Niesamowity finisz polskiego skipera w Punta del Este

Regaty samotnych żeglarzy Velux 5 Oceans


Żeglarski maraton samotnych żeglarzy dotarł już do urugwajskiego portu Punta del Este. Nie mający na tym etapie konkurencji amerykański żeglarz Brad van Liew na jachcie PINGOUIN dopłynął do mety dnia 1 marca zajmując pierwsze miejsce. Za jego plecami rozgorzała zacięta walka o drugie miejsce między Polakiem Zbyszkiem Gutkowskim, Kanadyjczykiem Derekiem Hatfieldem i Brytyjczykiem Chrisem Stanmore-Majorem.


Ostatnie dwie doby żeglugi to doskonała jazda polskiego skipera. Jeszcze dwa dni przed metą OPERON i jego skiper znajdowali się na czwartym miejscu. Gutek był szczelnie kryty przez kanadyjski ACTIVE HOUSE, który wiernie powtarzał każdy manewr OPERONA. Natomiast brytyjski jacht SPARTAN opływał Polaka od wschodniej strony wyprzedzając go znacznie. Zresztą Brytyjczyk niespodziewanie pokazał lwi pazur już od przylądka Horn, zbliżając się niezwykle szybko do polskiego i kanadyjskiego jachtu. Jak powiedział Gutek na mecie – wiedziałem, że SPARTAN to bardzo szybka łódka, niemniej zbliżyła się do nas aż za szybko…

 

Ja również nie mogłem uwierzyć w tak nagłą i szybką metamorfozę Brytyjczyka. Podczas rozmowy telefonicznej z Gutkiem tuż po przejściu Hornu dyskutowaliśmy o taktyce w ostatnich dniach regat biorąc pod uwagę fatalną przypadłość z balastem jego łódki. Gutek powiedział, że bardziej interesuje go przyprowadzenie OPERONA w jednym kawałku, niż ostra regatowa walka. Zgadzałem się z nim, mając jednak świadomość, że natura regatowca do walki do ostatniej chwili u Gutka zwycięży.

 

W komentarzu do blogu Milki Jung na stronie regat (www.velux5oceans.com) wieszczyłem, że polski żeglarz będzie się chciał pozbyć najpierw Kanadyjczyka. Wykorzysta do tego jego nieuwagę, najlepiej podczas gorszej widoczności w nocy. Bowiem będzie potrzebował więcej czasu i zechce się skoncentrować tylko na walce z prowadzącym Brytyjczykiem. I tak się stało.

 

Półtorej doby przed metą Gutek pozbył się szczelnego krycia jachtu kanadyjskiego i szybko zaczął się od niego oddalać. W ciągu jednej doby Polak odrobił 40 milową stratę do Chrisa. Na podejściu do mety kilkumilowa przewaga SPARTANA zaczęła spadać aby 500 metrów od mety wynosić dwie długości łódki. Obserwowałem to z zapartym tchem na stronie internetowej regat. Przez dłuższą chwilę było zamieszanie i na forach rozgorzała dyskusja, kto właściwie zajął drugie miejsce.

 

Wreszcie na oficjalnej stronie regat pokazały się wyniki. Gutek wyprzedził na mecie Brytyjczyka o 40 sekund. Stało się coś, czego jeszcze nie było na mecie oceanicznych regat. Po przebyciu prawie 6.800 mil morskich z Wellington drugi i trzeci zawodnik weszli na metę w odstępie niecałej minuty. Kolejny czwarty żeglarz przekroczył linię mety niewiele ponad godzinę później. Był to najbardziej emocjonujący pojedynek wszech czasów na regatowych trasach oceanicznych zmagań. Najbardziej uhonorowany autor tego pojedynku w rozmowie ze mną (przez Skype) powiedział, że jest niezwykle szczęśliwy, że jest to jego największe dotychczas zwycięstwo. O wiele większe niż pozostałe w Capetown i Wellington, gdzie również przybył jako drugi. Opowiedział mi też szczegóły swojego planu, który doprowadził do sensacyjnego końca. Był to precyzyjny plan, wręcz recepta na zwycięstwo. Zwyciężył talent regatowy poparty wieloletnim doświadczeniem regatowym.

 

Gutek jest wielokrotnym zwycięzcą w regatach małych łódek na trasach wyznaczonych przez zakotwiczone boje. Jest byłym mistrzem Polski, uczestnikiem mistrzostw Europy i świata tych regat. W takich żeglarskich walkach rodzą się mistrzowie, którzy później przechodzą jako sternicy i taktycy do regatowego żeglowania na jachtach morskich i na regatowych trasach oceanicznych. To właśnie okazało się na mecie w Punta del Este.

 

Komisja regatowa była wręcz porażona żeglarskim majstersztykiem polskiego skipera. Równie porażony klęską był brytyjski skiper Chris Stanmore-Major, który absolutnie był pewny zwycięstwa w pojedynku z Polakiem. Nagrania wideo z mety, jak też zdjęcia polskiego jachtu, obiegły najważniejsze fora żeglarskie na całym świecie. Był to wielki triumf polskiego żeglarstwa.

 

Wielkie gratulacje, Gutek!

Poniżej wyniki 3 etapu Wellington, Nowa Zelandia – Punta del Este, Urugwaj:

 

1. Brad Van Liew (PINGOUIN, USA): 6530 Mm. Czas 23 dni, 17 godzin i 46 minut. Średnia prędkość 11,5 węzła.

 

2. Zbigniew Gutkowski (OPERON RACING, POL): 6 828 Mm, średnia prędkość 11,1 węzła. Czas 25 dni, 17 godzin 10 minut.

 

3. Chris Stanmore-Major (SPARTAN, GBR): 6 767 Mm, średnia prędkość 11 węzłów. 25 dni, 17 godzin, 10 minut i 40 sekund.

 

4. Derek Hatfield (ACTIVE HOUSE, CAN): 6 715 Mm, średnia prędkość 10,9 węzła. 25 dni, 18 godzin i 22 minuty.

 

Kpt. Andrzej W. Piotrowski

Chicago

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*