Rodacy z Omska

Syberyjska Polonia

 

Omsk to duże miasto za Uralem (ponad milion mieszkańców), położone na Nizinie Zachodniosyberyjskiej, przy ujściu rzeki Om do Irtysza. Miasto, jako osada warowna, założone zostało w roku 1716 dla obrony przed najazdami Kirgizów. Prawa miejskie otrzymał w latach 1782-1797. W mieście od 1822 znajdowała się siedziba generał-gubernatora Syberii Zachodniej. Na początku XX wieku stało się wielkim centrum handlowym. W latach 1918-1919 siedziba antybolszewickiego rządu Aleksandra Kołczaka. Dziś Omsk to ważny ośrodek przemysłowy, naukowy – z 10 wyższymi uczelniami (w tym… uniwersytet założony w roku 1974) i kulturalny.

Pierwsi Polacy pojawili się w tamtejszej tajdze na Przyirtyszu podczas budowy miasteczka Tara w XVI wieku. Następni polscy i litewscy osadnicy to jeńcy, których zesłano tam w okresie kryzysu cesarstwa rosyjskiego w latach 1598 – 1613, nazywanym Wielką Smutą. Kolejny napływ Polaków związany był z wojnami cesarstwa rosyjskiego z Rzeczpospolitą. W roku 1660 roku z Moskwy za Ural został zesłany pierwszy katolicki duchowny, jezuita Jędrzej Kawęczyński, odbywający zsyłkę w Tobolsku i Narymie. W tym samym również czasie następuje tzw. wewnętrzna migracja, związana m.in. z przesiedleniami Polaków z Tobolska do Tary.

 

Na całym terytorium Syberii w XVII wieku mieszkało kilka tysięcy naszych rodaków. Wielu z nich przyjechało tam dobrowolnie. Zesłania rozpoczęły się dopiero w końcu XVIII wieku, już po rozbiorach Polski i przyłączeniu części ziem Rzeczypospolitej do imperium rosyjskiego.

 

Wiek XIX przynosi kolejną falę zsyłek. Centralnym miejscem, do którego zsyłani byli Polacy stał się Omsk. Do Omska trafia też wielu Polaków, którzy dostali się tam jako jeńcy wojny francusko-rosyjskiej w roku 1812. Za Ural trafiło wówczas blisko 900 jeńców polskich. Po roku 1815 część z nich powróciła do ojczyzny. Kolejna grupa Polaków, w liczbie ok. 2000, trafia do Omska latem roku 1832, zesłanych tam za udział w powstaniu listopadowym. Jeszcze większa grupa rodaków, prawie 11 tys., zesłanych zostaje na Zachodnią Syberię po powstaniu styczniowym – z czego w omskim okręgu było ich ponad 2 tys. Duża część powstańców skazanych za udział w walkach powstańczych zatrudniona została w fabrykach, które wykorzystywały siłę roboczą katorżników. Według dokumentów Polacy byli także zsyłani do miejscowości wiejskich. Do wsi Kopiewo w rejonie tarskim zesłano polskich powstańców o nazwiskach: Wołgowski, Żółtowski, Łysin i innych. Około 50 Polaków zostało umieszczonych we wsiach: Kostino i Nikolskoje w regionie Bolszereczje. W roku 1846 w Tarze znajdowało się 47 polskich powstańców, w roku zaś 1867 było ich 155, w tym 38 pozbawionych praw obywatelskich. Według spisu ludności z roku 1877 Polacy stanowili tam 1% ludności. Ta liczba ciągle się zwiększała. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku pojawili się tam nowi Polacy, którzy dobrowolnie decydowali się zamieszkać w tamtym regionie Syberii.

 

Polaków zamieszkujących Omsk i okolice można podzielić na kilka kategorii. Pierwszą tworzyli zesłańcy, jeńcy wojenni i ich potomkowie. Drugą chłopi przesiedleńcy, trzecią robotnicy, przybyli do pracy m.in. na budowanej kolei transsyberyjskiej i wreszcie ostatnią przedstawiciele inteligencji, przybywający na Syberię z nadzieją polepszenia swojej sytuacji materialnej. W roku 1910 mieszkało w Omsku 2059 Polaków (8,7 proc.).

 

Po rewolucji lutowej 1917 roku ożywia się życie kulturalne i towarzyskie Polonii omskiej. Powstają szkoły i gimnazja narodowe. Wśród Polaków powstaje związek wojskowych, będący zalążkiem formujących się polskich części wojska rosyjskiego. W czasie rosyjskiej wojny domowej, lata 1918-1924, Polacy biorą udział w walkach zarówno po stronie „białych”, jak i „czerwonych”. 11 czerwca 1918 roku w Omsku w składzie Drugiego Stepowego Syberyjskiego Korpusu rozpoczęło się formowanie Pierwszego Stepowego Syberyjskiego Polskiego Legionu pod dowództwem podpułkownika Krubskiego. Po podpisaniu traktatu ryskiego, w roku 1921, dużej części naszych rodaków udało się wyjechać z ZSRR (około 4,1 mln). Pozostało tam natomiast ponad 2 mln Polaków. Byli to głównie chłopi zesłańcy oraz część polskiej inteligencji. Po roku 1938 znaczna część ludności męskiej polskiego pochodzenia, jako potencjalnie wrogi element została zamordowana lub znalazła się w obozach. W tym czasie do polskiej społeczności na Syberii dołączali Polacy deportowani z Kresów Wschodnich II Rzeczpospolitej.

 

Aktualnie w Omsku i okolicach istnieje grupa mieszkańców posiadająca polskie korzenie. Według spisu z roku 1989 jest ich tam ponad 100 tys. Jako Polacy, a nie tylko osoby o polskich korzeniach, według kolejnego spisu z roku 2002 zadeklarowało się 2842 osób. Jak pisze Ałła Junakowska z Uniwersytetu Omskiego: w rodzinach istnieją rozliczne „wspomnienia” o przodkach-Polakach. Często są to „zerowe” wiadomości (zachowane jedynie wśród osób starszego pokolenia i nieprzekazane młodszym członkom rodziny: „ojciec spalił jakieś polskie dokumenty”), „mini-wspomnienia” (istniejące w rodzinie: „przyjechali z Polski”, włącznie z informacją o krewnych w Polsce), „wspomnienia związane z Polską” (zachowane w rodzinie i przekazane innym pokoleniom).

 

W Omsku działają dziś 2 polskie stowarzyszenia: Omska Obwodowa Organizacja Społeczna Polskie Centrum Kulturalno-Oświatowe „Polonez” i Omskie Obwodowe Polskie Stowarzyszenie Kulturalno-Oświatowe „Rodzina” powstałe w końcu lat dziewięćdziesiątych… XX wieku. Należy dziś do niego ponad 200 osób zakochanych w kulturze polskiej.

 

Celem głównym Stowarzyszenia jest badanie i rozwój polskiej kultury w Federacji Rosyjskiej, budowanie przyjaźni i wzajemnego zrozumienia, poznawanie polskiego języka i historii państwa polskiego, polskiej literatury i malarstwa oraz polskich narodowych tańców i pieśni.

 

Stowarzyszenie jest ponadto organizatorem licznych koncertów polskiej muzyki narodowej i klasycznej oraz wystaw artystycznych. Odpowiada wreszcie za przygotowanie nauczycieli języka polskiego na kursach w Rosji i Polsce. Najmłodsze pokolenie naszych rodaków z Omska wyjeżdża co roku na letni obóz językowy do St. Petersburga. Mimo wielkich syberyjskich odległości i ciężkiej pracy członkowie Stowarzyszenia nawiązali pomiędzy sobą mocną przyjaźń, zupełnie jak w rodzinie.

 

Członkowie omskiej Polonii aktywnie biorą też udział w życiu religijnym ich wielowyznaniowego społeczeństwa. Niedawno wspólnie obchodzili dziesiątą rocznicę poświęcenia kościoła katedralnego „Prieobrażenije Gospodnie” w Nowosybirsku, na które przybyli licznie biskupi i duchowni z całej Rosji i z zagranicy. Wielu członków Stowarzyszenia należy do parafii katolickiej w Omsku oraz w Azowie, gdzie w maju 2010 roku odbyło się uroczyste poświęcenie nowego katolickiego kościoła pw. św. Mikołaja.

 

Przez wiele lat Stowarzyszenie nie posiadało własnej siedziby. Brakowało też miejsca na bibliotekę oraz klasę do nauki języka polskiego. Dopiero w tym roku Stowarzyszenie otrzymało od miasta, na prawach bezpłatnej dzierżawy, własny lokal. Wspólnymi siłami członkowie „Rodziny” przeprowadzili remont budynku, znajdującego się przy miejskim gimnazjum i składającego się z kilku pomieszczeń, w którym prowadzi się naukę języka polskiego w czterech grupach: dziecięcej, dla początkujących i dla zaawansowanych oraz dla dobrze znających język. Są też grupy dziecięce, na których prowadzone są zajęcia artystyczne i muzyczne.

 

Członkowie Stowarzyszenia, w ramach pracy historyczno-krajoznawczej, ustalili że pierwszym zesłańcem w Omsku był powstaniec styczniowy Jan Czerski. Odkrycie to zostało wysoko ocenione przez stałego przedstawiciela Polskiej Akademii Nauk w Rosji prof. Mariusza Włosa.

 

Obok tych wielu sukcesów Polonia omska ma również wiele trudnych spraw do rozwiązania. Jednym z nich to niezadowolenie z zasad wydania Karty Polaka. Wielu bowiem syberyjskich Polaków, zwłaszcza tych mieszkających na wsi, nie zna już języka polskiego. W czasach sowieckich nie było jednak ku temu żadnych okazji. Prawo natomiast związane z wydaniem Karty Polaka stawia na pierwszym miejscu znajomość języka polskiego. Wydając Kartę Polaka syberyjskim potomkom polskich powstańców warto jednak wziąć pod uwagę tamtejsze realia. Może i faktycznie nie warto kruszyć kopii o znajomość języka ojczystego? Trudno przecież uczyć języka od podstaw ludzi naprawdę starych, a o takich tu tylko chodzi.

 

Drugim problemem do rozwiązania to sprawa terytorialnych podziałów polskich placówek dyplomatycznych. Omsk podlega konsularnie Moskwie. By załatwić formalności wizowe lub jeszcze jakiś dokument dla wyjazdu do Polski trzeba Polakom z Omska jechać prawie 3 tys. km do Moskwy. Załatwianie odpowiednich dokumentów trwa następnie jakieś dwa tygodnie. Nie bardzo wiadomo co wówczas robić: czekać czy wracać do domu, a następnie ponownie przyjeżdżać, aby odebrać z konsulatu w Moskwie gotowe dokumenty? Być może, znajdzie się śmiały ktoś, kto postawi sobie pytanie o stworzeniu jeszcze jednego konsularnego oddziału w Omsku?

 

W liście otrzymanym niedawno z Omskiego Obwodowego Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego „Rodzina” autorstwa pana Piotra Krajewskiego znalazły się jeszcze trzy inne prośby. Dotyczą one podręczników, wymiany uczniów i pomocy dla emerytów: Prosimy o okazanie pomocy w zdobyciu i nieodpłatnym przekazaniu nam kilkudziesięciu podręczników do nauki języka polskiego – typu „Hurra” dla naszych dorosłych uczniów i analogicznie podręczników dziecięcych oraz słowników rosyjsko-polskich i polsko-rosyjskich. Druga prośba: Prosimy o znalezienie gimnazjum w Polsce, które gotowe będzie korespondować z naszymi dziećmi i spotykać się. I trzecia prośba: Znaleźć polską organizację, która mogłaby okazać pomoc w przyjmowaniu do sanatorium czy uzdrowiska naszych emerytów.

 

Tak wyglądają najpilniejsze do rozwiązania problemy polskiego środowiska w Omsku.

 

Tekst i zdjęcia:

Leszek Wątróbski

Categories: Reportaże

Comments

  1. Adam Sz
    Adam Sz 15 września, 2013, 19:53

    ” … Następni polscy i litewscy osadnicy to jeńcy, których zesłano tam w okresie kryzysu cesarstwa rosyjskiego w latach 1598 – 1613, nazywanym Wielką Smutą. …”? W tym czasie jeszcze cesarstwa rosyjskiego nie bylo jeszcze na świecie . Było wielkie ksiestwo Moskiewskie zwane niekiedy carstwem Moskiewskim lub po łacinie Moskovia. Na cesarstwo rosyjskie trzeba było czekać jeszcze Moskalom ponad 100 lat do Piotra Wielkiego i do ukończenia wojny północnej. Poza tym w czasie tej tzw. wielkiej smuty w Moskwie Królestwo Polskie już było po Unii Lubelskiej więc po ostatecznym wcieleniu W.Ks. Litewskiego do Korony Polskiej, a więc wszyscy poddani byli Polakami i nie było rozdziału już od ok. dwóch pokoleń na Polaków i Litwinów. w tym czasie juz można mówić o litwinach w stosunku np. do Mazurów, Wielkopolan lub Białorusinów ,itp. a nie do Polaków , bo zarówno Litwa jak i Korona była w zdecydowanej większości zaludniona przez Słowian polsko-języcznych i poddanych temu samemu prawu Korony Polskiej, czyli Polaków. Msaowy napływ Białorusinów na terytorium Litwy centralnej zaczął się dopiero po masowych mordach na Białorusinach Ks.Smoleńskiego w czasie najazdu moskiewskiego na Polskę w latach 1654-56

    Reply this comment
  2. Ewa
    Ewa 28 sierpnia, 2015, 12:04

    Poszukuje członków rodziny Krajewskich. Jestem wnuczka Piotra Pawła Krajewskiego który zaginął podczas pierwszej wojny.
    Okazuje sie ze znalazł sie w Omsku i ożenił sie poraz drugi.
    Jesteśmy 4 wnuczkami z pierwszego małżeństwa z Helena z Wojciechowskich. Nikt nie wiedział ze przeżył i założył druga rodzine w Omsku.
    Ja mieszkam w Anglii a moja siostra i kuzynki w Polsce.
    Ewa Celinska

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*