Rok Szczura w Nowym Jorku

Nie ma w Ameryce bardziej znanej sali teatralno-widowiskowej niż Radio City Music Hall w kompleksie Rockefeller Center na Manhattanie, stąd też jej przydomek Showplace of the Nation.

Ze swoją, liczącą 5933 miejsca widownią była przez dziesięciolecia największą salą teatralną na świecie w ogóle. Od jej otwarcia w Boże Narodzenie 1932 roku do dziś gościła wszystkie najważniejsze sławy artystyczne. Tu wręcza się prestiżowe nagrody Tony, Grammy, Emmy.

Móc powiedzieć, że występowało się na deskach tej sceny jest oczywistą nobilitacją. Założenie, że coś się na nich może zdarzyć przypadkowo nie wchodzi w rachubę.

Kiedy więc przez Nowy Jork zaczęła się przewalać przygotowana z wielkim rozmachem akcja promocyjna widowiska ‘Chinese New Year Splendor’ wszyscy traktowali ją ze śmiertelną powagą. Jak bowiem inaczej, gdy w najważniejszych punktach Manhattanu pysznie wystrojone postaci wręczają przechodniom wydane na dobrym papierze i poziomie poligraficznym foldery reklamujące show w Radio City, jako wizytówkę kultury chińskiej liczącej pięć tysięcy lat oraz fakt, że 10 dni grania w Nowym Jorku to początek wielkiej światowej trasy biegnącej przez 50 miast? Jak inaczej, skoro reklamy widowiska pełno w mediach, staje się on przedmiotem rozmów zwykłych nowojorczyków, a ci, co zaliczają tutejsze wydarzenia kulturalne już zastanawiają się, kiedy iść, bo przecież nie, czy warto?

Dla tych, co lubią oglądać świat jako strukturę zdarzeń nieprzypadkowych wydawało się dość pewne, że wystawiana od 30 stycznia do 9 lutego br. w Radio City impreza to element ogólnoświatowej promocji Chin, której kulminacją będzie olimpiada w Pekinie. Sięgali więc po przyśpieszone korepetycje z kalendarza chińskiego, by dowiedzieć się, że nadciągający nowy rok, to

Rok Szczura
Zacznie się 7 lutego a zakończy 25 stycznia 2009 roku. W tym roku żywiołem szczura jest Ziemia, stąd rok 2008 bywa też nazywany rokiem Brązowego Szczura. Będzie czasem ciężkiej pracy, dużej aktywności i odnowy. Jest to dobry rok na rozpoczęcie nowej pracy, ślub, narodziny dziecka czy rozkręcenie nowego biznesu. Urodzeni w roku Brązowego Szczura będą uroczy i ambitni, inteligentni i odważni, realistyczni i przedsiębiorczy, przede wszystkim zaś otwarci i łatwo przystosowujący się do każdego otoczenia, a z każdej sytuacji wyciągający dla siebie korzyści. Urocze pijawki, po prostu.

Telefon ambasadora
Ten rok postanowiłem witać w Radio City ze znajomym ambasadorem jednego z państw Ameryki Łacińskiej, o wielkim zamiłowaniu do piłki nożnej, jako sportu i realizmu magicznego, jako literatury. Było to o tyle łatwiejsze, że obaj otrzymaliśmy już zaproszenia w ramach uszczęśliwiania świata dyplomacji i mediów, na ten sam first night show.

Telefon ambasadora na trzy dni przed imprezą wprawił mnie w konsternację. Okazało się, że nie idzie, bo nie dostał… pozwolenia. Na pytanie, czy od żony, odpowiedź brzmiała: „od stolicy”, co czyniło sprawę o wiele bardziej zagadkową. Nie pytając więcej, postanowiłem zaciągnąć języka. Wykorzystując fakt plotkarskiej natury środowiska ONZ-owskiego szybko dotarłem do sedna. Imprezę w Radio City torpedują dyplomaci Chińskiej Republiki Ludowej.

Życzliwie przestrzegają inne przedstawicielstwa, żeby nie iść, i gorąco to „radzą”, bowiem za „pożałowania godnym” widowiskiem stoi wroga Pekinowi „grupa przestępcza” –

Falung Gong
Zajaśniało. Falun Gong znaczy tyle, co Praktyka Koła Praw. Niewinnie nazywany Falun Dafa (Wielka Droga Koła Praw) lub jeszcze krócej Dafa (Wielka Droga). Jest to kultywacja i praktyka rozwoju duchowego i fizycznego kierowana – jak wierzą wyznawcy, sięgając do źródeł taoistycznych – przez trzy najważniejsze cechy wszechświata – Prawdę, Życzliwość i Cierpliwość. Kultywacja to proces duchowy uzupełniany przez praktykę w postaci ćwiczeń fizycznych, pięciu łatwych do opanowania łagodnych ruchów, i medytacji. Falun Gong prowadzi do poznania głębi prawd wszechświata, do odkrycia prawdziwego znaczenia życia i prawdziwego „ja”. Niejako przy okazji ćwiczenia mają pomagać w redukcji obecnego wszędzie stresu i przynoszą zdecydowaną poprawę zdrowia i kondycji fizycznej.

Falun Gong zaczął propagować w 1992 roku artysta gry na trąbce z Changchun w północno-wschodnich Chinach, 41-letni wówczas Li Hongzhi. Popularność zyskał ogromną, po siedmiu latach liczoną na co najmniej 70 milionów wyznawców (nie brakowało informacji o 100 mln). Praktykowali przedstawiciele wszystkich grup i warstw społecznych, nie wyłączając nawet znanych członków Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin, lokalnych dygnitarzy czy wojskowych. Rozwścieczyło to ówczesnego I sekretarza KC KPCh i prezydenta Chin w jednym Jiāng Zamana, do tego stopnia, iż polecił Falun Gong… zlikwidować. Użyto argumentu antykomunistyczności ruchu oraz strukturę sekciarską, stosowanie technik prania mózgu, propagowanie smobójstw, aż po przestępstwa pospolite (kradzieży kieszonkowych nie wyłączając).

20 lipca 1999 r. chińskie władze zabroniły praktykowania Falun Gong, a naruszenie zakazu karane jest długoletnim więzieniem lub osadzeniem w obozie pracy. Na masową skalę rozpoczęły się aresztowania i grabież mienia członków ruchu. Śledztwa wielu organizacji międzynarodowych wykazały łamanie wobec nich wszelkich praw człowieka. Szczególnie wstrząsający okazał się raport zarzucający władzom chińskim dokonywanie na praktykujących, często jeszcze za życia, grabieży organów wewnętrznych, na przeszczepy dla zagranicznych turystów. Wymieniana jest liczba co najmniej pięciu tysięcy zamordowanych członków Falung Gong.

Dawid i Goliat
Li Hongzhi udało się ujść z Chin. Osiadł w USA. Z Nowego Jorku i New Jersey rozpoczął organizować międzynarodową strukturę Falun Gong i mobilizować opinię światową do przeciwdziałania prześladowaniom. Koncentrował się przede wszystkim na Jiāng Zamanie, utrwalając jego międzynarodowy wizerunek satrapy i tyrana. Doprowadził m.in. na początku października 2002 r. do sądzenia go w Stanach Zjednoczonych za „zbrodnie ludobójstwa” i „zbrodnie przeciwko ludzkości”.

W następstwie oskarżeń wysuniętych przeciwko niemu, wiele krajów obrało podobną strategię, domagając się jego ukarania, na przykład podobne sprawy założono m.in. w Belgii, Hiszpanii, Niemczech, Tajwanie, Korei i w wielu innych krajach. W listopadzie tegoż roku Jiāng Zaman zrezygnował z kierownictwa KPCh, a w marcu roku następnego z premierowania. Dwa miesiące wcześniej została powołana do życia Międzynarodowa Organizacja d/s Śledztwa w sprawie Prześladowań Falun Gong. 30 września 2003 r. w Waszyngtonie powstało zaś Globalne Stowarzyszenie Doprowadzenia Jiāng Zamana przed Oblicze Sprawiedliwości. Byłoby może optymistyczną przesadą proste Twierdzenie, że towarzysza Jiānga z politycznej sceny Chin wyeliminował Falun Gong, ale z pewnością rozgłos mu uczyniony doprowadził do świadomości młodego pokolenia władców chińskich, że nadszedł – jak to mówią – time for change.

Jakkolwiek 88-letni Jiāng Zaman dożywa swych dni na emeryturze, on i główni prześladowcy Falun Gong, w tym personel osławionych Biur 6-10 oraz inni wysocy notable (w tym aktywni w obecnym życiu politycznym) stoją w obliczu rozpoczętych przeciw nim licznych procesów sądowych na całym świecie.
Można zatem zrozumieć nowojorską irytację chińskiego personelu dyplomatycznego wobec widowiska w Radio City Music Hall. Jakkolwiek nigdzie w jego programie nazwa Falun Gong nie padała, chińscy tropiciele dość trafnie pokojarzyli ją z oficjalnym organizatorem New Tang Dynasty TV, znaną chińską stacją telewizyjną w USA. To ona, jako pierwsza wyemitowała na świat obszerny wywiad z Li Hongzhi i pilnie monitoruje wszelkie przejawy prześladowań Falun Gong. Do tego, by wejść w te niuanse, trzeba niejakiego wysiłku badawczego, więc początkowo chińskie ostrzeżenia przed widowiskiem budziły zdumienie. Nie wiadomo w jakim stopniu społeczność ONZ im ulegnie. Zdaje się, że o wynik idzie ostra walka, w której na szalę opozycyjną do łamania demokracji i praw ludzkich rzucane są tradycyjne argumenty „dobrego interesu”, jaki świat robi z Chinami.

Show
w najlepszej sali na Manhattanie stał się, w takim kontekście, sprawą jakby mniejszej wagi. Obiektywnie oczywiście zachwycił poziomem artystycznym. Urzekającą poezją, ale jak trzeba żywiołową dynamiką tańców. Muzyką, śpiewem, scenografią i choreografią. Aplauz wywoływały produkcje bębniarzy. Tak, jak towarzysze chińscy przewidzieli, w kilku produkcjach wyśpiewano idee Falun Gong oraz w dwóch produkcjach tanecznych pokazano, jak faceci w uniformach z czerwonym sierpem i młotkiem na plecach tłuką uprawiających ćwiczenia członków ruchu, wrzucają do więzienia, a nawet mordują. Sala reagowała oklaskami. W rozmowach widzów dominował podziw dla widowiska, ale też pewna nuta podziwu, że dyrekcja Radio City Music Hall zdecydowała się udostępnić salę na tak krytyczną wobec Pekinu prezentację.

Kiedy nazajutrz dzwonię z takim pytaniem do jednego z dyrektorów Radio City, słyszę: „Sorry, nie rozumiem tych aluzji. Tu przecież chodzi o pięć tysięcy lat kultury”.

I tego się trzymajmy.

Xin nian kuai le. Happy New Year. Szczęśliwego Nowego Roku.
Patryk Małecki,
Nowy Jork

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*