk”, która powstała z nadwyżek mobilizacyjnych Suwalskiej i Podlaskiej Brygady Kawalerii. Brygada, mobilizowana w tzw. drugim rzucie, osiągnęła gotowość bojową i przyjęła ugrupowanie obronne pod leżącą na zachód od Wołkowyska – Brzostowicą.

 

Wobec agresji ze wschodu jednostki brygady „Wołkowysk” walczyły wyłącznie z czołówkami i pancernymi zagonami Armii Czerwonej oraz „jaczejkami” miejscowych dywersantów komunistycznych, głównie proweniencji żydowsko-białoruskiej. Wołkowyscy kawalerzyści bronili Grodna, walczyli nad Kanałem Augustowskim. 101 pułk pobił jednostkę pancerną wroga pod Kodziowcami i niepokonany odszedł na Litwę. Pułk 110 walczył niemal do października, a jego część – z legendarnym mjr. Dobrzańskim „Hubalem” na czele – zapoczątkowała partyzantkę w Kieleckiem. Macierzysty „miejski” 3 PSK złożył broń dopiero 5 października 1939 roku pod Kockiem. W roku 1945 Wołkowysk został wcielony do ZSRR. Zwarte oddziały poakowskie walczyły tam jeszcze w latach 1948-49. Od roku 1991 jest na terenie obwodu grodzieńskiego w Białorusi. Przed rokiem 1939 było to miasto powiatowe w województwie białostockim, które po roku 1944 pozostało poza „linią Curzona”. Mimo różnicy wielkości oraz rangi administracyjnej, stanowiło jakby odbicie lustrzane właśnie Białegostoku. Oba miasta leżą na północnych obrzeżach Puszczy Białowieskiej w równej odległości od wspomnianej „linii”, która stała się granicą państwową. Dzisiejszy Wołkowysk to ponad 40-tysięczne miasto.

 

Wołkowysk, będąc dawnym grodem Wielkiego Księstwa Litewskiego o ważnej przeszłości, swój obecnie mocno zahamowany rozwój zawdzięczał pośrednio… klęsce napoleońskiej. Tutaj bowiem w czasie odwrotu wojsk Napoleona spod Moskwy rozegrała się mordercza bitwa, stoczona przez 28-tysięczny korpus rosyjski gen. F. Osten-Sackena z francuskimi oddziałami generała J.F. Raynera, w wyniku której miasto zostało doszczętnie spalone – nie pierwszy i nie ostatni raz. Tak więc po klęsce, ogłoszonej przez cesarza Francuzów, miasto pozostało w Imperium Rosyjskim. Utrzymały to ustalenia Kongresu Wiedeńskiego z 1815 roku, tworzące quasi-państwo, Królestwo Polskie, zwane także „Kongresowym”.

 

Nieoceniony znawca kresowych miejscowości, wileński krajoznawca, literat i dziennikarz – Napoleon Rouba – w 1909 roku w swym „Przewodniku po Litwie i Białejrusi” tak zapisał wzmiankę o tym mieście: „Wołkowysk jest bardzo starą osadą. O założeniu jego krąży kilka podań. Należał najpierw do jednego z książąt ruskich, następnie przeszedł w ręce Litwinów. Mendog odbudował tam i upiększył zamek. Tam Jagiełło przyjmował posłów krakowskich i tam zawarta została umowa o przyjęciu religii chrześcijańskiej przez całą Litwę”.

 

W pierwszej dekadzie XX wieku miasto liczyło 10 301 mieszkańców „płci obojej”. Istniały w nim wówczas: szkoła realna, gimnazjum żeńskie, Towarzystwo Rolnicze, Towarzystwo Wzajemnego Kredytu, Towarzystwo Pożyczkowo-Oszczędnościowe, Towarzystwo Spożywcze i ochotnicza „Straż Ogniowa”. Nie ma już wołkowyskiego zamku. Nie zachowały się nawet ślady jego ruin. Na resztki fundamentów można się natknąć w Lesie Zamkowym porastającym Zamkową Górę. Takich „gór” w okolicy jest znacznie więcej. Poza „zamkową” są jeszcze „szwedzka” i góry „Mysie”. Tę drugą, według miejscowego podania, mieli usypać czapkami Szwedzi. Po co? Nie wiadomo. Miało ich być tak wielu, że wystarczyło po jednej czapce z ziemią przyniesioną tutaj przez każdego z nich. Góry „Mysie” stały się w latach ostatniej wojny miejscem kaźni. Niemcy i kolaboracyjne białoruskie formacje policyjne wymordowały tam tysiące okolicznych mieszkańców – Polaków i Białorusinów. Przede wszystkim jednak Polaków – w tym jesienią 1943 roku całą miejscową i okoliczną inteligencję.

 

Gdzie pochowano ofiary zbrodni NKWD z lat 1939-1941, nie wiadomo. Wiadomo natomiast o bratniej mogile kilku akowców rozstrzelanych przez sowieckich oprawców latem 1945 roku w lasku przy ówczesnej i dzisiejszej ulicy Mickiewicza. Jeden z nich, wykrzykujący tuż przed egzekucją swoje nazwisko, „Gieniker”, miał nie więcej niż trzynaście lat. Mogiły na Mysich Górach i te przy ulicy Mickiewicza po latach upamiętnili stalowymi krzyżami miejscowi Polacy (Związek Polaków na Białorusi) i wrocławska Straż Mogił Polskich.

 

W okresie międzywojennym Wołkowysk liczył niewiele więcej mieszkańców niż sto lat wcześniej – nieco ponad 12 tysięcy. Zniszczenia wojenne usuwano bardzo powoli. Odbudowano lokalny przemysł: odlewnię żeliwa, fabrykę maszyn rolniczych, młyny i garbarnie. Miasto miało charakter polsko-żydowski, jak większość miast i miasteczek regionu. Okolica była mieszana – polsko-białoruska. Po roku 1925, w ramach parcelacji nadwyżek areałów rolnych tutejszych majątków ziemskich, powstało w okolicy wiele gospodarstw osadników wojskowych. Niszczony i odbudowany na nowo Wołkowysk, mimo swego starodawnego rodowodu, prawie nic nie zachował z materialnych pamiątek swej niełatwej przeszłości. W samym mieście są to zaledwie dwie budowle oraz wspomniany cmentarz wojskowy 3 Pułku Strzelców Konnych.

 

Owe budowle to: piękny murowany dwuwieżowy kościół pw. św. Wacława, wzniesiony w latach 1841 – 1848 i Dom Bagrationa. Kościół, dzięki postawie wiernych Polaków, był czynny nie tylko w czasie ostatniej wojny, ale i przez cały okres sowiecki po 1944 roku. Miasto miało także drugi niewielki kościółek, który sowieci „przerobili” na blok mieszkalny. W roku 1996 parafianie rozpoczęli stopniową rewindykację. Msze święte były wówczas odprawiane w jednym z byłych mieszkań na parterze. Obok znajdowały się drzwi z dzwonkami i skrzynkami na listy.

 

Obiekt drugi to stary dworek typu miejskiego, zwany obecnie Domem Bagrationa, gdyż stacjonował w nim sztab tego rosyjskiego wodza. Przed domem stoi dziś jego popiersie. Dworek pełnił początkowo funkcję szpitalika i przytułku dla starców, a od roku 1935 był muzeum krajoznawczym. Obecnie to także muzeum, ale dziejów ruchu komunistycznego. Fale ekspatriacji osłabiły żywioł polski w mieście i okolicy. Niemniej do dziś Polacy stanowią bardzo duży odsetek. Do roku 1947 działała tutaj polska szkoła. Statystyki oficjalne z roku 1989 odnotowały w całym rejonie (powiecie) 30% Polaków. Faktycznie, w samym Wołkowysku jest to prawie połowa, a w okolicy, np. w Gnieznie czy Porozowie, większość.

 

Nic więc dziwnego, że gdy tylko powstały ku temu polityczne możliwości, u schyłku istnienia ZSRR, Wołkowysk stanął w pierwszym szeregu odradzania polskości. Wołkowyski oddział, najpierw Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego, później Związku Polaków na Białorusi, stał się bardzo szybko przodującym środowiskiem Polaków na Białorusi. Wywalczył naukę języka polskiego w miejscowej szkole, uruchomił trzy amatorskie, lecz o profesjonalnym poziomie zespoły artystyczne. Powstała drużyna harcerska. Od 1994 roku oddział ZPB wraz z wrocławskim Oddziałem „Wspólnoty Polskiej” organizuje Dni Kultury Polskiej. Liczni absolwenci tamtejszych szkół średnich studiują w Polsce. Część z nich jest już nauczycielami w jedenastoklasowej, drugiej na Białorusi po Grodnie, szkole polskojęzycznej. To, że powstała ona właśnie w Wołkowysku jest niejako oczywiste, zważywszy na dzieje miasta i dzieje w nim polskości. W najładniejszej części miasta, na malowniczych pagórkach w październiku roku 1999, po upływie połowy wieku, znów zabrzmiał wesoły gwar dziatwy – po polsku.

 

Leszek Wątróbski

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*