Krem mascarpone z advocatem

Krem mascarpone z advocatem

Czasem takie przepisy bardzo się przydają. Człowiek np. ma ochotę zjeść sobie truskawki „z czymś”, nadziać „czymś” babeczki albo rurki. Ten krem nadaje się również do przełożenia tortu, do delikatnej rolady, jako letni deser.

Krem z mascarpone jest bardzo lekki w konsystencji. Łatwy do zrobienia, szybki i niezawodny. Ja osobiście bardzo go lubię i często używam do bardzo różnych rzeczy. Zdarzyło mi się np. zrobić z nim deser na Halloween, kiedy przekładałam go pokruszonymi Oreo i umieściłam w niewielkich słoiczkach, a na górze ozdobiłam piankami marshmallow w kształcie nagrobków. Robiłam również w letnim wydaniu, kiedy użyłam go do nadziania rolady bezowej, do tego były świeże maliny. Jak widać odpowiedni na każdą okazję.

Tym razem krem przydał się do nadziewania rurek. Do czego wykorzystam go kolejnym razem? Sama jeszcze nie wiem. Jednak przy okazji jedna ważna sugestia: wszystkie składniki powinny być naprawdę zimne i prosto z lodówki. Krem można ustabilizować żelatyną, ja jednak żyję w dużej niezgodzie z tą substancją i używam jej, jak naprawdę muszę.

Składniki:
9 uncji mascarpone
1 i ⅔ szklanki śmietanki kremówki (heavy cream)
2-4 łyżki cukru pudru (w zależności od preferencji)
1/4 szklanki likieru jajecznego advocat*
1 łyżka mleka w proszku (pominąć, jeśli dodajesz żelatynę)

Czas przygotowania: 10 min
Porcje: dużo

Do misy miksera wrzuć zimne mascarpone i utrzyj przez minutę, aż będzie miękkie. Następnie dolej śmietankę i ucieraj, aż krem zacznie widocznie gęstnieć. Może to zająć ok. 5 minut, ale najlepiej polegać na własnym oku. Wystarczy unieść mieszadło miksera i jeśli krem nie spływa z niego tzn., że jest już wystarczająco ubity.
Teraz dosyp cukier puder i stale ucierając wlewaj powoli likier. Na końcu dodaj mleko w proszku i wymieszaj dokładnie.
Krem najlepiej przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać przez tylkę.

*Alkohol można pominąć, jeśli deser ma być podawany dzieciom lub osobom niepijącym.

Kasia Marks

Kasia Marks
Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.

fot.arch. Kasi Marks

  • IMG_9373
  • IMG_9073
  • IMG_5057
  • IMG_2267
  • IMG_3470
  • IMG_2161
  • IMG_1482
Categories: przepisy kasia m

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*