Poświęcenie Pomnika Katyńskiego – Prymasowska wizyta kardynała Józefa Glempa w Chicago

Chicago (Inf. wł.) – Modlitwa na tym cmentarzu nabiera całkiem nowego, pięknego wymiaru – podkreślił Prymas Polski, kardynał Józef Glemp w słowie duszpasterskim skierowanym do uczestników nabożeństwa dziękczynnego za ofiary Katynia, odprawionego w minioną niedzielę podczas ceremonii odsłonięcia i poświęcenia Pomnika Katyńskiego na cmentarzu św. Wojciecha w podchicagowskim Niles.

W koncelebrze uczestniczyli księża biskupi z chicagowskiej archidiecezji, Tadeusz Jakubowski i Tomasz Paprocki, oraz duszpasterze polonijni na czele z proboszczami: ks. Tadeuszem Dzieszką z parafii św. Konstancji i Michałem Osuchem z Bazyliki św. Jacka.

Wśród bardzo licznego tłumu wiernych obecni byli przedstawiciele władz RP. Z Kancelarii Prezydenta RP przybył Witold Waszczykowski. Obecny był konsul generalny RP Zygmunt Matynia, poseł Arkadiusz Mularczyk z PiS oraz skarbnik Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Grzegorz Popielarz.

Wśród licznego grona przedstawicieli organizacji polonijnych obecny był prezes ZNP i KPA Franciszek Spula, honorowy i obecny prezes Związku Klubów Polskich, organizacji, która pilotowała budowę pomnika, Edward Mika i Tadeusz Czajkowski, oraz przewodniczący Komitetu Budowy, pomysłodawca, autor projektu i niestrudzony orędownik wzniesienia monumentu Wojciech Seweryn. Wartę honorową przy polowym ołtarzu podczas nabożeństwa zaciągnęły liczne poczty sztandarowe organizacji polonijnych, drużyn harcerskich, szkół, klubów i stowarzyszeń.

W wygłoszonym kazaniu Jego Eminencja zwrócił uwagę na symbolikę katyńskiej kaźni tysięcy polskich oficerów zamordowanych strzałem w tył głowy.

– Ten wymiar nas podnosi, podnosi naszą modlitwę ku niebu. To z ziemi chicagowskiej ze wspomnieniami dalekiej odległej ziemi Katynia, bo przecież poświęcamy dzisiaj pomnik pomordowanych tam Polaków i nie tylko tam pomordowanych, bo jest tam ich tylko część. Katyń jest symbolem tych innych miejsc, dotąd całkowicie nierozpoznanych, gdzie ginęli oficerowie polscy, najlepsi synowie polskiej ziemi. Ginęli z jakiejś nienawiści i pogardy człowieka do człowieka. W Ostaszkowie, Miednoje, Starobielsku i innych miejscach spoczywają ich szczątki.

Gdy dzisiaj wspominamy słowo Katyń, które oznacza miejsce, miejscowość, jakiś lasek niedaleko Smoleńska, to zdajemy sobie sprawę, że to miejsce wpisuje się w sposób specyficzny w historię ludzkości. Że to nie była tylko zwykła wojna, na której giną ludzie, że to nie był tylko jakiś obóz koncentracyjny, gdzie umęczono ludzi pracą, tylko że to było zabójstwo bardzo wyrafinowane. To wyrafinowanie zabójstwa dzisiaj każe nam zastanowić się i podjąć głębszą refleksję nad tym, czym może być człowiek dla człowieka. A może on stać się okrutny wtedy, kiedy odstępuje od wskazań Stwórcy, jakim jest Bóg.

Jeżeli wspominam dzisiaj 17 maja, to muszę przypomnieć 18 maja. Bo to jest dzień chwały. To jest ostateczne zwycięstwo Armii Polskiej pod Monte Cassino. Zdobycie tej niesłychanie trudnej fortecy, jaką stanowił klasztor przy wchodzeniu wojsk alianckich w środek Italii.

Ale ta sama data, osiemnasty maja jest jednocześnie datą urodzin przyszłego papieża, Karola Wojtyły, który 18 maja 1920 roku, roku pamiętnego zwycięstwem Polski, pamiętanym jako „Cud nad Wisłą”, przyszedł na świat, aby potem wzrastać w tym klimacie odrodzonej Ojczyzny, przetrwać czasy wojennej okupacji, aby zdobyć wiedzę, jakiej potrzebował wtedy wykształcony biskup, aby zyskać tę miłość, którą przynosili wszyscy święci urzeczeni postawą Chrystusa i ze swą niezwykłą odwagą iść do świata.

To tyle o tych dniach, które są dniami chwały i są dniami krzyża. W jednej z naszych pieśni patriotycznych –“Warszawiance” – śpiewamy: o to dziś dzień krwi i chwały. Rzadko kiedy dzień utożsamia w sobie dwie wartości – chwały i krzyża. Na ogół są one rozdzielone.

I tak powinniśmy pamiętać o naszych dniach chwały. Takie dni chwały, to zwycięstwo w obronie Boga, obronie niepodległości, obronie słuszności. Możemy wyliczać te momenty, które utkwiły w pamięci narodu. Poczynając od Grunwaldu, po zwycięską odsiecz wiedeńską króla Jana III Sobieskiego. Zwycięstwo naszych wspaniałych kawalerzystów w wąwozie pod Somosierrą, obronę Warszawy pod Olszynką Grochowską, bohaterską obronę Warszawy zwaną „Cudem nad Wisłą”, w Bitwie o Anglię, za zwycięstwo pod Monte Cassino, za wielki akt mądrości, jaki zawarty jest w Konstytucji 3 Maja ogłoszonej w roku 1791. To są dni chwały. Jest ich więcej. Upamiętniamy je, chociaż nie w sposób wystarczający.

Może bardziej pamiętamy o dniach krzyża, ale i krzyż, tak jak w wypadku Jezusa Chrystusa, potrafi być zwycięski. Krzyż nigdy nie niesie ze sobą całkowitej klęski. On zawsze prowadzi do zmartwychwstania.

I do takich tajemniczych miejsc klęski, która nie jest klęską, ale przypomnieniem wartości, należy Katyń. Katyń jest jakby streszczeniem wielkiej prawdy o człowieku, o ludziach i o tym, jak człowiek potrafi wyciszać swoje błędy i grzechy. Przecież zbrodnia katyńska, która dokonywała się od marca do początków maja 1940 roku zostawiła ślady głębokiej wiary swoich ofiar. W wielu rękach trzymany był różaniec, odnaleziono medaliki, książeczki do nabożeństwa, bo to byli ludzie, którzy kochali i Boga, i Ojczyznę.
Możemy sobie dzisiaj zadać pytanie, dlaczego tyle tajemniczości okrywało tamtą zbrodnię? Bo przecież wielu zasiadających w Trybunale Norymberskim, kiedy potępiał zabójców i zbrodniarzy przeciwko ludzkości, znało prawdę o Katyniu, ale racje polityczne kazały to przemilczeć. To dziwne milczenie trwało długo.

Jednak Bóg nie pozwala milczeć nawet kamieniom. Pozwala tej ziemi, która przechowuje prochy, odzyskiwać pamięć. My tutaj także wiemy o niemałych zmaganiach. Wyrażam wdzięczność biskupowi Jakubowskiemu i tym wszystkim, którzy przyczyniali się do powstania tutaj pomnika. Szczególnie artyście, twórcy tego dzieła. Pragnę złożyć serdeczne podziękowanie za to, że została zachowana pamięć, mówiąca nie tylko o wielkim okrucieństwie, ale o zwycięstwie, o tym, że przez miłość można pokonać nienawiść, że zawsze dobro zwycięża, tak jak Jan Paweł II przebaczył swojemu zabójcy, tak i my przebaczamy tym, którzy dokonali tego strasznego zamachu na niewinne życie – podkreślił.

Ks. Prymas podzielił się osobistymi wspomnieniami dotyczącymi upamiętniania miejsca kaźni. Podczas obchodów tysiąclecia chrztu Rusi, które w 1988 roku odbywały się w Moskwie, uzyskał zgodę ówczesnego ministra ds. religii Związku Sowieckiego na postawienie w katyńskim lesie krzyża. Od tego momentu rozpoczęła się misja budzenia w oficjalnej świadomości prawdy o Katyniu. Rozpoczęło się szukanie grobów, prowadzone były ekshumacje, ujawnione zostały dokumenty. W Katyniu powstał cmentarz. Teraz można tam przyjeżdżać, składać kwiaty, odprawiać nabożeństwa.

Jego Eminencja wyraził radość, że kilkanaście lat temu mógł symbolicznie wbić łopatę w ziemię pod budowę monumentu na cmentarzu św. Wojciecha, a teraz uczestniczyć w jego odsłonięciu i poświęceniu. Przypomniał, iż patrząc na dzieje Polaków w Stanach Zjednoczonych, z dumą można powiedzieć, że pozostawiamy tutaj ślad życia, pozostawiamy dobre wspomnienie, pozostawiamy odwagę, a ona rodzi się z cierpienia i wytrwałości, z tego, że potrafimy zwyciężać zło, ponieważ jesteśmy i cierpliwi, i wytrwali, i dochodzimy swego w sposób pokojowy, rzetelny i odważny.

– Bracia i siostry! Niech to poświęcone dzisiaj dzieło będzie służyło następnym pokoleniom Polaków i nie tylko Polaków. Wszystkim, którzy będą obywatelami tej ziemi, którzy będą kierowali swoje kroki do prawdy. Niech Po
mnik Katyński będzie wyrazem ufności, jaką pokładamy w Bogu, a przez Boga w nas samych. My musimy sami sobie zawierzyć – zaapelował na zakończenie homilii jego Eminencja ks. Prymas.

Po zakończeniu Mszy św. ks. Prymas, kardynał Józef Glemp, wraz z gośćmi honorowymi i wiernymi udali się pod pomnik, gdzie Jego Eminencja poświęcił monument. Uroczystość odsłonięcia rozpoczęto minutą ciszy w hołdzie pomordowanym oraz uderzeniem w dzwon. Wiersz „Święta Madonno” przy podkładzie muzycznym Bogdana Pawlikowskiego recytował Stanisław Wojciech Malec.

W uznaniu osobistego zaangażowania w sprawę budowy i doprowadzenie jej do szczęśliwego końca odznaczył Wojciecha Seweryna, inicjatora przedsięwzięcia, autora projektu i wykonawcy rzeźby Matki Bożej trzymającej na rękach zabitego żołnierza, Medalem Prymasowskim.

O znaczeniu odsłoniętego monumentu dla niesienia prawdy i świadectwa historycznego dla przyszłych pokoleń mówili kolejni mówcy: przedstawiciel prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Witold Waszczykowski, prezes ZNP i KPA Franciszek Spula, honorowy prezes ZKP Edward Mika, prezes ZKP a zarazem skarbnik Komitetu Budowy Tadeusz Czajkowski.

Przedstawiciel prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego odczytał list skierowany do chicagowskiej Polonii przez głowę państwa polskiego. Prezydent gratulując zapału i uporu w realizacji projektu uhonorował grupę najbardziej zaangażowanych w sprawę osób odznaczeniami państwowymi.

Krzyżami Oficerskimi Orderu Zasługi RP zostali wyróżnieni: proboszcz parafii św. Jacka ks. Michał Osuch oraz inicjator budowy pomnika Wojciech Seweryn. Krzyżami Kawalerskimi Orderu Zasługi RP zostali odznaczeni: ks. kanonik Tadeusz Dzieszko, proboszcz parafii św. Konstancji, oraz hojny sponsor budowy Stanisław Urbaniak.

Zabierając głos na zakończenie ceremonii przewodniczący Komitetu Budowy Wojciech Seweryn złożył serdeczne wyrazy podziękowania i uznania wszystkim, którzy na przestrzeni tych kilkunastu lat w jakikolwiek sposób przyczynili się do zmaterializowania tego projektu, który dla niego, syna zamordowanego w Katyniu oficera, był testamentem życia.

Mszę św. i uroczystość pod pomnikiem poprzedziła część artystyczna poświęcona upamiętnieniu ofiar Katynia. W patriotycznym programie prowadzonym przez Hannę Kapicę wystąpili: zespół muzyczny Kazimierza Oleksego, szkoła im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, szkoła im. gen. Władysława Andersa, szkoła im. Emilii Plater, szkoła im. Czesława Miłosza, szkoła im. Tadeusza Kościuszki, harcerze, zespół muzyczny „Promyczki Pana Boga” oraz polonijni poeci. Utwory własne czytali między innymi: członkowie Stowarzyszenia Literatów Polskich im. Jana Pawła II w Chicago Alina Szymczyk i Andrzej Chojnowski oraz członkinie Komitetu Budowy Wanda Głuszek i Zofia Bukowska.

Po uroczystościach na cmentarzu około 500 osób spotkało się na okolicznościowym bankiecie, który o godzinie 5 po południu rozpoczął się w salach „Orła Białego”. Przybyłych powitał gospodarz uroczystości Wojciech Seweryn. Po odśpiewaniu hymnów narodowych Polski i Stanów Zjednoczonych wiersz „Katyń” recytowała Natalia Wojtowicz, po czym zgromadzeni wysłuchali patriotycznego koncertu słowno-muzycznego w wykonaniu Chóru im. Fryderyka Chopina. Pieśni śpiewał Józef Homik. Wystąpił również dziecięco-młodzieżowy zespół góralski Władysława Pawlikowskiego oraz Justyna Koc i Bogdan Pawlikowski.

Podczas bankietu Witold Waszczykowski wręczył odznaczenia nadane przez Prezydenta RP. Grupie członków Komitetu Budowy dyplomy oraz Medale Wspólnoty Polskiej wręczył Grzegorz Popielarz. Gospodarz uroczystości Wojciech Seweryn zrewanżował się gościom wręczając im miniaturki odsłoniętego pomnika. Szczególnie ciepłe i serdeczne gratulacje złożyli panu Wojciechowi najbliżsi: żona, córka i wnuczęta.

Uczestnicy bankietu owacją na stojąco i odśpiewaniem pieśni: „Życzymy, życzymy” dziękowali księdzu Prymasowi, kardynałowi Józefowi Glempowi za przybycie na chicagowskie uroczystości. Trzydniowy pobyt Jego Eminencji w „Wietrznym Mieście” rozpoczął się w sobotę na lotnisku O’Hare, gdzie głowę Kościoła w Polsce witali przedstawiciele Komitetu Budowy Pomnika, dzieci i młodzież szkolna oraz prezes Związku Narodowego Polskiego i Kongresu Polonii Amerykańskiej Franciszek Spula. Tego samego dnia wieczorem ks. kardynał uczestniczył w nabożeństwie odprawionym w parafii św. Rozalii podczas V Lednickich Spotkań Ludzi Młodych „Rozpoznaj czas”. W niedzielę rano ks. Prymas odprawił Mszę św. w kościele św. Konstancji, a następnie uczestniczył w spotkaniu z Polonią podczas śniadania, które zostało wydane na jego cześć w salach bankietowych „Jolly Inn”. Podczas tego spotkania Jego Eminencja gorąco i serdecznie dziękował Polonii za zaproszenie na uroczystości poświęcenia pomnika. Udzielił wszystkim prymasowskiego błogosławieństwa i pozował do pamiątkowych zdjęć.

Jego Eminencja pojawi się w „Wietrznym Mieście” w maju jeszcze raz. Za dwa tygodnie będzie gościem uroczystości 50-lecia kapłaństwa ojca Regisa Barwiga, które 31 maja odbędą się w kościele św. Stanisława Kostki na „Polonijnym Trójkącie”.

Tekst i zdjęcia:
Andrzej Baraniak/
NEWSRP.com

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*