Łatwe i szybkie faworki

Łatwe i szybkie faworki

Faworki, zwane też chrustem, to jeden z charakterystycznych przysmaków dla polskiego karnawału. Plasuje się zaraz za pączkami. Ba, są nawet grupy, które wysławiają wyższość jednych ciasteczek nad drugimi. A prawda jest taka, że wszystko zależy od dobrego przepisu.

Faworki to szczyt delikatności. To, że tak łatwo łamią się i kruszą jest ich niewątpliwą zaletą. A nawet, jeśli tak się nie dzieje, to znaczy, że cukiernik nie przyłożył się do „obijania” ciasta i jego wałkowania. Ponieważ cała tajemnica faworków leży w bardzo cieniutkim rozwałkowaniu ciasta.

Koniec opisów, bierzmy się do pracy i usmażmy dużo, bardzo dużo, pysznych faworków.

Czas przygotowania: 30 min

Czas smażenia: 30 min

Porcje: dużo

Składniki:

2 szklanki mąki pszennej

4 żółtka

1 łyżka spirytusu (lub wódki)

¾ szklanki gęstej kwaśnej śmietany

½ łyżeczki cukru

½ łyżeczki soli

1 litr oleju (najlepszy jest ryżowy rafinowany, ponieważ ma wysoką temperaturę dymienia)

cukier puder do posypania

Najlepiej, jeśli zrobisz to ciasto w malakserze; wrzuć wszystkie składniki i siekaj, aż powstanie kula. Bez malaksera możesz to zrobić na stolnicy: wysyp mąkę, dodaj sól i cukier. Zrób dołek, dodaj żółtka i spirytus, lekko wymieszaj, żeby połączyły się z mąką. A na końcu dodaj śmietanę i wymieszaj, aż powstanie ciasto.

Gotowe ciasto uderzaj wałkiem przez około 5 minut. Ta brutalność sprawi, że ciasto się ładnie napowietrzy i w trakcie smażenia powstaną ładne pęcherzyki powietrza.

Ciasto podziel na 4 części i rozwałkuj najcieniej jak to możliwe. Następnie pokrój w paski o długości ok. 10 cm i szerokości 2-3 cm. Na środku każdego zrób nacięcie i przełóż końcówkę ciasta przez powstały otwór. (zobacz zdjęcia)

Olej rozgrzej do temperatury 370 st. F. Wrzucaj po kilka faworków (nie za dużo, żeby nie obniżyć temperatury).

Smaż, aż faworki będą złote, czyli ok. 2-3 minut. Wyjmij łyżką cedzakową na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem kuchennym. A następnie przełóż na półmisek i posyp cukrem pudrem.

Gotowe.

Kasia Marks

Kasia Marks
Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.

  • 20180123_080745
  • 20180123_080728
  • 20180123_081534
  • 20180123_081610
  • 20180123_081544
  • 20180123_081551
  • 20180123_081615
  • 20180123_081559
  • 20180123_081623
  • 20180124_143409
  • 20180124_143441
  • 20180124_143436
Categories: przepisy kasia m

Comments

  1. Anonim
    Anonim 9 lutego, 2018, 15:26

    Pani Kasiu, rewelacyjny przepis . Robie jjuz trzeci raz i wychodza pyszne . Przepis duzo lepszy od tego ktory stosoqalam do tej pory. Jadwiga Rup.

    Reply this comment

Write a Comment

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*