Sałatka z pieczonej dyni i warzyw z orzo

Sałatka z pieczonej dyni i warzyw z orzo

To bardzo jesienna sałatka nie tylko ze względu na składniki, ale również kolory. Dobra na lunch lub kolację, ale również jako przystawka, np. na Święto Dziękczynienia. Dynia, brukselka, czerwona cebula i czosnek – tyle wystarczy by cieszyć się świetnym smakiem.

Pieczone warzywa mają niesamowity smak, podkreślony jeszcze syropem klonowym, przyprawami oraz dodatkiem orzechów włoskich. Dodatkiem do tego jest makaron orzo. Kształtem przypomina ryż długoziarnisty, ale to nadal makaron. Bardzo często stosowany w kuchni greckiej, ale warto poznać go lepiej, bo to bardzo dobry dodatek do sałatek i zup.

1 dynia piżmowa (butternut), nieduża

2 szklanki brukselki pokrojonej w ćwiartki

4 czerwone cebule

1 główka czosnku

½ szklanki orzechów włoskich lub pekan

¼ szklanki syropu klonowego

¼ szklanki oliwy

1 łyżeczka soli

1 łyżeczka młotkowanego chilli

1 szklanka ugotowanego makaronu orzo

¼ szklanki posiekanej natki kolendry (opcjonalnie)

Czas przygotowania: 15 min + 45 min pieczenie warzyw

Porcje: 6-8 osób

Piekarnik rozgrzej do temperatury 356℉. Przygotuj dużą blachę z piekarnika.

Dynię obierz ze skórki, oczyść z gniazda nasiennego i pokrój w dosyć dużą kostkę.

Cebule obierz i pokrój w grube piórka.

Czosnek obierz z łupinek, jeśli żabki są duże to możesz je przekroić jeszcze na pół.

Wszystkie warzywa i orzechy wrzuć na blachę, polej syropem klonowym, oliwą, posyp solą i chilli. Wszystko dokładnie wymieszaj (najwygodniej zrobić to rękami), tak, żeby warzywa były dobrze pokryte przyprawami, rozłóż równą warstwą na blasze. Włóż do nagrzanego piekarnika i piecz ok. 45 min.

W czasie pieczenia mieszaj kilka razy.

Po upieczeniu wyjmij i ostudź chwilę, a następnie wymieszaj z ugotowanym makaronem, dzięki temu wchłonie on dobrze wszystkie smaki i sos.

Przed podaniem możesz wymieszać z natką kolendry.

Możesz podawać na ciepło lub zimno.

Kasia Marks

Kasia Marks
Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.

fot.arch. Kasi Marks

 

  • IMG_2511
  • IMG_3605
  • IMG_5875
  • IMG_9886
Categories: przepisy kasia m

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*