Zabić ból odrzucenia

Zabić ból odrzucenia

„Dlaczego moja mama mnie nie kocha?” – pyta mnie 15-letnia Dominika. „Nie, to nieprawda, nie ma takiej mamy, która by nie kochała swojego dziecka” mówię i dodaję w myślach „w idealnym świecie”. „Nie, moja mama nie może mnie kochać skoro zawsze mówi na mnie ‘gruba szmata’ i daje za przykład moją siostrę, jej ukochane dziecko. Zrozumiałabym, gdyby powiedziała to tylko raz, pod wpływem alkoholu, ale ona zawsze to powtarza, bo w to wierzy. I ja wierzę w to, co mówi. Mamy nie kłamią. Mamy mówią prawdę swoim dzieciom”. Słucham tego wyznania w przerażającej ciszy. Nie wiem co powiedzieć…

Dominika ma 15 lat i czuje się niekochana i odrzucona. Jest „opiekunką” swojej matki–alkoholiczki. Dominika wierzy, że gdyby nie ona, jej mama dawno przestałaby funkcjonować w społeczeństwie. Jej uczucia są ambiwalentne, przeważa miłość–nienawiść, złość–litość, wstyd–trwoga, poczucie winy–obojętność. Ale zawsze gdzieś w głębi Dominika ma nadzieję, że mama „zrozumie” i przestanie pić dla swojego dziecka.

Tak się nie stało do tej pory. Dominika popada w coraz głębszą depresję, ma bardzo niskie poczucie własnej wartości,wręcz obrzydzenie do siebie: ”Jestem grubą szmatą, obrzydliwym człekokształtnym potworem, nienawidzę siebie”. „Nie! Jesteś cudownym, wrażliwym dzieckiem” – odpowiadam. Patrzy na mnie z niechęcią. A jej wzrok mówi jasno „Co ty opowiadasz?! Najważniejsza osoba w twoim życiu mówi ci, że jesteś grubą szmatą to nią jesteś i nie czaruj mnie bo nie masz racji”.

Muszę się skrzywdzić

Nienawiść do siebie przeradza się w chęć skrzywdzenia tej złej, nieczułej, szpetnej małej „grubej szmaty”. Może wtedy nie będzie czuła bólu odrzucenia. Może ból fizyczny zastąpi ból psychiczny? Dominika zaczęła okaleczać się w szóstej klasie. Na początku było tylko szczypanie i drapanie ramion, potem cięcie żyletką. Zawsze uważała, żeby nikt nie zobaczył ran. Nosiła bluzki z długimi rękawami, nawet w lecie. Swoje okaleczenie traktowała jak mroczną, wstydliwą tajemnice. Aż do momentu, gdy poczuła, że tajemnica jest zbyt ciężka dla niej samej i napisała list do szkolnego psychologa. Pierwsze zdanie tego listu pozostanie w mojej pamięci: „Moja mama mnie nie kocha, dlatego wiem, że jestem niewarta miłości. Jak bardzo muszę się nienawidzić, żeby sprawić sobie tyle bólu?” To napisało dziecko odrzucone emocjonalnie przez rodzica, dziecko które bierze na siebie większy ciężar niż może znieść, ciężar odpowiedzialności za chorą i niestabilną matkę.

Samookaleczenie

Samookaleczenie to wstępny akt skierowany przeciwko samemu sobie w celu okaleczania lub fizycznego zranienia się. Samookaleczenie nie ma podłoża samobójczego, ma na celu wywołanie bólu. To może być cięcie żyletką, nożem lub innym ostrym narzędziem, przypalanie ciała papierosem lub żarem, drapanie się, wyrywanie włosów, połykanie ostrych przedmiotów, czy szczypanie i bicie się pięścią, przedmiotami.

Mimo że cięcie się ostrymi przedmiotami może wyglądać jak próba samobójcza, to zazwyczaj próbą nie jest. Motywacją do samookaleczenia jest zazwyczaj próba wyzwolenia się z wewnętrznego kryzysu i nawarstwionych intensywnych emocji, a także chęć poczucia czegoś więcej niż tylko pustki. Próby samookaleczenia są powszechne wśród uczennic szkół średnich i studentek uniwersyteckich.

Badania naukowe mówią, że podstawową przyczyną samookaleczenia jest chęć pozbycia się negatywnych emocji, zatrzymanie poczucia samotności, pustki i izolacji społecznej. Wygląda na to, że ten niezdrowy sposób na radzenie sobie ze stresem i bólem jest podobny do tego, w którym ludzie nadużywają alkoholu lub narkotyków, by znieczulić się na problemy i cierpienie. Podobnie jak nadużywanie alkoholu i narkotyków, samookaleczenie bywa uzależniające i nigdy nie będzie odpowiednim środkiem na rozwiązanie problemów.

Dominika zrozumiała, że powtarzanie tego co jej mama powiedziała w pijanym widzie, nie pomoże jej rozwinąć perspektyw na przyszłość i uwierzyć w siebie jako człowieka. Nie każda mama ma rację. Są mamy, które błądzą, uwikłane w swoje własne koszmary z przeszłości, uzależnienia, czy obecne życiowe problemy. Gdy dziecko nie może liczyć na mamę, musi nauczyć się liczyć na siebie. Dla Dominiki przyszedł czas na zrozumienie, że teraz mimo młodego wieku musi być odpowiedzialna tylko za siebie. Nie zmieni mamy upodobań do alkoholu, nie uratuje jej życia, nie sprawi, że będzie lepszą matką, nie ma wpływu na wspomnienia świąt zepsute przez raniące słowa powiedziane w pijackim widzie. Nie zmieni przeszłości, ale może zmienić teraźniejszość. Może mieć wpływ na swoje własne życie. Gdy poczuje nad tym kontrolę i uwierzy w swoją wartość – wypłynie znów na powierzchnię.

Dominika, wierzę w ciebie. Nie będziesz musiała nadużywać alkoholu, jak twoja mama, żeby zabliźnić ranę z dzieciństwa, ty ten cykl przełamiesz.

Katarzyna Pilewicz, LCPC, CADC

psycholog i psychoterapeutka licencjowana w stanie Illinois. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Obecnie prowadzi badania doktoranckie w Walden University na temat wpływu psychologii pozytywnej na poprawe stanu psychiki człowieka. Członek American Psychological Association i PSI CHI. W swojej praktyce opiera się na holistycznym poglądzie o wzajemnym wpływie umysłu, ciała, i środowiska. W swojej klinice w Deerfield zajmuje się leczeniem młodzieży i dorosłych z problemami psychologicznymi pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

psycholog

 

fot.goodinteractive/pixabay.com

Categories: psycholog

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*