Rocznica śmierci Jana Pawła II

(Korespondencja własna „Dziennika Związkowego”)

Warszawa – Polska uroczyście, wzniośle i  można by rzec  wszechogarniająco przeżywa pierwszą rocznicę nieodżałowanej śmierci Jana Pawła II, przez większość rodaków w kraju i wśród Polonii uważanego za największego Polaka wszechczasów. Znów zamigocą znicze, załopocą białożółte chorągiewki, rozlegną się dźwięki „Barki” i innych kojarzonych z Papieżem-Polakiem pieśni, rozdzwonią się dzwony.

Zarówno poważne gazety jak i kolorowe czasopisma publikują z tej okazji specjalne wydania. Specjalne wywiady, przypominające różne etapy pontyfikatu Jana Pawła filmy dokumentalne i inne okolicznościowe audycje pojawiają się także w mediach elektronicznych. Odbywają się rocznicowe nabożeństwa, wystawy, koncerty i dyskusje. Ukazały się też różne publikacje rzucające nowe światło na mniej znane aspekty życia i posługi Jana Pawła Wielkiego.

Są to bardzo różne publikacje, by wspomnieć tylko o zbiorze wspomnień o zmaganiach Jana Pawła z chorobami oraz o ostatnich dniach jego. Książka ta nosi tytuł „Pozwólcie mi odejść”, a jej współautorami są  prawa ręka Ojca świętego, kardynał Stanisław Dziwisz, osobisty lekarz papieski dr Renato Buzzonetti oraz wikariusz papieski dla Państwa Watykańskiego, arcybiskup Angelo Comastri. Czytamy w niej, że Ojciec święty pożegnał się z najbliższymi współpracownikami Kurii Rzymskiej. Przy swoim łóżku kontynuował modlitwę, w której uczestniczył pomimo wysokiej gorączki i skrajnego wyczerpania. Po południu w pewnym momencie powiedział: „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca”.

W wywiadzie, jakiego w tym tygodniu udzielił włoskiemu dziennikowi „La Stampa” Joaquin NavarroValls powiedział, że uderzył go spokój polskiego papieża w ostatnim dniu swego życia w sobotę, 2 kwietnia 2005 r. „Umierający Jan Paweł II był niezwykle spokojny  zauważył watykański rzecznik  zarówno wobec nieuchronnego cierpienia w tych chwilach, jak i wobec perspektywy końca, czego miał świadomość. (…) Nie było żadnego gestu zniecierpliwienia”. „Powszechne przekonanie o świętości papieża jest faktem”  dodał NavarroValls.

Opisy wszystkich apostolskich pielgrzymek zagranicznych Jana Pawła II znalazły się w dwutomowym kalendarium jego pontyfikatu, zatytułowanym „Jan Paweł II. Dzień po dniu”. Książka wydana przez krakowską oficynę Biały Kruk opisuje wydarzenia od 16 października 1978 roku do 3 kwietnia 2005 roku. „Rok 27. W drodze do domu Ojca” obejmuje ostatnie miesiące pontyfikatu PapieżaPolaka i zawiera m.in. zdjęcia wykonane, gdy papież zmagał się z chorobą w poliklinice Gemelli.

Książką zupełnie innego typu jest „Donos na Wojtyłę. Karol Wojtyła w teczkach bezpieki” historyka związanego z krakowskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej, Marka Lasoty. Jest to pierwsze książkowe opracowanie materiałów PRLowskiej tajnej policji dot. trwającej kilkadziesiąt lat inwigilacji przyszłego papieża. Przedstawia m.in. sposoby werbowania agentów wśród ludzi Kościoła i świeckich oraz metody wykorzystania informacji pozyskanych od donosicieli.
„Agenci, esbecy, całodzienna inwigilacja. SB znała każdy krok kardynała Karola Wojtyły. Wiedzieli, o której wstaje, goli się, czy nosi przy sobie klucze do biurka. Ale nie przeniknęli jego myśli”  powiedział autor książki. Wojtyła wiedział, że jest cały czas inwigilowany, ale nic sobie z tego nie robił.

W mediach rozgorzała ponownie dyskusja, czy i do jakiego stopnia Jan Paweł II wycisnął trwałe piętno na sposobie myślenia i postępowanie swoich rodaków. Mówiąc o okresie tuż przed, podczas i po śmierci Jana Pawła II, starzejący się już dziś rockowiec Zbigniew Hołdys powiedział: „Brakuje mi tej śmierci, Znaleźliśmy się wtedy na kilka chwil w niebie. Ludzie nagle stali się ludzcy, media przestały zionąć nienawiścią, politycy siedzieli cicho i nie bawili się narodem. A potem nagle pyk, bańka pękła i znów jesteśmy w piekle”.
Trudno zapomnieć o odprawionej przed rokiem mszy pojednania z udziałem zazwyczaj zwalczających się kibiców Wisły i Polonii w Krakowie. Podniosły nastrój, wspólne śpiewanie pieśni, wyrzeczenie się wszelkiej pomocy, podany sobie znak pokoju… A za parę tygodni wybuchła kolejna fala bezmyślnej agresji i niszczycielstwa. Młody Polak dla młodego Polaka znów stał się wrogiem.
„Jan Paweł II jest ciągle obecny w życiu młodych Polaków; młodzieży nie obiecywał głupot, tylko wymagał, był i jest dla niej gigantemmówi dominikanin ojciec Jan Góra, pomysłodawca spotkań młodzieży chrześcijańskiej nad Jeziorem Lednickim. Umieranie, śmierć i pogrzeb papieża były wielkimi wydarzeniami. łzy, które ludzie wtedy wylali, spowodowały wielkie oczyszczenie. Myślę, że nie tylko ja wracałem z Rzymu po pogrzebie do zupełnie innej Ojczyzny”.
Kiedy rok temu media po raz pierwszy użyły określenia „pokolenie Jana Pawła II”, obok uznania pojawiły się słowa krytyki. Czy faktycznie powstawało wówczas coś takiego jak „pokolenie JP2”, czy też był to kolejny wymysł prasy, chwytliwy, zgrabnie brzmiący slogan, odpowiedź na potrzebę chwili pogrążonej w żałobie publiczności?
Zdaniem jednego młodego Polaka, który świadomie zalicza się do tego pokolenia, „rok temu na pewno miało miejsce bardzo ważne, historyczne wydarzenie. W grę wchodziły olbrzymie emocje, które nie gasły jeszcze przez wiele tygodni po śmierci papieża.
Całe nasze świadome życie przebiegało w latach pontyfikatu Jana Pawła II. On był dla nas wzorem i punktem odniesienia. Niewiele pamiętamy z lat komunizmu, dojrzewaliśmy już w wolnej Polsce. Jesteśmy ludźmi, którzy chcą przeżyć życie z sensem”.
Jednocześnie nie trzeba daleko szukać, by się przekonać, że tak nie myśli całe młode pokolenie. Jedni nawet twierdzą, że młode pokolenie w ogóle nie myśli. Wielu spośród obecnych nastolatków i 20latków to ludzie bez ideałów, hedoniści, nastawieni wyłącznie na konsumpcję, przemijające przyjemności modne stroje, gadżety, imprezy, pub, dyskoteka, alkohol, narkotyki, łatwy seks. Ale nie ulega wątpliwości, że nawet tacy poddają się obecnie ogólnej atmosferze rocznicowych uroczystości. Choć przez krótką chwilę staną się częścią narodu myślącego i przeżywającego coś głębszego od weekendowych balang.
Szczególnie uroczyście przebiegną wydarzenia rocznicowe w miejscach blisko związanych ze zmarłym przed rokiem Papieżem. Modlitwą i uroczystym koncertem uczci w niedzielę pamięć Jana Pawła II Jasna Góra. Rano odbędzie się suma na jasnogórskim szczycie, wieczorem w bazylice jasnogórskiej odbędzie się koncert, a po nim Apel Jasnogórski i procesja, którą poprowadzą harcerze z pochodniami.
W Krakowie też odbywają się doniosłe nabożeństwa rocznicowe, a oprócz tego pod słynnym oknem papieskim przy Franciszkańskiej 3 zbierają się tłumy. Wierni przynoszą kwiaty, zapalają znicze, modlą się, śpiewają pieśni i raz po raz spoglądają w znane okno, z którego Ojciec święty rozmawiał i żartował z rodakami, zwłaszcza z młodzieżą, z którą zawsze miał doskonały kontakt.
W Warszawie główne uroczystości odbywają się na Placu Piłsudskiego, gdzie zbudowano platformę ołtarzową nawiązującą do tej z czerwca 1979 r. Do tej, z której PapieżPolak wypowiedział pamiętne i  jak się okazało prorocze słowa: „Niech zstąpi Duch Twój. Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” Także Wadowice w szczególny sposób przeżywają obecną rocznicę, jak również Zakopane, Lublin, Gdańsk, Poznań, Wrocław. Nie ma zakątka kraju, gdzie pierwsza rocznica śmierci Jana Pawła II przeszłaby niezauważona.
Dotyczy to w szczególny sposób naszej Polonii, która także czci pamięć Wielkiego Rodaka. Jan Paweł II był pierwszym papieżem polonijnym. Dobrze znał i kochał Polonię, a uczucia te Polonusi w pełni odwzajemniali. Amerykanie polskiego pochodzenia, którym przypadło w udziale ujrzenie śp. Ojca świętego z bliska, nie mówiąc o możliwości wymiany z nim paru słów, do końca życia będą tę chwilę cenić. Zdjęcia zrobione z PapieżemPolakiem, błogosławieństwa papieskie wykaligrafowane na pergaminie i inne pamiątki papieskie zajmują poczesne miejsca w niejednym polonijnym domu.
Od jego wyboru w 1978 r. do śmierci w kwietniu 2005 r. do Watykanu udały się niezliczone pielgrzymki polonijne. Wielu Polonusów, którzy podczas poprzednich pontyfikatów odwiedzali tylko Polskę, zapisywali się na wycieczki obejmujące dodatkowo pobyt w Rzymie. Ze swej strony, Jan Paweł II, gdziekolwiek na świecie nie przebywał, zawsze miał w programie spotkanie z miejscową Polonią.
Z okazji pierwszej rocznicy jego śmierci warto przypomnieć spuściznę duchową, jaką PapieżPolak pozostawił naszej Polonii. Ujęta została w układ przypominający Dziesięcioro Przykazań:
1. Nigdy nie zapominaj, że Bóg jest najwyższym dobrem i bez Niego nie zrozumiesz samego siebie ani nie znajdziesz sensu życia.
2. Nie wyrzekaj się imienia swego narodu ani jego doświadczeń historycznych, bo to są jego korzenie, a jego mądrość  nawet gdy bywa gorzka  jest powodem do dumy.
3. Niezależnie od tego, gdzie się znajdziesz, pamiętaj do końca swoich dni, że masz prawo pozostać członkiem swojej rodziny narodowej.
4. Nawet w najgorszych okolicznościach, kiedy zmienisz otoczenie czy obywatelstwo, nigdy nie wyrzekaj się wiary i tradycji ojców, jeśli nie chcesz, by twoi nowi przyjaciele i twoje dzieci wyrzekli się ciebie. Niech rodzina, tak jak sam wielki Kościół, stanie się nauczycielką i matką.
5. Szanuj swój naród i mnóż jego dobre imię, ale nie pozwalaj, by go nadużywano do celów politycznych, nacjonalistycznych czy jakichkolwiek innych.
6. Nie pozwalaj, by ktokolwiek okradał, oczerniał czy bezzasadnie poniżał twój naród.
7. Nie wywyższaj siebie ani swojego narodu ponad jego faktyczne zasługi i ponad innym narody, a raczej pokazuj inne narodom to, co w twoim narodzie jest najlepsze.
8. Ucz się dobrych rzeczy od innych narodów, ale nie powtarzaj ich błędów.
9. Pamiętaj, że posiadanie własnej rodzinynarodu jest wielkim przywilejem wynikającym z praw człowieka, ale nie zapominaj, że Ojczyzna jest wielkim, zbiorowym obowiązkiem.
10. Pamiętaj, że jesteś dzieckiem narodu, którego Matką i Królową jest Maryja, Matka Boża, dana ku twojej obronie. Często powtarzaj modlitwę polski serc: „Jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.
To posłanie duchowe rzeczywiście pokazuje nam, kim dla nas był i czym żył PapieżPolak. Pokazuje wartości, jakie pragnął nam zaszczepić: znaczenie Boga, Ojczyzny i Rodziny w życiu człowieka. Jego słowa warto rozważać, zwłaszcza obecnie, kiedy laicki materializm zagraża wartościom duchowym, patriotyzm jest wypierany przez globalizm, a rodzinę atakują różne modne, współczesne „opcje”, „orientacje” i „alternatywy”. żyjemy w czasach, kiedy także wśród Amerykanów polskiego pochodzenia rośnie liczba skomputeryzowanych technicznych tytanów a moralnych karłów. Słowa Jana Pawła II mogą być odtrutką na to schorzenie.
Robert Strybel

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*