Odcinek 14. John Oberta – polski gangster

Profesor Dominik Pacyga opowiada historię chicagowskiej Polonii. Poznaj fascynujących ludzi, niezwykłe miejsca i wydarzenia związane z polskim Chicago. Co tydzień nowy odcinek – w poniedziałek jako podcast w radiu WPNA 103.1 FM, a w piątek – w weekendowym wydaniu „Dziennika Związkowego”.

W dzisiejszym odcinku cyklu „Polskie Chicago” opowiem historię znanego w Wietrznym Mieście polskiego gangstera – Johna „Dingbata” Oberty. W latach 20. ubiegłego wieku jednym z najbardziej znanych gangsterów w Chicago był Polak, John „Dingbat” Oberta. Swój przydomek Oberta otrzymał jako chłopiec – Dingbat był bohaterem popularnego komiksu.

Przejażdżka w jedną stronę

John Oberta “The Dingbat“

Niektórzy przypisują Obercie wynalezienie popularnej w Chicago gangsterskiej metody eliminowania przeciwników, czyli tzw. przejażdżki w jedną stronę (ang. one-way ride). Jak na ironię, w marcu 1930 r. ktoś zabrał Johna Obertę na tego typu przejażdżkę, a jego ciało porzucił na południowo-zachodnich przedmieściach.
Zanim Oberta został zamordowany, na jego życie przeprowadzono kilka nieudanych zamachów. Prawdopodobnie to on był celem zamachu bombowego w restauracji People’s, na rogu ulicy 47. i Marshfield Avenue w 1928 roku.
John Oberta był protegowanym „Dużego” Tima Murphy’ego, który, tak jak on, dorastał w dzielnicy Back of the Yards i był członkiem gangu Joe’go „Polaka” Saltisa. Przydomek Saltisa był mylący, w rzeczywistości gangster był zamieszkałym w Back of the Yards Słowakiem i kontrolował nielegalny handel piwem w dzielnicy. W czasie prohibicji stworzył sieć „lodziarni”, które w rzeczywistości były nielegalnie działającymi tawernami. Największym konkurentem gangu Saltisa był irlandzki gang Edwarda „Spike’a” O’Donnella.
Swoją przestępczą karierę Oberta zaczynał jako rozwożący piwo kierowca, awansując następnie na płatnego mordercę. Szybko został prawą ręką Saltisa i jego ochroniarzem. Murphy, który przez jedną kadencję był posłem stanowym, został zamordowany w 1928 roku. Kilka miesięcy po zabójstwie Florence – wdowa po nim wyszła za mąż za Obertę, który podczas pogrzebu niósł trumnę z ciałem Murphy’ego.

Pogrzeb gangstera

Po zabójstwie 29-letniego Oberty jego ciało zostało wystawione w domu matki gangstera, pod adresem 5544 South Richmond Ave. Tysiące ludzi przyszło oddać szacunek zamordowanemu. Ilość złożonych wieńców i ciężki czarno-złoty krucyfiks sprawiły, że pod wpływem ciężaru przechyliła się trumna. Oberta leżał w niej z różańcem w dłoniach. Wszędzie wokół ułożone były kwiaty i wieńce, a dodatkowe 35 dużych wiązanek zostało zamówionych w należącej do Oberty kwiaciarni, na ulicy 47. Podczas ostatniego wieczoru wystawienia zwłok, wszystkich gości wyproszono, a wyrazy szacunku przyszedł złożyć szef Dingbata, Joe Saltis.
Następnego dnia, 11 marca 1930 r. odbył się pogrzeb. 20 tys. ludzi wyległo na ulice, aby podziwiać kondukt pogrzebowy i mahoniowo-srebrną trumnę, która kosztowała podobno 15 tys. dolarów (225 tys. na dzisiejsze realia). Żona gangstera, Florence Murphy Oberta powiedziała, że John „wydał więcej pieniędzy na pomoc mieszkańcom swojej dzielnicy niż ktokolwiek inny, a tłumy na pogrzebie są tego dowodem”. Rzeczywiście, procesja pogrzebowa ciągnęła się przez dwie mile, a na pogrzebie obecnych było wielu prominentnych lokalnych polityków.
Archidiecezja Chicagowska i podlegająca jej parafia Świętego Serca, znajdująca się przy ulicy 46. i Wolcott, odmówiły Obercie katolickiego pogrzebu, nie było mowy nawet o poświęceniu trumny. Ceremonię pogrzebową poprowadzili zatem księża z Polskiego Kościoła Narodowego. Oberta został pochowany na cmentarzu Grobu Świętego (ang. Holy Sepulchre Cementary) w podmiejskim Alsip, zaledwie kilka stóp od „Dużego” Tima Murphy’ego. Szczątki polskiego gangstera spoczywają tam do dzisiaj w nieoznaczonym grobie.
Trumna Oberty została przyozdobiona orchideami i różami. Na środku znajdował się przepiękny bukiet lilii – zamówiony przez żonę gangstera. „Chicago Tribune” napisała, że pogrzeb Johna Oberty był najbardziej wystawnym wśród wszystkich gangsterskich pogrzebów w Chicago. W tamtych czasach gangsterskie pogrzeby były uroczystościami szeroko omawianymi w lokalnej i krajowej prasie.

POSŁUCHAJ podkastu „Polish Chicago” Radia WPNA 103.1 FM.

Dobroczyńca, czy bandyta?

John „Dingbat” Oberta był legendą Back of the Yards, człowiekiem uważanym za lokalnego bohatera, kimś na podobieństwo Robin Hooda lub bohatera polskich górali, Janosika. Według legendy, tak jak oni zabierał bogatym i rozdawał biednym. Był znany z rzucania drobnych monet w tłum dzieciaków z sąsiedztwa, które uważały go za bohatera. Prawdopodobnie rzeczywiście pomógł wielu biednym rodzinom w Back of the Yards. Ale to tylko część prawdy, a właściwie mit o Johnym Obercie. W rzeczywistości był brutalnym bandziorem. Dlaczego został zamordowany? Prawdopodobnie poszło o niezapłacone w alkoholowej transakcji pięć tysięcy dolarów (75 tys. na dzisiejsze dolary). Jego zabójstwo nie zostało nigdy rozwikłane, ale wielu badaczy przypisuje je znanemu gangsterowi Frankowi McErlane’owi. Ciała Oberty i jego szofera, Sammy’ego Malagi, znaleziono w samochodzie na skrzyżowaniu ulic 103. i Roberts Road, na zachód od miejscowości Chicago Ridge.
Dwa lata wcześniej Oberta, Saltis i McErlane byli wspólnikami zajmującymi się nielegalnym handlem alkoholem. McErlane oszukał jednak partnerów i przy zakupie partii alkoholu zatrzymał pieniądze, utrzymując, że Oberta i Saltis zapłacą żądaną sumę. Kiedy sprzedawca zaczął stanowczo domagać się spłaty należności, napięcie pomiędzy wspólnikami wzrosło. Skończyło się na tym, że ludzie Saltisa zaatakowali przebywającego w szpitalu McErlane’a. Leżący w szpitalnym łóżku gangster został postrzelony. Atak miał miejsce na 11 dni przed morderstwem Oberty i to właśnie tego ostatniego McErlane oskarżył o próbę zamachu.

Polityka i związki zawodowe

Według innej wersji Oberta zginął z powodów politycznych. Był republikańskim komisarzem w 13. okręgu i zdaniem wielu jego wybór był wynikiem fałszerstwa. W tamtych czasach wielu gangsterów obejmowało rozmaite polityczne funkcje. Najbardziej znanym przypadkiem takiej działalności był pełniący urząd burmistrza Chicago republikanin William H. Thompson, szeroko współpracujący ze słynnym Alem Capone. Thompson był zresztą ostatnim republikańskim burmistrzem Chicago.
Podobnie jak „Duży” Tim Murphy, Oberta zajmował się przestępczością gospodarczą polegającą na przejmowaniu legalnych biznesów, korupcji i zdobywaniu wpływów w związkach zawodowych. Po śmierci Oberty na ulicach Chicago rozgorzała wojna gangów walczących o pozostałe po nim wpływy. Jak wielu ówczesnych gangsterów, Oberta prowadził kilka jak najbardziej legalnych biznesów, służących jako pralnie pieniędzy pochodzących z nielegalnych transakcji, gównie obrotu alkoholem. Oberta był zatem właścicielem biura obrotu nieruchomościami, znajdującym się przy skrzyżowaniu ulic 47. i Damen oraz kwiaciarni przy 1725 West 47. Street.
Po śmierci gangstera legenda Oberty przetrwała i rosła w siłę. Mieszkańcy Back of the Yards nazywali go „Przystojniakiem Johnnym” (Handsome Johnny) i wspominali jako dobrego człowieka, który dbał o biednych mieszkańców sąsiedztwa. W rzeczywistości John „Dingbat” Oberta był bezwzględnym gangsterem, mordercą i młodym bandytą, który zginął tak, jak żył.

Dominik Pacyga

Tłumaczenie i opracowanie: Grzegorz Dziedzic

 


Dominik A. Pacyga
Imigrant w trzecim pokoleniu, urodził się w Chicago w 1949 roku. Profesor historii (emerytowany w 2017 r.) w Columbia College w Chicago. Studia doktorskie ukończył w 1981 roku na Uniwersytecie Illinois w Chicago. Jest autorem i współautorem sześciu książek poświęconych historii Chicago i chicagowskiej Polonii, m.in. “Slaughterhouse: Chicago’s Union Stock Yard and the World It Made” (2015), “Chicago: A Biography” (2009) i “Polish Immigrants and Industrial Chicago” (1991, 2001). Obecnie pracuje nad książką “Polish Chicago”. Laureat nagród Oskara Haleckiego i Mieczysława Haimana przyznawanej przez Polish American Historical Association oraz nagrody Catholic Book Award. Profesor wizytujący na uniwersytetach: Chicagowskim, Illinois i Oksfordzkim. W latach 2013-14 wykładał w Instytucie Studiów Amerykańskich i Polskiej Diaspory na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Współpracuje z wieloma muzeami, instytucjami pomocowymi i organizacjami etnicznymi w celu zachowania i prezentowania historii.

Categories: Polskie Chicago cykl

Comments

  1. Yaroon
    Yaroon 26 czerwca, 2018, 01:57

    Jak było tak tam było, ale zawsze jakoś było. „Swoich” nie mordował.

    Reply this comment
  2. Yaroon
    Yaroon 26 czerwca, 2018, 01:59

    Powinno być: Jak tam było, tak tam było ale zawsze jakoś było-to powiedzenie Szwejka 🙂

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*