Odcinek 6. Stanisławowo, Trójcowo i istota polskości

Profesor Dominik Pacyga opowiada historię chicagowskiej Polonii. Poznaj fascynujących ludzi, niezwykłe miejsca i wydarzenia związane z polskim Chicago. Co tydzień nowy odcinek – w poniedziałek jako podcast w radiu WPNA 103.1 FM, a w piątek – w weekendowym wydaniu „Dziennika Związkowego”.

Stojąc na skrzyżowaniu ulic Noble i Division w Chicago, po obu stronach zobaczysz stojące niedaleko od siebie dwa ogromne kościoły. Ten bardziej na północ to kościół św. Stanisława Kostki – pierwsza polonijna parafia w Chicago. Bardziej na południe znajduje się kościół św. Trójcy. Oba kościoły dzieli zaledwie kilka kwartałów ulic. Nieprzypadkowo dwie tak ogromne świątynie zbudowane zostały tak blisko siebie. Są symbolem największego politycznego podziału wśród XIX-wiecznej Polonii.
W roku 1851 Antoni Schermann (znany też jako Sherman, Smagorzewski lub Smarzewski) przyjechał wraz z rodziną do Chicago. Początkowo pracował jako robotnik, ale w 1867 r. otworzył tawernę i sklep spożywczy znajdujące się na skrzyżowaniu ulic Noble i Bradley. W kolejnym roku Schermann otworzył w tym miejscu Agencję Polską, zajmującą się sprawami imigracyjnymi. Na przestrzeni kolejnych lat sprowadził do Chicago tysiące Polaków. Z entuzjazmem podchodził do pomysłu założenia polskiej parafii, ale napotykał na rozliczne trudności. Aż do przybycia do Chicago charyzmatycznego polonijnego lidera Piotra Kiołbassy.

Kościół św. Stanisława Kostki

Trudne początki

Kiołbassa był młodym i przystojnym oficerem kawalerii urodzonym w zaborze pruskim w 1837 roku. Do Stanów Zjednoczonych przypłynął z rodzicami na fali imigracji śląskiej, dzięki której w Teksasie powstała Panna Maria – pierwsze stałe skupisko Polaków w Stanach Zjednoczonych. Na początku wojny secesyjnej Kiołbassa zaciągnął się do Kawalerii Teksańskiej, ale dostał się do niewoli, a po przywiezieniu do Illinois przyłączył się do armii Unii, gdzie służył jako oficer w Afro-Amerykańskim oddziale. Na przełomie 1863 i 64 roku przebywał na przepustce i w Chicago spotkał się z Antonim Schermannem, z którym w marcu 1864 roku założył Stowarzyszenie św. Stanisława Kostki. Był to pierwszy krok do stworzenia pierwszej polonijnej parafii w Chicago. Zaraz potem Kiołbassa został wezwany z powrotem na front, w związku z czym wszystkie działania zostały zawieszone aż do jego powrotu z wojny w roku 1866.
Początki istnienia parafii św. Stanisława Kostki nie należały do łatwych. Polonia składała się wówczas z rywalizujących ze sobą frakcji, a atmosfera konfliktu nie sprzyjała powstaniu polskiej parafii. W 1869 roku Kiołbassa zwrócił się do ks. Hieronima Kajsiewicza, kierującego Zgromadzeniem Zmartchwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa w Rzymie (pot. zmarchwychwstańcy), o przysłanie do Chicago polskiego księdza. Jego prośba została rozpatrzona pomyślnie. Kiołbassa wyjaśnił Kajsiewiczowi, że polska społeczność składa się głównie z imigrantów z Górnego Śląska, okolic Poznania i Kaszub. Narzekał też na grupę Polaków, którzy założyli w 1866 r. konkurencyjną organizację, Gminę Polską. Na czele tej nacjonalistycznej, mającej na celu walkę o niepodległość Polski organizacji stanął Władysław Dyniewicz. Gmina Polska była organizacją, z której w 1880 r. powstał Związek Narodowy Polski.

Napad na proboszcza

We wrześniu 1869 r. rozpoczęto budowę drewnianego kościoła. Zarządzający Archidiecezją Chicagowską wielebny John Halligan, po rekomendacji jezuitów powołał na proboszcza powstającej parafii ks. Józefa Juszkiewicza w październiku 1869 roku. Kiedy wysłany z Rzymu ks. Jan Wołowski przybył do Chicago 1 listopada, z rozczarowaniem zastał powołanego już proboszcza. Wkrótce potem do Chicago z Panny Marii przybył kolejny zmartchwychwstaniec, ks. Adolf Bakanowski. Część parafian chciała, żeby Bakanowski został proboszczem w miejsce Juszkiewicza, z którego nie byli zadowoleni. Doszło do tego, że grupa zamaskowanych mężczyzn napadła i pobiła proboszcza Juszkiewicza, a ten wkrótce po tym incydencie opuścił parafię. Nie był to ostatni ksiądz, któremu grożono przemocą, do której posuwały się walczące ze sobą o wpływy polonijne frakcje. Biskup Thomas P. Foley wyznaczył na tymczasowego proboszcza ks. Bakanowskiego i wyznaczył zmartchwychwstańców do poprowadzenia nowo powstałej parafii.
Biskup Foley poświęcił kościół 18 czerwca 1871 r., a Polonia urządziła z tej okazji paradę, w której wzięło udział dwa tysiące parafian prowadzonych przez jadących na koniach jedenastu marszałków parady.
Ksiądz Hieronim Kajsiewicz odwiedził Chicago w lipcu 1871 roku i zawarł z biskupem Foleyem pakt, na mocy którego zmatchwychwstańcy mieli prawo do zarządzania niediecezjalnymi polskimi parafiami w Chicago przez kolejne 99 lat. W odpowiedzi Dyniewicz ogłosił, że zmartchwychwstańcy i ich zwolennicy zawarli sekretną umowę z irlandzkimi hierarchami kościelnymi, mającą na celu wykorzystanie Polaków, a następnie zasymilowanie ich z amerykańskim społeczeństwem. Następnie zachęcił członków Gminy Polskiej do przejęcia kontroli nad nowo powstałym Stowarzyszeniem Świętego Józefa, by w ten sposób stworzyć kolejną polską parafię.

Kościół Świętej Trójcy

Awantura o polskość

W październiku 1871 r. w Chicago wybuchł Wielki Pożar, a odbudowa miasta przyciągnęła do Chicago kolejną falę polskich imigrantów. Kościół św. Stanisława Kostki wkrótce nie był w stanie pomieścić wciąż powiększającej się populacji dzielnicy, a plotki o powstaniu kolejnej parafii rozchodziły się wśród polonijnej społeczności. Konflikt pomiędzy Gminą Polską a zmartchwychwstańcami nabierał rozmachu. Gmina Polska zdołała zdominować Stowarzyszenie św. Józefa i zebrała 10 tys. dol. (około 200 tys. na dzisiejsze realia) na zakup działki mieszczącej się zaledwie trzy kwartały na południe od kościoła św. Stanisława Kostki, obok należącej do Dyniewicza księgarni.
Konflikt pomiędzy polonijnymi frakcjami narastał i pojawiły się groźby użycia przemocy. Osią konfliktu było samo pojęcie „polskości”. Kto zasługiwał na miano Polaka? Czy Polak musiał być katolikiem, czy mógł być ateistą? A może by zasłużyć na to miano musiał poświęcić się walce o niepodległość ojczyzny? Wokół tych pytań i idei toczył się jeden z największych wewnątrzetnicznych sporów w historii Stanów Zjednoczonych.
Obie organizacje zgadzały się, że zachowanie polskiej tożsamości na obczyźnie jest najważniejsze, ale na tym kończyła się płaszczyzna porozumienia. Zmartchwychwstańcy z parafii św. Stanisława Kostki twierdzili, że podstawą polskości jest katolicyzm. Dla zwolenników Gminy Polskiej Polakiem miał prawo nazywać się ktoś, kto sprawę niepodległościową stawiał na pierwszym miejscu.
W kościele św. Stanisława Kostki proboszcz Bakanowski z ambony potępiał konkurencyjną organizację. W odpowiedzi grożono mu śmiercią. Bakanowski pamiętał dobrze, co przydarzyło się jego poprzednikowi, proboszczowi Juszkiewiczowi i od momentu otrzymania pogróżek, poruszając się po dzielnicy nosił przy sobie broń.
W końcu Stowarzyszenie św. Józefa osiągnęło swój cel i założyło drugą w historii polonijną parafię w Chicago – Świętej Trójcy. Kościół zbudowany został na działce zakupionej za pieniądze zebrane przez Gminę Polską, a Stowarzyszenie św. Józefa odmówiło przekazania terenu Chicagowskiej Archidiecezji. W odpowiedzi biskup Foley odmówił poświęcenia wybudowanego w 1873 r. kościoła i zażądał, by Trójcowo zostało przekazane zmartchwychwstańcom.

Ks. Wincenty Barzyński fot.Wikipedia

Nowa era Polonii

W tym czasie proboszcz Bakanowski, zmęczony nieustającym konfliktem i prawdopodobnie z obawy o swoje życie, zrezygnował z kierowania parafią i powrócił do Panny Marii, do Teksasu. Przez kolejne pięć lat przez Stanisławowo przewinęło się czterech proboszczów. Żaden z nich nie mógł poradzić sobie w skłóconej polonijnej społeczności. Kiedy wydawało się już, że zmartchwychwstańcy utracą parafię, jesienią 1874 r. do Chicago, z misją uspokojenia nastrojów, przyjechał ks. Wincenty Barzyński. Przybycie ks. Barzyńskiego zapoczątkowało nową erę bezprecedensowego wzrostu znaczenia zmartchwychwstańcóww, jak i całej chicagowskiej Polonii. Młody energiczny proboszcz szybko zaprowadził porządek w ogarniętej chaosem parafii. Ale jego pojawienie się na Stanisławowie oznaczało również kontynuację konfliktu pomiędzy polskimi nacjonalistami i klerykałami. Konfliktu, który sprawił, że kościół św. Trójcy pozostał zamknięty aż do interwencji Watykanu w 1893 roku. Ale to już historia na inny odcinek cyklu „Polskie Chicago”.

Dominik Pacyga
Opracowanie i tłumaczenie: Grzegorz Dziedzic
Zdjęcia: Wikipedia


Dominik A. Pacyga
Imigrant w trzecim pokoleniu, urodził się w Chicago w 1949 roku. Profesor historii (emerytowany w 2017 r.) w Columbia College w Chicago. Studia doktorskie ukończył w 1981 roku na Uniwersytecie Illinois w Chicago. Jest autorem i współautorem sześciu książek poświęconych historii Chicago i chicagowskiej Polonii, m.in. “Slaughterhouse: Chicago’s Union Stock Yard and the World It Made” (2015), “Chicago: A Biography” (2009) i “Polish Immigrants and Industrial Chicago” (1991, 2001). Obecnie pracuje nad książką “Polish Chicago”. Laureat nagród Oskara Haleckiego i Mieczysława Haimana przyznawanej przez Polish American Historical Association oraz nagrody Catholic Book Award. Profesor wizytujący na uniwersytetach: Chicagowskim, Illinois i Oksfordzkim. W latach 2013-14 wykładał w Instytucie Studiów Amerykańskich i Polskiej Diaspory na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Współpracuje z wieloma muzeami, instytucjami pomocowymi i organizacjami etnicznymi w celu zachowania i prezentowania historii.

Categories: Polskie Chicago cykl

Comments

  1. monika_sanok
    monika_sanok 30 kwietnia, 2018, 08:14

    Trochę smutna ta historia naszej Polonii ;(

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*