Regaty samotnych żeglarzy Velux 5 Oceans zakończone

Olbrzymi sukces polskiego skipera



W sobotę 28 maja 2011 roku o godzinie 15:07 czasu lokalnego polski jacht OPERON RACING dowodzony przez gdańszczanina Zbigniewa Gutkowskiego przekroczył linię mety we francuskim porcie La Rochelle. W ten sposób polski skiper zakończył rozpoczęty 17 października ubiegłego roku rejs w ramach regat samotnych żeglarzy Velux 5 Oceans.

 

Liczące 30,000 mil morskich regaty dookoła świata miały pięć etapów; La Rochelle – Kapsztad (Południowa Afryka), Kapsztad – Wellington (Nowa Zelandia), Wellington – Punta del Este (Urugwaj), Punta del Este – Charleston (USA) i Charleston-La Rochelle. Udział polskiego jachtu był ewenementem w ponad 30-letniej historii regat.

 

Począwszy od pierwszego etapu Polak zadziwił organizatorów niesamowitą wolą walki i wielkimi umiejętnościami regatowymi. Piąty etap z Charleston do La Rochelle rozpoczęty 14 maja miał zdecydować o miejscu Polaka, który w momencie przekroczenia linii startu miał równą ilość punktów co pretendent do drugiego miejsca, Kanadyjczyk Derek Hatfield.

 

Przed startem z Charleston nagrałem wywiad z Gutkiem. Gutek między innymi powiedział – „mam ogromną nadzieję, że uda mi się oddalić od Dereka Hatfielda, popłynąć inną drogą niż on, nie chciałbym, aby on płynął blisko mnie, bowiem dysponuje szybszym jachtem, czyli może płynąć blisko mnie i tuż przed metą mnie wyprzedzić”. Polski skiper mimo kłopotów na trasie (nienaprawiony luz balastu dał znać o sobie kolejną poważną awarią) zrealizował swój plan i zdołał podczas kolejnego ‘stealth mode’ (24-godzinny okres czasu, podczas którego płynący żeglarze nie muszą podawać swojej pozycji i w ten sposób zgubić konkurenta) uwolnić się od towarzystwa Kanadyjczyka.

 

Pierwszy na mecie w piątek po 12 dniach, 23 godzinach i 52 minutach zjawił się Amerykanin Brad van Liew na jachcie PINGOUIN. Drugie miejsce zajął Brytyjczyk Chris Stanmore-Major na jachcie SPARTAN, który spędził na oceanie 13 dni, 14 godzin i 6 minut, wyprzedzając Gutka o 4 godziny. Gdyby nie powtarzająca się awaria balastu OPERON zdołałby zapewne wyprzedzić na mecie również brytyjskiego skipera. Osiemnaście godzin po Gutku na metę francuskiego portu wpłynął Derek Hatfield na jachcie ACTIVE HOUSE. Tym samym zakończyły się najstarsze regaty dookoła świata samotnych żeglarzy Velux 5 Oceans.

 

Końcowa klasyfikacja po wszystkich etapach wygląda następująco:

 

1. Brad van Liew jacht PINGOUIN USA,

 

2. Zbigniew Gutkowski jacht OPERON RACING Polska,

 

3. Derek Hatfield jacht ACTIVE HOUSE Canada,

 

4. Chris Stanmore-Major jacht SPARTAN Wielka Brytania,

 

*Belg Christophe Bullens na jachcie FIVE OCEANS of SMILES TOO wycofał się z wyścigu w Kapsztadzie.

 

Wynik powyższy jest wielkim sukcesem polskiego skipera. To podkreślali organizatorzy – doświadczeni żeglarze – regat Velux 5 Oceans. Jest też jednym z największych osiągnięć polskiego żeglarstwa. Przez zajęcie 2 miejsca w tak renomowanych regatach polski skiper wszedł do panteonu największych polskich żeglarzy. Obok nazwisk Władysława Wagnera, Andrzeja Bohomolca, Kazimierza ‘Kuby’ Jaworskiego, Leonida Teligi, Henryka Jaskuły, Krzysztofa Baranowskiego, Tomka Lewandowskiego pojawiło się nazwisko Zbigniewa Gutkowskiego.

 

Natomiast jeżeli chodzi o regatowy majsterszyk (bo był to skądinąd najwyższej miary majstersztyk), tylko talent nieodżałowanego Kuby Jaworskiego może się równać z talentem i umiejętnościami Gutka. Pokuszę się o perpektywy dla najlepszego obecnie polskiego żeglarza. Gdzie powinien skierować teraz swoje zainteresowania polski skiper?

 

Milka Jung (dziennikarka i polska pracowniczka biura Veux 5 Oceans) w wywiadzie udzielonym mi w Charleston mówi: „na to pytanie sam Gutek powinien odpowiedzieć, bowiem regaty samotnych non stop i etapowe różnią się stopniem trudności i tutaj Gutek musi sobie sam odpowiedzieć, jak chce swoją karierą pokierować”.

 

Ja uważam, że talent żeglarski, jakim jest Gutek nie może się zmarnować. Polski skiper musi znaleźć wsparcie w następnych wyzwaniach, gdzie tylko najlepsi z najlepszych żeglują. Takim wyzwaniem są regaty samotnych dookoła świata – Vendee Globe – wyścig nonstop z francuskiego portu Les Sables d’Olonne do Les Sables d’Olonne dookoła trzech najważniejszych przylądków: Dobrej Nadziei, Leeuwin i Horn.

 

Dzisiaj Gutkowi gratuluję wspaniałego osiągnięcia. Czytelników natomiast zapraszam na stronę Gutka www.polishoceanracing.com.pl i www.velux5oceans.com (blog Milki Jung).

 

Kpt. Andrzej W. Piotrowski

Chicago

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*