Dziedzictwo wypaczonej miłości

Dziedzictwo wypaczonej miłości

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, skąd pochodzi twoje wewnętrzne przekonanie: „Nie jestem wystarczająco dobry?” Czy czujesz, że starasz się żyć jak najlepiej i ciężko na to pracujesz, ale wciąż nie możesz uznać siebie w stu procentach? Czy wciąż krytykujesz się i poddajesz wewnętrznej presji, że powinieneś robić więcej, być lepszym, a mimo tego nigdy nie możesz osiągnąć spełnienia?

Skąd pochodzi przekonanie „Nie jestem wystarczająco dobry”?

Oto Krzyś – chłopiec zainteresowany światem, chłonący wszystko jak gąbka. Jak każde małe dziecko próbuje nauczyć się świata i go zrozumieć. Najważniejsze jest jednak dla niego bycie kochanym, zauważanym i akceptowanym przez najbliższych – rodziców, opiekunów czy krewnych. To pragnienie każdego dziecka. Doświadczając zdarzeń, Krzyś zaczyna interpretować je na swój sposób, co przyczynia się do powstania szczególnego schematu myślenia. Przypatrzmy się teraz jego opiekunom, rodzicom o zniekształconym pojęciu miłości. W rodzinie Krzysia królował alkohol; chłopiec nie rozumiał, dlaczego rodzic uzależniony od alkoholu był niedostępny, daleki i obojętny. Tak samo jak inne dzieci, na przykład te wychowane w rodzinie narcystycznej, nie zrozumieją dlaczego rodzic jest niezdolny do empatii czy prawdziwej miłości. W rodzinie, gdzie panuje przemoc, dziecko także nie rozumie, dlaczego rodzice zachowują się głośno, przeklinają się i biją – są bardziej skupieni na sobie niż na zapewnieniu miłości i opieki. W takiej sytuacji dziecko bierze odpowiedzialność na siebie starając się naprawić problemy dorosłych, by osiągnąć swój cel bycia kochanym.

Nie dzieje się to świadomie, ale prowadzi nieuchronnie do przesłania „nie jestem wystarczająco dobry”. Początek jest taki taki sam: „Jeśli tylko byłbym lepszy, ładniejszy czy mądrzejszy, moi rodzice by się nie kłócili”, „gdybym wysłuchał problemów moich rodziców, może byliby mniej zestresowani”, „gdybym robił więcej w domu, może moja mama nie byłaby taka smutna”, „gdybym lepiej grał w piłkę nożną, mój tata nie piłby tak dużo piwa, bo chciałby przychodzić na moje mecze”.

Dzieci wchłaniają emocjonalną atmosferę rodziny i uczą się bardzo wcześnie, że kiedy mama i tata są szczęśliwi i zadowoleni, to poświęcają im więcej uwagi i miłości. Mały Krzysio wiedział, że kiedy mama była szczęśliwa spędzała z nim czas, kiedy była smutna, zamykała się w pokoju. Krzysio potrzebował spokoju, miłości i harmonii, by rozwijać się prawidłowo. Co robił, jeśli tego nie odnajdował? Starał się być jeszcze lepszym i jeszcze lepszym dzieckiem. Ale bez względu na to co robił, nie był w stanie naprawić problemów dorosłych. Był tylko dzieckiem, nie wiedział, że to nie jego obowiązek, więc próbował i próbował. Rodzice również nieświadomie obarczali jego winą za swoje niepowodzenia. Narcystyczni rodzice robią to nieustannie. Zawsze winny jest ktoś inny. Obciążają dzieci bagażem własnych nierozwiązanych konfliktów wewnętrznych, negatywnymi emocjami i brakiem zdrowych granic. Dziecko bierze to na siebie, przekonuje się: „To musi być przeze mnie”, „to moja wina, jeśli rodzic jest dla mnie niemiły lub jeśli nie może mnie kochać, bo nie jestem wart miłości”. Więc dziecko kładzie na swoje barki emocjonalny bagaż rodziny z przekonaniem – „gdybym mógł tylko zrobić więcej”.

Czas na gojenie ran…

Negatywne przekonanie „nie jestem wystarczająco dobry” nie może być odwrócone prostymi afirmacjami lub mówieniem sobie, że wszystko będzie w porządku. Przekonanie to jest wynikiem głębokiej traumy, która wsączyła się jadem w umysł dziecka. Czasem trudno w to uwierzyć, bo staramy się zaprzeczać, że coś w rodzinie było nie w porządku. Chcemy za wszelką cenę wierzyć, że dostaliśmy miłość i opiekę. Dorosły już Krzysztof długo zaprzeczał: „To wszystko jest tylko w mojej głowie”. Łatwiej było mu wziąć winę na siebie niż uświadomić sobie prawdę, którą przeszedł w dzieciństwie.

Dopiero na terapii znalazł odwagę i motywację do porzucenia emocjonalnego bagażu swojej rodziny. To co dźwigał, nie było jego. Wybory jego rodziców nie były jego wyborami. Musiał przeżyć w dysfunkcyjnym środowisku więc zaadoptował negatywne przesłanie: „Jestem odpowiedzialny za ich niedolę”. Zanim nastąpiło zagojenie ran zrozumiał, że może zmienić siebie i nie ciągnąć ciężaru dzieciństwa w swoją dorosłość. Wyobraził sobie siebie ciągnącego worek z kamieniami. Próbował go włożyć na ramię, ale był bardzo ciężki. Zaczął więc powoli wyrzucać kamienie, zdając sobie sprawę, że nie należą do niego. Ciągnął za sobą bagaż swojej rodziny, wyborów rodziców i ciężar ich błędów. Pozbywał się kamieni powoli jeden po drugim, aż na końcu zobaczył siebie. Otworzyła się brama wolności. W głębi zrozumiał: „Mimo że popełniałem swoje błędy, jestem wciąż dobrym człowiekiem; jestem wystarczająco dobry!”.

Psychological Counseling Center prowadzi konsultacje i porady dla osób zmagających się z problemami natury psychologicznej. Pomożemy zredukować stres, lęki i depresję. Wskażemy właściwe rozwiązania. Ukierunkujemy cię na odnalezienie siebie i twojej drogi życiowej. Po konsultację dzwoń: (847) 907-1166.

Katarzyna Pilewicz LCPC, CADC

pilewicz
psycholog i psychoterapeutka licencjowana w stanie Illinois. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Obecnie prowadzi badania doktoranckie w Walden University na temat wpływu psychologii pozytywnej na poprawę stanu psychiki człowieka. Członek American Psychological Association i PSI CHI. W swojej praktyce opiera się na holistycznym poglądzie o wzajemnym wpływie umysłu, ciała i środowiska. W swojej klinice w Deerfield zajmuje się leczeniem młodzieży i dorosłych z problemami psychologicznymi pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

psycholog

NOWA GRUPA:
Psychological Counseling Center otwiera nową grupę dla rodziców POZYTYWNE RODZICIELSTWO. W komfortowej atmosferze, pełnej poufności i wzajemnego wsparcia omawiamy trudne sytuacje i problemy, by znaleźć proste rozwiązania. Zrozum zachowanie swojego dziecka! Działaj na jego korzyść! Program oparty jest na zasadach nauk Alfreda Adlera. Po informacje dzwoń: (847) 907-1166

 

fot.TheVirtualDenise/Pixabay.com

Categories: psycholog

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*