W hołdzie zmarłym i pomordowanym

Chicago (Inf. wł.) – W dniu Wszystkich Świętych przy Pomniku Katyńskim na cmentarzu św. Wojciecha w Niles odbyły się polonijne uroczystości Święta Zmarłych. Uczestniczyło w nich około 300 osób reprezentujących różne kluby i organizacje oraz liczne grono osób prywatnych. Na motocyklach pojawili się członkowie Klubu Motocyklowego „Sokół”, na czele z Jackiem Kawczyńskim, który we wrześniu przewodził uczestnikom Rajdu Katyńskiego oraz kapelanem klubu ks. Maciejem. Motocykliści zaciągnęli wartę honorową przy pomniku.

Wszyscy uczestnicy uroczystości przyszli oddać hołd i modlić się w intencji pomordowanych oficerów i policjantów, których doczesne szczątki przez dziesięciolecia leżały w bezimiennych zbiorowych mogiłach na terenie Związku Sowieckiego oraz najbliższych swoich zmarłych. Uroczystość przygotowana przez działaczy Komitetu Budowy Pomnika Katyńskiego na czele z prezesem Wojciechem Sewerynem miała katolicko-patriotyczny charakter.

Do wspólnej modlitwy w intencji zmarłych zaprosił zgromadzonych ks. Stanisław Lasota z Bazyliki św. Jacka. Przy polowym ołtarzu poświęconym pamięci kapelana Rodzin Katyńskich, niestrudzonego orędownika prawdy o tragicznych wydarzeniach sprzed 66 lat śp. ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego, który na początku października odszedł do wieczności oraz pod Pomnikiem Katyńskim motocykliści złożyli wieńce. Zapalono znicze. Następnie odbyła się część artystyczna.

W nostalgiczną atmosferę tego jedynego w swoim rodzaju święta, kiedy wspominamy swoich najbliższych, modlimy się w intencji spokoju ich dusz wprowadził zgromadzonych wiersz Zbigniewa Jerzyny „Polskie cmentarze” recytowany przez Alinę Szymczyk, prezeskę Zrzeszenia Literatów Polskich w Chicago. Pani Alina czytała również wiersze poświęcone Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II i ojcu Maksymilianowi Kolbe. Wiersz poświęcony pamięci ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego czytała Wanda Głuszek. Recytacje były przeplatane utworami muzycznymi i pieśniami w wykonaniu braci Kazimierza i Krzysztofa Oleksych.

Zmarłego kilka dni temu kapelana Rodzin Katyńskich ks. Zdzisława Peszkowskiego wspominał Wojciech Seweryn, prezes Komitetu, uczestnik ostatniej ziemskiej drogi wielkiego kapłana, orędownika prawdy o Katyniu, Miednoje i Ostaszkowie do krypty w podziemiach Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Prałat Peszkowski został pochowany w krypcie nad trumną ks. Jana Twardowskiego. Tam znajduje się symboliczny grób Jana Pawła II, będący repliką grobu watykańskiego Papieża Polaka. W ceremonii pogrzebowej śp. prałata uczestniczyły delegacje Rodzin Katyńskich, organizacji weterańskich i innych z różnych stron kraju.

Były dziesiątki pocztów sztandarowych i niezliczona ilość kwiatów. Policjanci pośmiertnie uhonorowali ks. kapelana Złotym Krzyżem Zasługi. Pogrzeb stał się wielką manifestacją i podziękowaniem za życiową postawę zmarłego i jego dokonania, których sporą część pozostawił w Stanach Zjednoczonych podczas pracy w Orchard Lake i innych ośrodkach polonijnych jako kapłan i wykładowca.

— Nieodżałowanej pamięci ks. prałat Zdzisław Peszkowski był duchowym opiekunem idei budowy naszego pomnika, wspierał ją swoimi działaniami, za co jesteśmy mu dozgonnie wdzięczni. To on również zainicjował budowę w Częstochowie Sanktuarium Golgoty Wschodu. Jeszcze za życia przekazał tam liczne swoje pamiątki. Jako dzieci i rodziny pomordowanych oficerów pragniemy bardzo, żeby po zakończeniu budowy zostały tam przeniesione doczesne szczątki ks. Prałata. Staramy się przyczynić do wypełnienia Jego ostatniej woli będącej zarazem testamentem zmarłego, aby to Sanktuarium jak najszybciej powstało. Dlatego apeluję do państwa o ofiarne wsparcie dzisiejszej zbiórki, po zakończeniu uroczystości, która w całości zostanie przekazana do Częstochowy na ten właśnie cel – apelował na zakończenie swojego wystąpienia prezes Wojciech Seweryn.

Jak się dowiedziałem w miniony wtorek zbiórka przyniosła efekt w postaci 890 dolarów. Ta kwota zostanie uzupełniona o 110 dolarów i równy tysiąc zostanie przekazany przez chicagowski Komitet Budowy Pomnika na budowę Sanktuarium Golgoty Wschodu w Częstochowie.

Święto Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny Polakom nieodłącznie kojarzy się z niepowtarzalnym klimatem panującym w tym czasie na cmentarzach, nad którymi jaśnieją łuny palących się zniczy. Unosi się zapach palonego wosku. Są kwiaty i rodzinne spotkania przy mogiłach najbliższych, wspominanie ich zasług i charakterów, dysputy o nieodwracalności przemijania, życia w innym wymiarze, które dopełniają nostalgicznego klimatu tego święta. Święta, które tutaj, na obczyźnie, obchodzimy w bardziej okrojonej formie. Z jednej strony mniej jest mogił naszych najbliższych, które możemy odwiedzać, a z drugiej pozamykane już o godzinie piątej po południu cmentarze nie pozwalają na dłuższe przebywanie i poczucia tej niepowtarzalnej atmosfery, którą pamiętamy z ojczystych stron. Nawet takie spotkanie jak to pod Pomnikiem Katyńskim musi być podporządkowane rygorom czasowym, bo władze cmentarza nie wyrażają zgody na dłuższy pobyt. Każde dodatkowe 10 czy 30 minut trzeba wypraszać, jakby chodziło o manifestację polityczną.
Tekst i zdjęcia:

Andrzej Baraniak/NEWSRP

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*