Nowogródek – miasto pamięci Adama Mickiewicza

Korespondencja własna z Białorusi

Przed II wojną światową był stolicą województwa nowogródzkiego i liczył ponad 9 tysięcy mieszkańców. Najwięcej było Żydów (50%), Polaków (25%) i Białorusinów (20%). Wcześniej, według opinii współczesnych nam historyków, stał tam zamek Jadźwingów, zniszczony w X wieku. Później Nowogródek zdobył i odbudował zamek książę kijowski Włodzimierz Święty, a po nim przez długie lata rządził tam jego syn Jarosław.

 

Trochę historii

 

Niektórzy kronikarze przypisują budowę Nowogródka kijowskiemu władcy Jaropełkowi, podając nawet czas założenia grodu – rok 1116. Pewne informacje, przez nikogo nie podważane, pochodzą dopiero z lat 1240-41, kiedy to Nowogródek i jego okolice splądrowała i zniszczyła horda mongolsko-tatarska.

 

Dużo wreszcie informacji o przeszłości miasta pochodzi z XIII wieku, kiedy gród zdobył książę litewski Erdziwiłł oraz z okresu późniejszego, kiedy Nowogródkiem zarządzał Mednog należący do rodziny książąt wołyńskich. Potem przyszły okresy wojen. I tak najpierw miasto zniszczone zostało w latach 1274 i 1278 przez Tatarów, a w roku 1314 przez Krzyżaków.

 

W końcu XIV wieku Nowogródek został włączony do Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tam też, w roku 1422, odbył się ślub Witolda Jagiełły z Sonką Holszańską – przyszłą matką królów polskich.

 

Prawa magdeburskie otrzymało miasto z rąk Zygmunta Starego w roku 1511. W końcu zaś XVI wieku król Zygmunt Waza nadał Nowogródkowi herb przedstawiający Michała Archanioła trzymającego w jednej ręce miecz, a w drugiej wagi.

 

Największy rozwój miasta przypadł na wiek XVI i XVII. W Nowogródku ustanowiony został nawet Trybunał Wielkiego Księstwa Litewskiego (1581), który sądził co dwa lata przez 22 niedziele. Miasto szybko się ożywiało. Na Trybunał przyjeżdżali kupcy z Włoch, Persji, Turcji. Budowano nowe domy i kościoły. Według dawnego podziału administracyjnego Nowogródek był początkowo częścią województwa trockiego, a od roku 1507 miastem wojewódzkim.

 

Dzisiejszy Nowogródek

 

Zwiedzanie dzisiejszego Nowogródka najlepiej zacząć jest od miejskiego rynku i ozdobionych kolumnadą hal-kramów pochodzących z pierwszej połowy XIX wieku. W pobliżu rynku wznosi się także kościół dominikanów pod wezwaniem św. Michała, zbudowany w roku 1624 i odbudowany w roku 1831 (po pożarze miasteczka w roku 1751).

 

Dzisiejszy kościół św. Michała, zniszczony ponownie w czasie II wojny światowej, odbudowano w latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia. Jego wnętrze ozdabiają sztukaterie i postaci aniołów. Interesująca jest również marmurowa tablica z brązowym popiersiem Adama Mickiewicza, wmurowana potajemnie w nocy przez córkę wieszcza Marię Gorecką – z okazji setnej rocznicy jego urodzin. Można ją dziś zobaczyć w muzeum.

 

Stojący niedaleko dawny kościół franciszkanów przebudowany został w XIX wieku na cerkiew prawosławną. W jej wnętrzu, przy prawym ołtarzu, znajduje się cudowna ikona Matki Bożej pochodząca ze starej cerkwi zamkowej. Nie jest to jednak obraz Madonny Zamkowej znanej nam z Pana Tadeusza.

 

Znacznie ciekawsza jest natomiast druga cerkiew prawosławna – świętych Borysa i Gleba zbudowana w pierwszej połowie XVI wieku, należąca przez długie lata do bazylianów. To prawdopodobnie do tej unickiej wówczas cerkwi przyszedł mały Adaś, by „za wrócone życie podziękować Bogu”.

 

Równie ciekawe są ruiny nowogródzkiego zamku na Górze Zamkowej pochodzące z początku XV wieku. Wcześniejszy zamek Mendoga został zniszczony przez Krzyżaków (1394). Nowy zamek, opisany dokładnie w poemacie Grażyna, którego ruiny tam nadal stoją, zbudował zapewne książę Witold po roku 1410, a zniszczyli go Szwedzi w roku 1710.

 

Jeszcze przed II wojną światową na zamku odsłonięto fundamenty unickiej cerkwi Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Świątynia ta, jedna z najstarszych cerkwi na terenach ówczesnej Litwy, zbudowana została jeszcze w XIV wieku. W niej odbył się, w roku 1415, sobór biskupów obrządku greckiego. Zniszczeniu uległa w czasie najazdy Szwedów – na początku XVIII wieku. Podobny los spotkał również drugą cerkiew tam wybudowaną. W zamkowej cerkwi znajdował się słynny obraz Matki Bożej Zamkowej, która uratować miała małego Adama. Łaskami słynąca ikona została, w roku 1915, wywieziona z Nowogródka przez wycofujące się wojska rosyjskie na Ukrainę i ślad po niej zaginął.

 

W pobliżu ruin nowogródzkiego zamku stoi nowy pomnik Adama Mickiewicza dłuta Walerego Januszkiewicza, urodzonego na Białorusi, odsłonięty we wrześniu 1992 roku. Kilkaset metrów dalej, na wzgórzu zwanym Mały Zamek albo Drugi Zamek, wznosi się kopiec wieszcza, który zaczęto sypać w roku 1924 z inicjatywy Leona Doboszyńskiego.

 

Na kopiec przywieziono ziemie ze wszystkich miejsc, w których w czasie swej tułaczki przebywał Adam Mickiewicz oraz z różnych stron Polski. W sypaniu kopca brało udział całe społeczeństwo ziemi nowogródzkiej, a także liczne wycieczki młodzieży szkolnej. Kopiec ukończono w roku 1931. Ma on dziś 15 metrów wysokości. Z kopca Mickiewicza widać, jak na dłoni, kościół farny. W nim, w roku 1422, odbył się ślub króla Władysława Jagiełły z księżniczką ruską Sońką Holszańską, a w roku 1799 miał miejsce chrzest Adama Mickiewicza.

 

Wcześniej na miejscu obecnej fary wzniesiono kościół drewniany. Obecna świątynia, jednonawowa wybudowana została w pierwszej połowie XVIII wieku w stylu barokowym. Najcenniejszym jej skarbem jest niewątpliwie łaskami słynący obraz Matki Bożej Nowogródzkiej, namalowany na płótnie i naklejony na deskę prawdopodobnie w pierwszej połowie XVIII wieku. Zastąpił on wcześniejszy obraz, który spalił się w roku 1751 w czasie pożaru Nowogródka.

 

W latach 1875-1922 kościół był zamknięty. Władze carskie nie dawały zgody na remont świątyni. Dopiero w odrodzonej Rzeczpospolitej odbyło się uroczyste poświęcenie odbudowanej fary. Dokonał go bp Zygmunt Łoziński z Pińska.

 

Siostry nazaretanki

 

Także dzięki staraniom bpa Łozińskiego rozpoczęły swą pracę w Nowogródku, wśród tamtejszych dziewcząt, siostry nazaretanki. Jedenaście z nich zostało rozstrzelanych przez hitlerowców. Kościół wyniósł je za godne chwały ołtarzy – jako męczenniczki nowogródzkie. Uroczystości beatyfikacyjne odbyły się w Rzymie w dniu 5 marca 2000 roku. Dziś prochy sióstr złożone są w tej samej bocznej kaplicy, co łaskami słynący obraz Matki Bożej Nowogródzkiej.

 

Historia ich męczeńskiej śmierci zaczęła się 1 sierpniu 1943 roku. Dwanaście zakonnic ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu doświadczyło ciemnej nocy okupacji – najpierw sowieckiej, a potem hitlerowskiej. W czasie tej ostatniej doszło do dramatu rozstrzelania przez Niemców jedenastu sióstr. Tego zbrodniczego aktu dokonano w pobliskim lesie. Jedyna ocalała siostra Małgorzata Banaś odnalazła wkrótce miejsce stracenia zakonnic i została aż do swojej śmierci, w roku 1966, strażniczką ich mogiły.

 

Siostra Maria Małgorzata Banaś fakt swojego ocalenia odczytała jako znak woli Bożej i potrzebę pozostania po roku 1944 na terytorium Białorusi, aby po siostrach przejąć opiekę nad nowogródzką farą, by służyć pomocą miejscowej ludności i podtrzymywać w niej ducha religijnego. Nazaretanka zamieszkała przez lata w zakrystii fary, żyjąc z ofiar ludzi i pracy własnych rąk. Siostra Maria Małgorzata zmarła w roku 1966, po ciężkiej chorobie i została pochowana na nowogródzkim cmentarzu. Jej proces beatyfikacyjny rozpoczął się w lutym 2003 roku.

 

Siostry Nazaretanki pracowały w Nowogródku od roku 1929. Zrosły się z życiem miasta i przez lata służyły tamtejszej wielonarodowościowej społeczności. Otwarte na potrzeby ludzi w czasie pokoju, jeszcze bardziej udzielały się w czasie okupacji, kiedy trzeba było pocieszyć, pomagać, modlić się i współczuć rodzinom prześladowanych, więzionych i mordowanych.

 

Okupacja Nowogródczyzny przez Niemców rozpoczęła się od eksterminacji tamtejszych Żydów oraz fali aresztowań ludności polskiej i wreszcie zbiorowej egzekucji sześćdziesięciu osób, w tym dwóch kapłanów. Podobna sytuacja powtórzyła się rok później, w lipcu 1943 roku, kiedy to aresztowano 120 osób z zamiarem ich rozstrzelania. Wówczas siostry wyszły z propozycją ofiarowania za nich własnego życia. Pełniąca obowiązki przełożonej siostra Stella wypowiedziała wspólne życzenie wszystkich sióstr: mój Boże, jeśli potrzebna jest ofiara z życia, to niech raczej nas rozstrzelają, aniżeli tych, którzy mają rodziny, modlimy się nawet o to.

 

Ofiara sióstr została widocznie przez Stwórcę przyjęta. Aresztowanych wywieziono na roboty do Niemiec, a kilku nawet uwolniono. Wobec jednak zagrożenia życia tamtejszych kapłanów, szczególnie zaś ks. rektora Aleksandra Zienkiewicza, siostry ponowiły gotowość swej ofiary: Boże, mój Boże, Ksiądz kapelan jest o wiele potrzebniejszy na tym świecie niż my, toteż modlimy się teraz o to, aby Bóg raczej nas zabrał niż jego, jeśli potrzebna jest dalsza ofiara.

 

Zarówno uwięzieni jak i kapłan ocaleli. Oni też właśnie stali się później głosicielami wiary w skuteczność pośrednictwa sióstr u Boga. Błogosławione już dziś: siostra Stella i dziesięć jej zakonnych towarzyszek ofiarą swego życia spełniły heroicznie Nazaretanki charyzmat służby rodzinie. Kościół wynosząc do chwały ołtarzy jedenaście Męczenniczek Nowogródzkich dał nam je jako wzór miłości i obronę przeciwko atakom zła zagrażającego współczesną rodzinę.

 

Godna uwagi jest również druga boczna kaplica fary, w której znajduje się płaskorzeźba przedstawiająca dziewięciu rycerzy poległych pod Chocimiem w roku 1621. Płaskorzeźba-nagrobek ufundowana została przez kasztelana nowogródzkiego Jana Rudominę-Dusiackiego – dowódcę 720 rycerzy jazdy dzielnie walczącego i rannego w bitwie chocimskiej. Obok są też: epitafium Jana Kiersnowskiego – podsędka nowogródzkiego, XVII-wieczny obraz Michała Archanioła, portret kasztelana i hetmana Krzysztofa Chodkiewicza z roku 1637 – fundatora nowogródzkiego kościoła i klasztoru dominikanów – i po przeciwnej stronie kaplicy tablica poświęcona żołnierzom 80 pułku Strzelców Nowogródzkich poległych w latach 1919-1920.

 

Dzisiejszy Nowogródek ma w sobie nadal coś z klimatu miast kresowych II Rzeczpospolitej. Nadal też spotyka się w nim ludzi rozmawiających po polsku, zrzeszonych w Związku Polaków na Białorusi. Nie ma natomiast szkoły polskiej, o której istnienie starają się nasi tamtejsi rodacy.

 

Tekst i zdjęcia:

Leszek Wątróbski

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*