Flatbread, czyli płaskie chlebki

Są boskie. W ogóle każde domowe pieczywo jest boskie, ale akurat chlebki, które wam dziś proponuję, nie dość, że są smaczne, to jeszcze bardzo łatwe do zrobienia. Nawet przysłowiowe dwie lewe ręce nie są przeszkodą do przygotowania tego fajnego pieczywa.

No dobrze, a jak już się zrobi te flatbreads, to co dalej? Dalej – są świetnym dodatkiem do wszelkich dań śródziemnomorskich i bliskowschodnich. Idealne do gyrosa, souvlaki oraz wszelakich sałatek oraz do nabierania past, sosów oraz maczania w oliwie.

Można na nim również zrobić placek podobny do pizzy. Ważne, żeby nie kłaść za dużo nadzienia, ale tak po włosku, a nie amerykańsku, skromnie. Ja jednak najbardziej lubię je same, od razu po wyjęciu z piekarnika. Mniam!

Czas przygotowania: 1 i 1/2 godziny

Czas pieczenia: 10 minut

Porcje: 8 chlebków

3 szklanki mąki pszennej chlebowej

1 łyżeczka drożdży instant

2 łyżeczki soli

2 łyżki jogurtu greckiego (pełnotłusty)

2 łyżki oliwy

1 i ¼ szklanki ciepłej wody

Glazura:

1 łyżeczka mleka

1 małe jajko

1 łyżka nasion czarnuszki (nigella’s seeds)

W dużej misce mieszam mąkę, drożdże i sól. W dzbanku mieszam mokre składniki: jogurt, oliwę i wodę. Dolewam je do suchych i wyrabiam. Używam robota z hakiem do ciasta drożdżowego.

Jeśli nie masz robota, wymieszaj drewnianą łyżką składniki, a następnie zagnieć na lekko oprószonym mąką blacie.

Ciasto powinno pozostać miękkie i bardzo elastyczne. Przekładam je do wysmarowanej oliwą miski i przykrywam ściereczką. Odstawiam w ciepłe miejsce na godzinę, aż całość podwoi objętość.

Po godzinie ciasto odgazowuję – uderzam kilka razy pięścią i zostawiam na 10 minut. Po tym czasie przekładam na blat i dzielę na 8 porcji.

Blachę wykładam papierem do pieczenia. Porcję ciasta formuję na płaskie placki o owalnym kształcie i odkładam na przygotowaną blachę. Przykrywam ściereczką i odstawiam na 20 minut.

W tym czasie nagrzewam piekarnik do 430 st. F.

Rozkłócam jajko i mleko. Chlebki „nacinam” tępą stroną noża i smaruję glazurą, a następnie posypuję czarnuszką. Wkładam do nagrzanego piekarnika na 10 minut, aż będą złote.

Przed podaniem warto zawinąć je na chwilę w ściereczkę. Najlepsze są na ciepło.

Kasia Marks

Kasia Marks
Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.

 

  • 20170806_161725
  • 20170806_162112
  • 20170806_162124
  • 20170806_162124_2
  • 20170806_164302
  • 20170806_170204
  • 20170806_170207
  • 20170806_170211
Categories: przepisy kasia m

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*