Jabłecznik najprostszy na świecie

Jabłeczniki, szarlotki i wszystkie wypieki z jabłkami to chyba najlepszy sposób na jesienną chandrę. Nie wiem, jak to jest z innymi, ale dla mnie to taki plasterek na duszę. Kiedy po domu wolno rozchodzi się aromat ciasta z jabłkami, od razu spływa na mnie spokój.
Oprócz tych właściwości jabłeczniki są zazwyczaj bardzo proste. A ponieważ są proste, to… ważne są dobre składniki. Masło, mąka, cukier, jeśli jajka to od „szczęśliwych” kur, no i jabłka. Jabłka są szczególnie ważne. Powinny być kwaskowate; o wiele lepiej nadają się do pieczenia.

Dzisiejszy przepis jest naprawdę prosty. Nie ma w nim jajek, za to jest serek. Jabłka są niemal w całości, przez to samo ciasto wygląda bardzo fajnie i tak naprawdę można powiedzieć, że to jabłka zapiekane w cieście. Polecam i zachęcam do zrobienia, bo przygotowanie zajmie nie więcej niż 20 minut.

Ciasto:
3 szklanki mąki
½ szklanki cukru pudru
1 szklanka zimnego masła
2/3 szklanki serka homogenizowanego waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nadzienie:
6 średnich, twardych jabłek
½ łyżeczka startego cynamonu
Formę 13x9x2 wykładam papierem do pieczenia jedynie na samym dole. Piekarnik nastawiam na 370 st. F.

Wszystkie składniki na ciasto wkładam do malaksera lub misy robota. Można to też zrobić ręcznie –wszystko razem posiekać i szybko zagnieść. Chodzi o to, żeby ciasto nie ogrzało się zbytnio od dłoni. Użycie malaksera lub robota ułatwia to.
Jabłka obieram, kroję na pół, usuwam gniazda nasienne.
Ciasto dzielę na dwie części, jedna większa, druga nieco mniejsza.
Większą część rozwałkowuję na prostokąt 13×9 cala, czyli tak, aby był równy z dnem formy.
Kładę ciasto, a na cieście połówki jabłek, przekrojeniem w dół. Każdą połówkę owocu oprószam lekko cynamonem.
Rozwałkowuję drugą część ciasta na podobny prostokąt (ciasto powinno być nieco cieńsze) i przykrywam nim jabłka. Na każdej połówce robię czubkiem noża dziurkę, żeby para mogła się ulatniać w trakcie pieczenia.
Formę wstawiam do nagrzanego piekarnika na 1 godzinę.
Studzę w formie, przed podaniem posypuję cukrem pudrem.

Kasia Marks

Kasia Marks
Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.

  • 20170924_134429
  • 20170924_171121
  • 20170924_171305
  • 20170924_171436
Categories: przepisy kasia m

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*