Sentymentalna podróż – (Korespondencja z Filadelfi)

Wybitny polonijny historyk Edward Pinkowski uczestniczył w październiku ubiegłego roku w konferencji zorganizowanej przez Muzeum w Warce. Razem z ojcem Jack Pinkowski, syn Edwarda, zaprezentował najnowsze wyniki wspólnych badań poświęconych „bohaterowi dwu narodów”, Kazimierzowi Pułaskiemu. Po omówieniu antropologicznych badań szczątków generała złożony został wieniec u stóp pomnika Pułaskiego, usytuowanego w sąsiedztwie muzeum.

W kolejnym wystąpieniu Jack Pinkowski, przewodniczący Rady Centrum Polonijnego w Waszyngtonie D.C., przedstawił kierunki kulturalnej oraz edukacyjnej działalności organizacji na terenie Stanów Zjednoczonych.
W ostatnim dniu konferencji rodzina Pinkowskich złożyła wizytę w wiosce, w której przez wiele pokoleń mieszkali ich przodkowie. Do miejsca przeznaczenia dotarli po czterech godzinach jazdy wynajętym, klimatyzowanym samochodem prowadzonym przez doświadczonego kierowcę.

Gdy Edward Pinkowski wraz z synem i towarzyszącymi osobami przybył do Wizny, ksiądz Kazimierz Kłosek wraz z ministrantami przygotowywał kościół do wieczornej Mszy św. połączonej z odmawianiem różańca. Podczas trwającego nabożeństwa w kościele robiło się coraz chłodniej. Opatulone dzieci kręciły się coraz intensywniej w drewnianych ławkach. Niską temperaturę zauważyli również Edward i Jack Pinkowscy, przyzwyczajeni do ciepła w miejscu zamieszkania na Florydzie. Ksiądz Kłosek po krótkiej rozmowie zaprosił przybyłych z daleka gości do plebanii na gorącą herbatę. W naturalny sposób tematem rozmowy stało się ogrzanie kościoła. Parafia nigdy nie posiadała wystarczających funduszy na zainstalowanie systemu ogrzewania, zawsze były inne pilniejsze potrzeby. Po szybkiej konsultacji z ojcem dr Jack Pinkowski wypisał i wręczył proboszczowi czek na $25.000.

Po wyjeździe grupy ksiądz Kłosek rozpoczął pracę. W drugim tygodniu grudnia napisał on do Edwarda Pinkowskiego: „Jestem cały czas pod wielkim wrażeniem państwa ludzkiej dobroci. Jest Pan dla parafii i dla mnie tym dobrym aniołem, spieszącym z konkretną pomocą. Państwa pomoc po prostu radykalnie przyspieszyła tak bardzo potrzebną inwestycję. Na Święta Bożego Narodzenia ogrzewanie już w całej pełni będzie funkcjonowało.

Dr Jack Pinkowski, dyrektor Instytutu Polityki Rządowej i Publicznej w Szkole Biznesu i Przedsiębiorczości im. E. Wayne Huizenga w Nova Southeastern University, po zapoznaniu się z listem księdza odrzekł: „Mamy nadzieję, że prace wkrótce zostaną dokończone. Jesteśmy wdzięczni za umożliwienie nam udzielenia pomocy parafii, z którą związani byli nasi przodkowie”.

W ten sposób Pinkowscy nawiązali łączność z miejscem niezwykle ważnym dla przeszłości rodziny, z którym wcześniej nie mieli kontaktu.

Wieś Kokoszki w parafii Wizna była miejscem, gdzie zubożała szlachta mieszkała w trudnych warunkach, uprawiając rolę i hodując bydło. Było to również miejsce zamieszkania Andrzeja Pieńkowskiego, dziadka Edwarda, który po śmierci żony wyjechał do Ameryki w 1899 r. Kierował się chęcią poprawienia losu dzieci. Po przybyciu do Mount Carmel w Pensylwanii znalazł pracę w pobliskiej kopalni węgla. Zarobione pieniądze przeznaczał na sprowadzenie rodziny. Pierwszy przybył w 1900 r. brat Stanisław. Następnie do Mount Carmel przybyły dzieci Laura i Felix. Dwa lata później przybyła córka Bronisława, zatrudniona jako gospodyni na plebanii w Massachusetts. Prawdziwą przygodę przeżył przybyły jako czwarty Konstanty, którego urzędnicy z Ellis Island skierowali na pociąg do Mount Carmel w Illinois.
Ciężka praca w kopalni wywarła znaczny wpływ na zdrowie Andrzeja, który wówczas używał nazwiska Pinkowski, zapisanego zgodnie z angielską wymową na liście pasażerów statku. Wskutek codziennej pracy w pyle węglowym zachorował na „górniczą astmę”. Gdy nie był już w stanie pracować, jego druga żona, którą poślubił w 1906 r., pochodząca także z Kokoszek, skłoniła go do powrotu do domu. Po powrocie do Polski zmarł w 1913 r.

Edward Pinkowski spędził wiele lat na badaniu życia Kazimierza Pułaskiego, lokalizując miejsce pochówku bohatera Amerykańskiej Rewolucji. Po ekshumacji Edward wraz z żoną Connie, wnukiem Marcelem, synem Jackiem i jego żoną Kathleen towarzyszyli szczątkom generała do miejsca badań antropologicznych w Savannah, Georgia.

Podobnie jak Edward Pinkowski podążał śladami Pułaskiego w Stanach Zjednoczonych, tak Janusz i Tomisław Paciorkowie badali genealogię rodziny Pieńkowskich w Polsce. W archiwalnych dokumentach kościoła w Wiźnie odnaleźli, że rodzina zamieszkiwała w Kokoszkach od co najmniej 1526 r. i odnotowana została w dokumentach istniejącej wcześniej parafii. Niektórzy posiadali tytuły szlacheckie i szlacheckie urodzenie.

Kościół św. Jana Chrzciciela w Wiźnie został wzniesiony przez księżną Annę Mazowiecką w 1500 r., zaś konsekrowany dwa lata później. Zbudowany z cegły w stylu gotyckim, popularnym w północnej Polsce, był najznaczniejszą budowlą w okolicy. Parafia obejmowała rozwijające się miasto oraz liczne wsie, łącznie z Kokoszkami. Szczęśliwie, pomimo wielu wojen, pożarów i najazdów, zachowały się archiwalne zapisy. Język ksiąg zmieniał się z łaciny na polski, następnie zaś na rosyjski, gdy Polska poddana została trzeciemu rozbiorowi w 1795 r. Po rozbiorach miasto straciło na znaczeniu. Za poparcie Powstania Styczniowego w 1861 r. władze carskie odebrały Wiźnie prawa miejskie.

2 września 1939 r. teren został zaatakowany przez armię niemiecką w sile 42.200 żołnierzy oraz 350 czołgów wspieranych przez siły powietrzne Luftwaffe. Broniący polskich fortyfikacji wokół miasta oraz nad pobliską Narwią kapitan Władysław Raginis wraz z 740 oficerami i żołnierzami stoczył heroiczny bój. Był w stanie bronić się trzy dni. Ciężko ranny, otoczony w ostatnim gnieździe oporu popełnił samobójstwo.

Zmieniające się losy wojny spowodowały wyparcie w 1945 r. najeźdźców przez zbliżające się wojska rosyjskie. Kościół poważnie ucierpiał, zniszczony celowo przez wycofujacych się Niemców. Z okazałej fasady oraz ponad metrowej grubości murów pozostał stos gruzów. Podczas kolejnych dziesięcioleci budowla została starannie odbudowana przez kolejnych księży, dbających o duchowe potrzeby mieszkańców.

Zniszczone podczas wojny miasto zostało stopniowo podniesione z ruin. Rozwinęła się infrastruktura i stan miasta uległ poprawie. W ostatnich latach powstał system kanalizacji podłączony do oczyszczalni ścieków. Wydaje się, że wąska asfaltowa droga łącząca obecnie Wiznę ze wsią Kokoszki nie ma zbyt dużego znaczenia. Ten skromny trakt umożliwiał jednak łatwiejszy dojazd niż wyboiste, błotniste polne drogi, którymi opuszczali wioskę emigrujący do Ameryki mieszkańcy w końcu XIX w.

Instytut Edwarda Pinkowskiego, 127 N. 20th Str., Philadelphia, PA 19103-1416 USA, e-mail: pinkinstitut@aol.com

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*