Jaką wybrać polisę na życie

Jaką wybrać polisę na życie

Do redakcji zadzwoniła czytelniczka, pani Ewa, by spytać, kiedy w końcu będzie mogła przestać spłacać polisę ubezpieczeniową. Agent obiecał, że polisa będzie się sama utrzymywać po 10 latach. Minęło już lat 15 i ciągle nic. Czytelniczka z trudnością może podołać swojej sytuacji finansowej. Nie ma żadnych oszczędności, bo nie ma z czego odkładać. Powodem jest fakt, że za kilka polis whole life swoich i męża płaci rocznie… 12 tys. dolarów. Tak poradził jej pewien agent ubezpieczeniowy. Za każdym razem, kiedy się z  nim kontaktowała, pytając, kiedy w końcu polisy będą się same spłacać,  on zręcznie wciskał im kolejne, motywując konieczność inflacją. Nawiasem mówiąc, czytelniczka nie ma dzieci na utrzymaniu, więc ubezpieczenia na życie nie potrzebuje.

Ubezpieczeniowe ABC

Ubezpieczenia na życie dzielą się na dwie podstawowe kategorie: czasowe (ang. term insurance), wykupywane na rok czy kilka lat, a następnie odnawiane (lub nie) oraz na ubezpieczenie stałe (ang. whole life i pochodne), nabywane, jak nazwa wskazuje, na całe życie. Stałe ubezpieczenie ma wiele wariantów: universal, variable, vanishing premium oraz ich kombinacje.

Polisa czasowa chroni właściciela na wypadek jego śmierci w czasie ważności polisy. Coroczna składka pokrywa koszty firmy ubezpieczeniowej i prawdopodobieństwo odszkodowania na wypadek śmierci (death benefit). Stałe polisy oferują to samo, z tym, że za cenę od 5 do 8 razy wyższą, a do tego pozwalają na akumulację pieniędzy na koncie oszczędnościowym polisy (cash value). Istnieje wiele rodzajów stałych polis, ale ogólna zasada ich działania jest podobna, bo łączą ubezpieczenie z inwestowaniem, a posiadane być muszą do końca życia.

Wady ubezpieczenia stałego

Problem polega na tym, że inwestycyjne możliwości polis są notorycznie przesadzane, a whole life przedstawiane jest przez agentów jako panaceum na wszystkie finansowe bolączki: jako ubezpieczenie na życie, świetne inwestycje, program emerytalny czy źródło pieniędzy na studia dla dziecka. Na poparcie swoich wywodów agenci pokazują imponujące wydruki komputerowe, które później nie znajdują pokrycia w rzeczywistości.

Agenci przemilczają pewne poważne wady swoich produktów, jak na przykład fakt, że pieniądze narastają na polisie niezwykle wolno, że klient nie ma nigdy wolnego dostępu do swoich pieniędzy, lecz może je tylko pożyczyć, i że wszystko, co uzbieramy przez lata na ubezpieczeniowym koncie, przepadnie nam, gdy odejdziemy z tego świata. Te i inne przyczyny czynią typowy whole life produktem kuriozalnym, drogim i niekorzystnym dla większości klientów. Szerzej wyjaśniam ten temat w trzecim tomie książki pt. „Ameryka dla każdego”.

Co gwarantuje stała polisa 

Pewien miły przedstawiciel Metropolitan Life wyjaśnił mi przejrzyście, co polisa whole life gwarantuje, a czego nie. Whole life gwarantuje tylko to, że gdy będziemy płacić składki całe życie, to po naszej śmierci firma ubezpieczeniowa wypłaci kwotę, na jaką jesteśmy ubezpieczeni (zakładając, że firma przetrwa kilkadziesiąt lat do naszej śmierci). To wszystko. Nic więcej. Cała reszta to obiecanki, które mogą być spełnione, ale nie muszą, a więc: samospłacanie się polisy, zwiększenie odszkodowania (death benefit), dywidendy. Gwarantowana jest minimalna wartość cash value (czyli stan konta ubezpieczeniowego) w poszczególnych latach, ale co nam po nim, skoro pieniądze i tak przepadną na rzecz firmy ubezpieczeniowej po naszej śmierci. Odłóżcie Państwo optymistyczne wydruki komputerowe, zapomnijcie o zapewnieniach agenta, przeczytajcie natomiast kontrakt polisy. Gwarantowane jest tylko to, co w kontrakcie. Ubezpieczenie whole life gwarantuje tylko ubezpieczenie na życie, cała reszta, to “gdybanie”.

Komu potrzebne jest ubezpieczenie na życie

Wbrew pozorom, wcale nie każdemu. Ubezpieczenie jest potrzebne tylko komuś, kto ma na utrzymaniu osoby polegające na nim finansowo. Ubezpieczamy się, jeżeli nasza śmierć ma być finansowym ciosem dla rodziny. Żywiciel rodziny chce być pewien, że gdy go zabraknie, rodzina nie znajdzie się w przytułku dla ubogich, że żona spłaci pożyczkę hipoteczną, a dzieci ukończą szkoły. Ubezpieczamy się na tak długo, jak długo mamy kogoś na utrzymaniu i jak długo nie mamy odpowiedniego kapitału, który zabezpieczy rodzinę. Po kilku czy kilkunastu latach, gdy dzieci podrosną, pożyczka hipoteczna jest spłacona, żona dostała intratną posadę i dorobiliśmy się majątku, ubezpieczenia na życie nie potrzebujemy wcale.

Agenci mówią, że nawet jeżeli ubezpieczenie nie ma dla nas pierwszorzędnego znaczenia, powinniśmy wykupić whole life, bo to świetna inwestycja. Nieprawda. Jeżeli potrzebujemy inwestycji, to udajmy się do firmy inwestycyjnej, a nie ubezpieczeniowej. Mając whole life, ciągle będziemy płacić za ubezpieczenie, którego nie potrzebujemy. Po co?

Dlaczego stałe polisy są drogie

Agenci tłumaczą, że whole life jest tak drogie w porównaniu z czasowym, bo odkładają się nam pieniądze na koncie. Podkreślają, że wykupienie polisy czasowej jest wyrzuceniem pieniędzy.  Przyczyna jest inna.

W młodym wieku śmierć jest zdarzeniem losowym i dlatego płacimy mało (np. sto parędziesiąt dolarów rocznie za ubezpieczenie trzydziestolatka na 100 tys. dolarów). Kupując whole life, ubezpieczamy się od czegoś, co nastąpi na pewno – przecież kiedyś z pewnością umrzemy. Jaki sens ma ubezpieczenie się od zjawiska pewnego na sto procent? Ma sens tylko dla firm ubezpieczeniowych, bo tak sobie wykalkulują cenę polisy, żeby na niej doskonale zarobić.

Zalety stałych polis

Jeżeli polisy whole life są tak wątpliwym produktem, to dlaczego są tak popularne? Po pierwsze dlatego, że agenci firm ubezpieczeniowych są dobrymi sprzedawcami, a dobry sprzedawca sprzeda każdy towar. Po drugie, dlatego, że rzeczywiście mają one uzasadnienie w pewnych przypadkach, z których najważniejszym jest planowanie spadkowe. Odszkodowanie z polisy whole life jest zwolnione z podatków od spadku. Milionerom opłaca się wykupić polisę whole life na parę milionów dolarów, zapłacić za nią krocie, ale za to uniknąć podatku od spadku, który w przeciwnym razie pochłonąłby większość majątku.

Dlaczego stałe polisy są popularne

Stałe polisy stanowią 34 proc. wszystkich sprzedawanych ubezpieczeń na życie, bo są najbardziej intratnym finansowym produktem. Prowizja agentów wynosić może połowę składek zapłaconych w pierwszym roku.

Ubezpieczenia whole life są więc sprzedawane każdemu, kto zechce słuchać. Dlatego właśnie agenci z Metropolitan na Florydzie wciskali pielęgniarkom ubezpieczenia, nazywając je programami emerytalnymi. Dlatego niektórzy agenci opowiadają rodzicom, że whole life trzeba kupić dzieciom (!) w dowód miłości rodzicielskiej. Dlatego wmawiają samotnym osobom, że whole life to najlepsza inwestycja. Rezultatem były liczne dochodzenia działalności firm ubezpieczeniowych w wielu stanach Ameryki. Przeczytaj artykuł w „The Wall Street Journal” pt. „Life Policies: The Whole Truth”, dostępny w Internecie.

Wniosek

Każdy z nas, mający kogoś na utrzymaniu, powinien być odpowiednio zabezpieczony. Dla przeciętnej osoby stosowna jest polisa czasowa (term life insurance). Powiedzenie mówi: kup polisę czasową, inwestuj różnicę (Buy term, invest the difference).

Wspomniana na początku artykułu pani Ewa nie ma nikogo na utrzymaniu, więc ubezpieczenia na życie nie potrzebuje – potrzebuje natomiast pieniędzy w banku. A ich nie ma, bo rocznie płaci 12 tys. dol. za ubezpieczeniowe składki. Agent, który sprzedaje jej co parę lat następną polisę, postępuje bardzo nieetycznie. Kilka małych polis jest o wiele droższych od jednej większej, a im klient jest starszy, tym więcej płaci, bo śmierć coraz bliżej.

Niestety, nie brakuje agentów, którzy sprzedają drogie, nieodpowiednie polisy klientom, którzy ich nie potrzebują, na przykład namawiają seniorów na wykupienie małej polisy whole life na pokrycie kosztów pogrzebu. Jeżeli przydarzy się to tobie, to podziękuj i sam uskładaj pieniądze.

Elżbieta Baumgartner

fot.Markgraf-Ave/pixabay.com

Categories: Porady

Comments

  1. Justina
    Justina 9 listopada, 2015, 15:34

    Co to za bzdury Pani wypisuje. Jak Pani moze Pani wypowiadac w temacie ktorego Pani nie zna dokladnie . Jesli Pani jest zainteresowana Jak naprawde dziala polisa na zycie to prosze o kontakt .

    Reply this comment
  2. Patrycja
    Patrycja 11 listopada, 2015, 10:17

    Interesujacy artykuł, aczkolwiek pełen nieprawidlowych informacji! Oczywiście nie jest to nowością ze redakcja Dziennika zwiazkowego wprowadza czytelników w blad I obrzuca informacjami które sa oparte na czystej opini osoby która udziela wywiadu. Rodzaje polis na życie zależą od potrzeb rodziny. Nie bardzo rozumiem co macie na myśli mowiac ze polisy whole life sa produktem wątpliwym????? Sa to polisy które wypłacają w 100% bo tak jak pani redaktor stwierdziła sa to ubezpieczenia „od zjawiska pewnego na sto procent? Ma to „sens tylko dla firm ubezpieczeniowych? Nie rozumiem co macie na mysli? Jeśli śmierci jest zjawiskiem pewnym na sto procent !!!!( jak stwierdzono powyrzej w atrykule ) to raczej jest sens miec ubezpieczenie które zapewni rodzinie stabilność finansową w momęcje kiedy odchodzi osoba nam bliska !! Jeśli chodzi o ubezpieczenia terminowe (ktore również sa świetnym zabezpieczeniem ) powinny one być dodatkiem do ubezpieczenia Whole Life a nie jedynym zabezpieczeniem które posiada rodzina. Dlaczego ? Dlatego że po wygaśnięciu takiego ubezpieczenia,( zazwyczaj w wieku emerytalny okolo 65+ posiadacz takiegoż świetnego ubezpieczenia pozostaje bez zabezpieczenia i możliwości zabezpieczenia od śmierci często ze wzgledów zdrowotnych i wiekowych) ubezpieczenia terminowe wypłacają tylko w 2% przypadków gdyż ryzyko śmierci w wieku 30-60 lat nie jest tak wysokie jak 65 +, sa stworzone na wypadek niespodziewanj śmierci w wieku młodym gdy nasze rodziny mają duże potrzeby finansowe! np callage, mortgage. Drugim minusem jest to ze koszt odnowienia polisy terminowej jest tak wysoki ze czesto osoba która przechodzi na emerytore nie jest w stanie go utrzymac.
    Ktokolwiek udzielił wam informacje do tego artykułu z pewnością nigdy nie miał do czynienia z ubezpieczeniami na życie.

    Pani Ewa która skątaktowala sie z redakcja na pierwszym miejscu, z zapytaniami o polisę którą spłaca już 15 lat -jest prawdopodobnie posiadaczką polisy UNIVERSAL!!!!

    Reply this comment
    • Aga
      Aga 11 listopada, 2015, 19:36

      Skątaktowala???? Hmm na polisach szczegółowo sie nie znam ale napisałbym skontaktowała

      Reply this comment
    • JASIO
      JASIO 11 listopada, 2015, 20:54

      ” jak stwierdzono powyrzej w atrykule”.Powinno byc chyba POWYZEJ.

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*