O Testament Polski Walczącej – Echa VIII Zjazdu Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

Warszawa (Inf. wł.) – W ostatniej dekadzie września w Warszawie obradował VIII Zjazd Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Uczestniczyło w nim 134 delegatów reprezentujących środowisko AK-owskie z kraju, dawnych terenów polskich znajdujących się na terenie obecnej Ukrainy, Białorusi, Litwy oraz krajów zachodnich i Ameryki Północnej. W obradach wzięło udział liczne grono gości honorowych na czele z Ministrem Obrony Narodowej Bogdanem Klichem, przedstawicielami Kancelarii Prezydenta i Premiera RP oraz innych organizacji.

W trakcie obrad delegaci podsumowali upływającą kadencję, wybrali nowe władze Związku oraz debatowali nad programem działania na najbliższą kadencję oraz perspektywą nadchodzącej dekady.

Na prezesa szesnastoosobowej Rady Naczelnej wybrano Tadeusza Michalskiego z Łodzi, który był przewodniczącym obrad Zjazdu. Jednym z zastępców członka Rady jest prezes Koła AK w Chicago, major Marian Prusek. Prezesem Zarządu Głównego został ponownie wybrany Czesław Cywiński, który kieruje dwunastoosobowym Prezydium. Ciałami statutowymi Związku są ponadto: pięcioosobowa Komisja Rewizyjna oraz dziewięcioosobowy Sąd Koleżeński.

Pierwsze próby nieformalnego organizowania się środowiska AK-owskiego rozpoczęły się w okresie „odwilży” politycznej na początku latach siedemdziesiątych. W tym czasie próbowano organizować nabożeństwa i uroczystości rocznicowe. Jednak ze względu na wrogość władz komunistycznych do środowiska „zaplutych kar-łów rekacji”, jakim to mianem określano środowisko AK-owskie w dobie komunizmu, próby te były jednostkowe i o małym zasięgu propagandowym. Dopiero w czasie obrad Okrągłego Stołu formowanie się ruchu stowarzyszeniowego nabrało tempa
SZAK powstał w wyniku zintegrowania się w maju 1990 roku działających od marca 1989 roku krakowskiego Związku Żołnierzy AK i warszawskiego Stowarzyszenia Żołnierzy AK. Na zjednoczeniowym Zjeździe postanowiono o powołaniu Związku Światowego AK, aby umożliwić wstąpienie w ramy organizacyjne Związku przedstawicieli zagranicznych środowisk AK-owskich, a szczególnie silnego ośrodka londyńskiego. Pierwszym prezesem został wybrany generał Wojciech Borzobohaty. W strukturach organizacji znalazło się wtedy ponad 90 tysięcy osób. Obecnie Związek liczy niecałe 30 tysięcy członków.

– Najważniejszym zadaniem w naszej działalności jest dbałość o przyszłość i bezpieczeństwo Polski oraz znajomość historii kraju – podkreślił prezes Czesław Cywiński. – Ze smutkiem trzeba stwierdzić, że nasze społeczeństwo w 2008 roku jest społeczeństwem, które w dalszym ciągu w zadawalającym stopniu nie zna historii. Najlepszym tego dowodem są wyniki ankiety przeprowadzonej na temat wydarzeń z 17 września 1939 roku. Połowa respondentów nie potrafiła udzielić prawidłowej odpowiedzi. Jest to bardzo niebezpieczny symptom. Okazuje się, że niecałe 70 lat po IV rozbiorze Polski społeczeństwo nie ma pojęcia, że była to nie tylko agresja militarna faszystowskich Niemiec i sowieckiej Rosji, ale z premedytacją zaplanowana akcja zmierzająca do fizycznego i intelektualnego unicestwienia polskiego narodu. Najeźdźcy realizowali plan poprzez fizyczne likwidowanie w pierwszym rzędzie przedstawicieli warstw twórczych, intelektualnych i patriotycznych.
Drugim testem wiedzy historycznej współczesnego społeczeństwa były badania prowadzone podczas polsko –ukraińskich sesji pod tytułem „Trudne pytania” dotyczących ludobójstwa na Wołyniu i Galicji Wschodniej. Po konferencji na naszą prośbę wśród mieszkańców stolicy przeprowadzona została ankieta. Respondenci odpowiadali na pytanie, co działo się na Wołyniu w czasie wojny i bezpośrednio po jej zakończeniu. Tylko siedem procent odpowiadających wykazało się ogólnikową wiedzą na ten temat.

A powinniśmy pamiętać, że była to trzecia w historii zbrodnia przeciwko narodowi polskiemu. W świetle ostatnich badań wynika niezbicie, że ponad 120 tysięcy obywateli polskich zostało w okrutny sposób zamordowanych. W tej liczbie przeważały kobiety, dzieci i starcy. 1050 wiosek i osiedli zniknęło z powierzchni ziemi. Nacjonaliści ukraińscy po wymordowaniu ludności i zrabowaniu inwentarza oraz innego dobytku wioski palili. Jeżeli na ten temat Polacy też nie wiedzą, to jest bardzo źle i groźnie.

Dlatego dbałość o przyszłość, rozwój, bezpieczeństwo i znajomość historii Polski jest najważniejszym zadaniem, które stawiamy sobie w pracy na najbliższą dekadę – podkreślił prezes Cywiński.

Jak wynika z informacji prezesa, zadanie to będzie realizowane między innymi poprzez: wydawanie książek i wydawnictw popularno-naukowych poświęconych tematyce historycznej. Powstała już seria książek dotycząca słynnych dowódców, akcji bojowych AK, o Powstaniu Warszawskim i operacji „Burza” oraz poświęconych między innymi problematyce katyńskiej, wołyńskiej, a także bardziej współczesnej. Między innymi w serii „Bóg, Honor, Ojczyzna” ukazała się książka poświęcona pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu. SZAK wydaje Biuletyn Informacyjny, na którego łamach systematycznie umieszczane są publikacje dotyczące wydarzeń sprzed półwiecza.

– Na naszych łamach poruszamy wiele bardzo trudnych, a bardzo często nawet kontrowersyjnych tematów – stwierdza redaktor naczelny Biuletynu Lucjan Sikora, który za swoją wieloletnią działalność prasową został uhonorowany przez ministra Obrony Narodowej tytułem „Kustosza tradycji, sławy i chwały oręża polskiego”.

– W styczniu rozpoczęliśmy na naszych łamach publikowanie postulatów zawartych w Testamencie Polski Walczącej, który 1 lipca 1945 roku w formie odezwy do narodu został wystosowany przez Front Jedności Narodowej.
Nasze pokolenie weteranów zmuszone zostało do przedwczesnego rozwiązania Armii Krajowej, zawieszenia pracy Rady Jedności Narodowej, parlamentu Polskiego Państwa Podziemnego, opłakiwania Płużaka, Jankowskiego, Jasiukiewicza, Okulickiego, Kontryma, Fieldorfa, Pileckiego, Kuklińskiego i batalinów wielu dzielnych, przedwcześnie poległych żołnierzy.

Rada Jedności Narodowej pozostawiła następnym pokoleniom Testament Polski Walczącej jako drogowskaz. Nie wolno przejść obojętnie nad tym programem jako przesłaniem. Trzeba odpowiedzieć Im – i trzeba odpowiedzieć nam samym, co zrobiliśmy z Ich walką i testamentem. Odpowiedź powinna być rzetelna i szczera – chociażby bolała. Tego wymaga uczciwość wobec Ich walki i ofiary.

Od stycznia na naszych łamach publikujemy odpowiedzi ludzi pióra i nauki na 12 pytań – tez RJN. Te wypowiedzi publicystów powinny sprowokować wypowiedzi czytelników, które nadsyłane są na adres redakcji. Na koniec podsumujemy ten „rachunek sumienia”. Sięgając dzisiaj do Testamentu, wracamy do wspomnień, jeszcze raz przeżywamy dramat tamtych czasów i siłę przetrwania idei wolności. Mamy przecież wolną i suwerenną Ojczyznę. Wierzymy, że młode pokolenie Polaków skorzysta z tego przesłania – testamentu w drodze do lepszej Polski. Szanowanej na świecie, cieszącej się zaufaniem swoich obywateli, praworządnej i zasobnej. Zbliżamy się do dwudziestu lat, gdy Polska odzyskała wolność. W tym czasie wiele z postulatów zawartych w testamencie zostało spełnionych, ale jeszcze jest sporo do zrobienia. I o tym wszystkim staramy się pisać na naszych łamach – podkreśla redaktor naczelny Biuletynu Lucjan Sikora.

Związek zakłada Kluby Historyczne. Celem ich jest propagowanie tematyki z zakresu walk o niepodległość, ukazywanie najważniejszych postaci historycznych oraz tworzenie miejscowej elity ludzi zainteresowanych historią Polski, którzy „zaszczepiają” temat innym mieszkańcom. Ich działalność w pierwszy
m rzędzie jest nakierowana na nauczycieli historii i młodzież. Obecnie istnieje w Polsce 30 takich placówek na terenie dużych i mniejszych ośrodków miejskich. Klub warszawski tylko w ciągu 5 lat działaności zorganizował 60 sesji naukowo-historycznych. Spotkania te cieszą się olbrzymią popularnością. Zazwyczaj brakuje wolnych miejsc na sali.

W Augustowie każda klubowa sesja kończy się wydaniem biuletynu posesyjnego, w którym omawiane są wygłoszone wykłady i dyskusja. W tym roku jednym z tematów sesji augustowskiego klubu była przeprowadzona przez Rosjan w 1945 roku słynna obława, w czasie której aresztowano ponad 2000 osób. Z tego grona 800 osób zniknęło. Zostali rozstrzelani lub wywiezieni nie wiadomo dokąd.

W działalności Klubów Historycznych duży udział ma Instytut Pamięci Narodowej. W wielu przypadkach tematy sesji przygotowywane są przez wykładowców z IPN. Są to zazwyczaj wykładowcy młodszego pokolenia, świetnie przygotowani, potrafiący ciekawie i z zainteresowaniem mówić o historii, co ułatwia im znalezienie wspólnego języka ze słuchaczami. Bardzo często są oni autorami badań prowadzonych przez Instytut. Dzięki Instytutowi zostało odnalezionych i wyjaśnionych wiele spraw historycznych, które do tej pory były bardziej lub mniej świadomie zaciemniane. Dzięki temu, że zostali zgromadzeni tam historycy nie obciążeni przeszłością, którym stworzono warunki do badań, IPN wnosi do historii Polski pełną i prawdziwą wiedzę na tematy historyczne.

Planowane jest stworzenie kolejnych placówek klubowych. Zarząd SZAK-u podjął również decyzję o uruchomieniu takiego Klubu w Chicago. Będzie on funkcjonował w oparciu o Stowarzyszenie Nauczycieli Polskich i Northeastern University.

W ramach polityki popularyzowania tematyki historycznej Związek realizuje opiekę nad szkołami imienia Armii Krajowej oraz jej bohaterów. W tej chwili na terenie kraju znajduje się 500 takich placówek. Do tych szkół wysyłane są Biuletyny Informacyjne, filmy i organizowane są spotkania z kombatantami. Przy Związku działa Fundacja Filmowa, która do tej pory przygotowała i zrealizowała 20 filmów o tematyce walk o niepodległość.

Podpisane zostały umowy o współpracy z wszystkimi kuratorami na terenie kraju. Myślą przewodnią tego projektu jest uczulenie władz szkolnych na szerzenie prawdziwej historii i dopilnowywanie całej sprawy wśród młodzieży.
Kolejną płaszczyzną, na której Związek działa na rzecz przekazywania młodemu pokoleniu prawdy historycznej, jest sprawa upamiętnień miejsc i osób związanych z wydarzeniami lat minionych.

– Mam tutaj na myśli budowę pomników i monumentów upamiętniających wydarzenia – podkreślił prezes Cywiński. – W tej chwili na Litwie i Białorusi prowadzone są prace ekshumacyjne. Jeżeli stanie tam pomnik, to miejscowa ludność polskiego pochodzenia poczuje lepszą więź z Ojczyzną. Dzięki takim działaniom polskie środowiska odżywają. Ludzie bardzo często nie mówią po polsku, ale zaczynają sobie Polskę przypominać.

Patrząc na mapę trzeba mieć świadomość, że 51 procent powierzchni Polski zostało stracone, a blisko połowa żołnierzy AK pochodziła właśnie z Kresów. To dowodzi o ogromnym wysiłku naszych koleżanek i kolegów, którzy walczyli nie tylko podczas wojny, ale także po jej zakończeniu.Wielu z nich zginęło w walce lub zostali zamordowani i do dzisiaj nie wiadomo, gdzie są ich groby. Dlatego ten problem jest bardzo ważny. Na tym odcinku bardzo blisko współpracujemy z Radą Ochrony Pamięci i Męczeństwa kierowaną przez ministra Przewoźnika.To między innymi dzięki tej współpracy po 64 latach udało się odnaleźć miejsce bestialsko zamordowanego słynnego porucznika „Krysiaka”, który najpierw został wrzucony z kolegami do studni, a następnie oprawcy wrzucili do środka granaty.Takich miejsc na mapie jest bardzo wiele i musimy zadbać o ich upamiętnienie.

My, jako bezpośredni uczestnicy tych wydarzeń mamy prawo przestrzegać społeczeństwo, że historia lubi się powtarzać. Musimy pamiętać, że nie jest tak, iż wolność jest dana raz na zawsze. W tej chwili niepokoją nas kontakty rosyjsko – niemieckie. Pomimo że mamy Unię Europejską, to te dwa kraje są bardzo blisko pewnych spraw, które dzieją się bez naszego udziału i ponad naszymi głowami. Musimy pamiętać o sprawie Gruzji, która poprzez analogię przypomina rok 1938 i aneksję Czechosłowacji. Historia zaczyna się powtarzać. My staramy się zwrócić uwagę rządzących na te sprawy, aby nie było za późno. Młodzi bardzo często inaczej patrzą na te problemy. My mamy do tego pełne prawo, aby ostrzegać i przestrzegać. Nie wszycy nas lubią, ale się z nami liczą, bo działamy społecznie. A wszystkich nas łączy Polska i jej przyszłość – podkreślił prezes.

Niezwykle ważnym aspektem działalności SZAK-u jest dbałość o swoich członków, których średnia wieku wynosi obecnie 85 lat. Wielu z nich uczestniczyło w wojnie obronnej 1939, walczyli podczas okupacji, przeżyli poniewierkę, obozy, łagry i to, że w PRL-u byli obywatelami nie drugiej , ale wręcz trzeciej, kategorii. Nie mogli dostać dobrej pracy, ubiegać się o stanowiska kierownicze. Pozbawieni byli odznaczeń i nagród. Nie mieli okazji wypracować wysokich emerytur. Wielu z nich otrzymuje raptem kikaset złotych, co nie zawsze starcza na wykupienie lekarstw. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja życiowa byłych żołnierzy zamieszkujących byłe tereny polskie znajdujące się obecnie w granicach Ukrainy, Białorusi i Litwy. Z 370-tysięcznej Armii, która w 1944 roku walczyla z hitlerowcami, zostało obecnie około 20 tysięcy żołnierzy potrzebujących wsparcia.

Związek stara się otoczyć opieką socjalną przede wszystkim tych, którzy są chorzy, bardzo często są inwalidami, kierując na ich ręce wsparcie finansowe uzyskiwane od organizacji pozarządowych. Pomoc ta przejawia się także wsparciem w uzyskiwaniu miejsc szpitalnych, pomocy ambulatoryjnej, przy zakupie leków itp. Chlubną kartę na tej płaszczyźnie ma chicagowski Odział Koła AK, który wraz z Fundacją Charytatywną AK przekazuje fundusze dla koleżanek i kolegów żyjących na Wschodzie. Rocznie około kilkunastu tysięcy dolarów. Związek uczestniczy w pracach legislacyjnych nad nową ustawą sejmową, która zapewni tej grupie kombatantów lepsze warunki życiowe, gdyż dotychczasowe emerytury nie wystarczają na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb. W porównaniu do emerytur pracowników byłej służby bezpieczeństwa, którzy w wielu przypadkach byli dla nich katami, są kilkukrotnie mniejsze. Jest to swoistego rodzaju ironia losu, którą rządzący powinni zmienić.

Podczas mojej październikowej wizyty w siedzibie SZAK-u przy Zielnej 39 w Warszawie trafiłem na spotkanie weteranów z oficerami i żołnierzami brytyjskiego kontyngentu w Afganistanie. Poddani angielskiej królowej z zainteresowaniem wysłuchali wspomnień AK-owców z ich walki z hitlerowskim okupantem, i o walce wywiadu Polskiego Państwa Podziemnego w zdobywaniu tajemnic rakiet V1 i V2, które spadały na Londyn. – Takie spotkania, to też lekcja historii i walki o prawdę, o której przekazywanie nasz Związek zabiega na każdym kroku – podkreślił uczestniczący w spotkaniu gen. Janusz Brochwicz Lewiński „Gryf”.

Tekst i zdjęcia:
Andrzej Baraniak/
NEWSRP

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*