Faszerowane pieczarki

Fajny pomysł na grilla, ale i do piekarnika. Takie grzybki naprawdę robią wrażenie i smakują prawie każdemu, kto grzyby lubi, a nawet tym, którzy na nie trochę kręcą nosem.
Faszerowane pieczarki są dobre zarówno dla mięsożerców, jak i wegetarian. Dla tych pierwszych jest podsmażony boczek, dla tych drugich – można go pominąć.
Idealne na obiad, do ziemniaków i zielonej sałaty. Mogą być też fajną przystawką lub kolacją. Nie ma tu wielkiej filozofii i niesamowitych sztuk kulinarnych, więc przepis jest łatwy do zrobienia i powtórzenia.

Porcje: 3-4
Czas przygotowania: 30 minut
Czas pieczenia: 30 minut
9 pieczarek, najlepiej tych ciemnych
2 duże garści oczyszczonych liści szpinaku
2 szalotki
½ szklanki pokrojonego w kostkę boczku
½ szklanki niebieskiego sera pleśniowego, pokruszonego
świeżo mielony czarny pieprz
świeżo starta gałka muszkatołowa
Piekarnik nastawiam na 370°F i przygotowuję płaską blaszkę. Jeśli przygotowuję pieczarki na grillu, to rozgrzewam go i przygotowuję tackę do grillowania.
Na patelni podsmażam boczek, aż zrobi się chrupiący, wyjmuję skwarki łyżką cedzakową na papierowy ręcznik. Jeśli na patelni zostało dużo tłuszczu, to część odlewam.
Szalotkę drobno siekam i wrzucam na tłuszcz pozostały z podsmażania boczku.
Z pieczarek usuwam nóżki i siekam je, dorzucam do smażącej się szalotki.
Oczyszczone liście szpinaku kroję, żeby potem łatwiej było jeść. Dorzucam do szalotki i pieczarek, i podsmażam, aż liście „zwiędną”.
Patelnię odstawiam z ognia i czekam, aż wszystko nieco przestygnie. Dodaję podsmażony boczek i pokruszony ser, mieszam dokładnie. Doprawiam dosyć intensywnie pieprzem oraz gałką. Raczej nie solę, bo boczek i ser są słone, więc lepiej nie przesadzić.
Masą nadziewam kapelusze pieczarek, tworząc małą górkę. Układam na blasze lub tacce i wstawiam do rozgrzanego piekarnika.
Blaszkę wstawiam na środkową półkę piekarnika i piekę ok. 30 minut. Na grillu może to zająć ok. 45 minut, warto nakryć go pokrywą albo folią aluminiową.
Pieczarki podaję z zieloną sałatą z sosem vinaigrette.

Kasia Marks

Kasia Marks
Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.

  • 20170501_144813
  • 20170501_144823
  • 20170501_144833
  • 20170501_152751
  • 20170501_152800_2
  • 20170501_152800
  • 20170501_152808
Categories: przepisy kasia m

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*