Katastrofa „Seneki 2” – Śmierć sześciorga polonijnych uczestników lotu z Chicago na Florydę

Chicago (Inf. wł.) – W tragicznej katastrofie straciliśmy sześcioro naszych najbliższych kolegów i przyjaciół – powiedział po nabożeństwie odprawionym w intencji ofiar katastrofy lotniczej samolotu Piper „Seneka 2” N8047C prezes American Polish Aero – Club Chester Wojnicki.

W feralny piątek, trzydziestego stycznia na pokładzie dwusilnikowego Pipera obok właściciela, pilota i wiceprezesa klubu w jednej osobie Wiesława Dobrzańskiego znajdowali się: skarbnik Kazimierz Adamski, Stanisław Matras z Komisji Rewizyjnej, Stanisław Niemiec z córką Moniką Niemiec oraz Ireneusz Michałowski.

Jak wynika z doniesień agencyjnych o godzinie 1:30 po południu maszyna roztrzaskała się przy podchodzeniu do lądowania na lotnisku „Tri State” koło miasteczka Kenova w stanie Wirginia Zachodnia, gdzie tego popołudnia panowały ciężkie warunki atmosferyczne. Padał obfity śnieg i była fatalna widoczność.

Pilot zgłaszał do wieży kontrolnej konieczność lądowania, aby zatankować paliwo. Trzykrotnie podejmował próbę posadowienia samolotu. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że awionetka leciała nad leśnym i skalistym terenem i na chwilę przed zetknięciem z ziemią zawadziła o linię energetyczną.

Bezpośrednią przyczyną katastrofy najprawdopodobniej było zahaczenie kołami samolotu o linię energetyczną wysokiego napięcia. Samolot wystartował z lotniska Lake in the Hills koło Chicago kierując się do miejscowości Clearwater na Florydzie, gdzie pasażerowie zamierzali spędzić krótki urlop, a następnie udać się na rekonesans, aby obejrzeć i zakupić samolot, który był oferowany do sprzedaży w tym rejonie.

Pierwszego lutego o godzinie 1:30 po południu, dokładnie dwa dni po katastrofie, w kościele św. Konstancji zgromadziła się liczna rzesza kolegów, przyjaciół i wiernych, aby modlić się w intencji ofiar tragedii i ich rodzin. Mszy przewodniczył ks. kanonik Tadeusz Dzieszko. Kondolencje i wyrazy współczucia rodzinom zmarłych złożył konsul generalny Zygmunt Matnia.

– W poniedziałek miałem do nich dołączyć. Trudno mi uwierzyć w to, co się stało i wyrazić ogrom bólu i żalu po tej stracie. Łączymy się w modlitwie z najbliższymi wyrażając im z głębi serca płynące wyrazy współczucia i wsparcia w tym tragicznym dla nich i nas wszystkich momencie – wyznał prezes Wojnicki.
Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*