Samookaleczenie

fot.SoFuego/pixabay.com

fot.SoFuego/pixabay.com

Do gabinetu wchodzi śliczna, młoda dziewczyna, uczennica siódmej klasy. Przyprowadziła ją zatroskana mama, kiedy światło dzienne ujrzał sekret Angeliki – pocięte ręce i nogi. Angelika od długiego czasu ukrywała swój nawyk, nosiła długie rękawy mimo ciepłej jeszcze pogody i zamykała się w łazience przy kąpieli, by siostra przypadkiem nie weszła pożyczyć szamponu. Aż do dziś, kiedy to koleżanka w szkole zauważyła świeżą ranę na udzie, w kształcie litery A, którą Angelika wydrążyła nożyczkami. Koleżanka była na tyle rozsądna, że mimo zapewnień Angeliki, że to już ostatni raz, poinformowała nauczyciela. I tak przez psychologa szkolnego sprawa dotarła do rodziców. „Jestem w szoku” – mówi mi matka Angeliki, która nigdy nie pomyślałaby, że coś takiego może spotkać jej dziecko. Ale przypomina sobie, że od jakiegoś czasu pytała Angelikę, skąd te zadrapania, na co zawsze odpowiedź była jedna: „bawiłam się z psami”.

Samookaleczenie jest formą walki ze stresem, traumą, odrzuceniem, brakiem akceptacji i nienawiścią do siebie. Znajduje się w kręgu zachowań uzależniających, ponieważ im dłużej stosuje się samookaleczenie, tym większa chęć na powtórzenie zachowania. Samookaleczenie przybiera różne formy, od cięcia skóry, przez przypalanie, uderzania głową, bicie się różnymi przyrządami, na przykład pałką bejsbolową lub wyrywanie włosów. Inne formy autodestrukcji, do których można zaliczyć zaburzenia odżywiania (głodzenie się w przypadku anoreksji, objadanie się i wywoływanie wymiotów w przypadku bulimii), nadużywanie alkoholu i narkotyków – nie należą do tej grupy. Samookaleczenie nie jest formą zachowań samobójczych; osoba która się okalecza nie robi tego, by odebrać sobie życie, a wręcz przeciwnie, żeby czuć życie zamiast pustki. Psycholodzy mówią, że zachowania autookaleczające zaczynają się już w wieku 12-14 lat i stosuje je około 13-23 proc. nastolatków.

Przyczyny

Ból fizyczny zmniejsza ból psychiczny. Fizyczny ból w czasie przypalania się lub cięcia rozprasza negatywne emocje i stwarza coś w rodzaju poczucia ulgi i spokoju. Działa niemal natychmiast, jest uzależniający jak narkotyk. Angelika opisywała to uczucie jako ucieczkę lub uwolnienie napięcia. Po jakimś czasie mózg zaczyna łączyć poczucie ulgi z samookaleczeniem, dlatego pojawia się silna chęć do powtórzenia zachowania.

Samookaleczenie stosują ci, którzy są wobec siebie niezmiernie krytyczni. Brak satysfakcji z własnych osiągnięć i niższe poczucie własnej wartości manifestuje się w głębokiej samokrytyce. Prawie wszyscy, którzy byli testowani w kierunku tendencji do samookaleczenia wyrażają się o sobie bardzo krytycznie. Czasem ten krytycyzm wycinają na swojej skórze. Są to słowa „gruba”, „głupia”, „porażka” lub symbole i litery odnoszące się do tych wyrazów.

Samookaleczenie jest formą zapełnienia pustki. Szczególnie dla tych, którzy przeszli przez traumatyczne wydarzenia, doświadczyli odrzucenia przez bliskich lub grupę społeczną (np. znęcanie się w szkole). Samookaleczenie to próba przejęcia kontroli nad własnym cierpieniem, chęć poczucia czegoś więcej niż tylko pustka i odrętwienie.

4. Samookaleczenie to ujście dla bólu emocjonalnego. Dzieci wychowujące się w domach, gdzie nie akceptuje się uczucia smutku, cierpienia, złości i rozczarowania zaczynają wierzyć, że nie mają prawa do gorszego dnia. Samookaleczenie jest wówczas formą zastępczą. Angelika mówiła: ”nie mogłam sobie pozwolić na okazanie smutku i kontemplowanie go, więc wyzwalałam go fizycznie”. W ten sposób kontrolowała swój ból i cierpienie, co pozwalało jej czuć coś więcej niż tylko pustkę.

Jak zapobiegać?

Naukowcy spytali tych, którzy w przeszłości stosowali samookaleczenie, co pozwoliło im zatrzymać uzależnienie. 40 procent stwierdziło, że dała im to świadomość innych form walki ze stresem i bólem emocjonalnym; gdy dostrzegli nadzieję, że nie będą cierpieć zawsze. 24 procent potwierdziło, że spotkanie na swej drodze pozytywnych ludzi dało im poczucie, że są dla nich ważni, 27 procent powiedziało, że po prostu z tego wyrośli.

Angelika jeszcze nie nauczyła się żadnej z tych metod, dlatego będzie musiała znaleźć sposoby na wyzwalanie swoich emocji. Płacz, pisanie dziennika, słuchanie muzyki odpowiedniej do samopoczucia… Jeżeli samookaleczenie jest formą wyzwolenia napięcia – męczący i długi bieg przez las lub długa wycieczka rowerowa, boks, czy gimnastyka mogą to zastąpić.

Jeśli zastąpienie samookaleczenia inną czynnością nie działa, można zamienić niebezpieczne zachowania innymi, mniej ryzykownymi, na przykład ściskaniem kostki lodu w dłoni lub rysowaniem na skórze czerwonym flamastrem. Ostatnim sposobem, najtrudniejszym do wykonania, jest przeczekanie. Najlepiej obiecać sobie lub komuś, kto nas wspiera w wyzdrowieniu, że przetrzyma się krytycznych 10-20 minut, kiedy chęć samookaleczenia jest bardzo silna.

Katarzyna Pilewicz

psycholog i psychoterapeutka licencjowana w stanie Illinois. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Obecnie prowadzi badania doktoranckie w Walden University na temat wpływu psychologii pozytywnej na poprawe stanu psychiki człowieka. Członek American Psychological Association i PSI CHI. W swojej praktyce opiera się na holistycznym poglądzie o wzajemnym wpływie umysłu, ciała, i środowiska. W swojej klinice w Deerfield zajmuje się leczeniem młodzieży i dorosłych z problemami psychologicznymi pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

psycholog

Categories: psycholog

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*