Budowa kościoła w Klecku na Białorusi

W nawiązaniu do ostatniego komunikatu z 32. numeru „Kresowych Stanic” oraz na prośbę Redakcji naszego kwartalnika – podaję informację tyczącą stanu budowy kościoła w Klecku (dawny powiat nieświeski) – obecnie Białoruś.

Na te informacje oczekują Ci wszyscy, którzy przez długie lata, w różny sposób – duchowo oraz moralnie, wspierali tę budowę i przyczynili się do tego, że ta świątynia przybrała realny kształt. Właśnie tym wszystkim przyjaciołom dobrej woli, z radością wraz z księdzem Erwinem Wieczorkiem nadajemy dobrą nowinę, że roboty budowlano-montażowe kościoła, trwające od jesieni 2003 r. zostały zakończone.

Kościół w Klecku już stoi, góruje nad domami, a swoją sylwetką wpisuje się doskonale w pejzaż miasta. Jest to wielka zasługa ks. Erwina, niezmordowanego, energicznego kapłana, który wszystkie swoje siły poświęca temu celowi.

To właśnie jego, w czasie ostatniego, kolejnego pobytu w Krakowie zapytałem o odczucia i o wspomnienia z minionych lat, a szczególnie z okresu, kiedy to dnia 5.10.1996 r. powierzono mu obowiązki proboszcza parafii oraz budowę kościoła. Po chwili zamyślenia, wzruszony ks. Erwin powiedział, że był to bardzo trudny i ciężki czas zmagań małej garstki wierzących, zmagań Rady Parafialnej z lokalnymi władzami świeckimi w Klecku oraz w Mińsku, o swoje prawa, o budowę świątyni w miejscu dawnego zburzonego kościoła. – Było wiele różnych trudności i wtedy nam wszystkim wydawało się – mówił ksiądz – że nasze starania, żądania są nierealne, niemożliwe do załatwienia, do spełnienia. A później, kiedy otrzymaliśmy zezwolenie i miejsce pod budowę – wydawało się to nierealne i niemożliwe do udźwignięcia przez nas samych.

Ale jak wiemy, na apel Jego Eminencji księdza kardynała Kazimierza Świątka, Metropolity Mińsko-Mohylewskiego, oraz p. Wacława Wierzbickiego, syna osadnika z os. Kuchczyce, z pomocą pośpieszyli ludzie dobrej woli rozproszeni po całym świecie, dawni mieszkańcy ziemi kleckiej i nieświeskiej. Ci, którzy ocaleli z pożogi wojennej oraz ci którzy przetrwali syberyjskie zesłanie. Znamy to i pamiętamy, jak to było.

Fundusze zebrane w różnorodny sposób pozwoliły na uzyskanie projektu, na rozpoczęcie budowy i na prowaszenie robót przez następne lata.
Dzisiaj są już zakończone wszystkie roboty budowlano-montażowe całego budynku kościoła (mury, dach, elewacja, okna, drzwi, tynki, posadzka). Wykonano: montaż instalacji elektrycznej, oświetlenia wewnętrznego i zewnętrznego, instalacji przeciwpożarowej, wodnej, gazowej, grzewczej, odgromowej i kanalizacyjnej.
Zbudowano witraże, wykonano instalację nagłaśniającą, zainstalowano organy elektryczne. Na wieżę kościoła wciągnięto i zawieszono dzwon, jedyny uratowany z dawnego kościoła. W ścianę świątyni wmurowano 3 cegły wzięte i zachowane z rozbitego kościoła p.w. „Świętej Trójcy”. Wykonano ogrodzenie, zasiano trawę, rozpoczęto sadzenie krzewów.

Dokonano odbioru technicznego wszystkich branż i uzyskano zezwolenie na użytkowanie wszystkich pomieszczeń, a tym samym na wprowadzenie ludzi. Umożliwiło to gromadzenie się parafian i sprawowanie liturgii w nowym kościele.
Równolegle trwają prace związane z wystrojem wewnętrznym (ołtarz z nastawą, ławki, konfesjonały, wyposażenie zakrystii). Wielką pomoc i poradę w tym zakresie uzyskano od p. prof. Bogusława Smyrskiego z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Dziś kościół w Klecku, choć mały, wygląda okazale i budzi zachwyt mieszkańców. To co wydawało się być niemożliwym, stało się faktem, a ks. Erwin – proboszcz, dzisiaj może z dumą i satysfakcją spoglądać na swe dzieło, na swój ślad na Kresowej Ziemi.

Wyjeżdżając z Krakowa, na pożegnanie ks. Erwin powiedział, że „Pan Bóg tak chciał i posłużył się ludźmi dobrej woli, którzy pomogli, a bez których nie dałbym sobie rady. Wszystkim bardzo dziękuję – dziękuję za wsparcie materialne tej budowy, za każdy grosz, za każdą modlitwę, za każdy serdeczny gest. Wszystko to na chwałę Pana.

Pisząc tę informację pragnę od siebie (bo ks. Erwin podziękuje osobiście) podziękować panu Prezesowi i całemu Zarządowi naszego Stowarzyszenia oraz Redakcji Stanic za tak wielkie zaangażowanie w sprawy budowy kościoła w Klecku (w moich rodzinnych stronach), za pilotowanie, nagłaśnianie, za apel o zbiórki i ofiary. Za wszystko dziękuję pięknie i serdecznie.
Kazimierz Szymański

Categories: Reportaże

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*