W Sejmie debata nad powołaniem komisji śledczej ds. Amber Gold

fot.Rafal Guz/EPA

fot.Rafal Guz/EPA

W Sejmie we wtorek rozpoczęła się debata nad projektem uchwały autorstwa PiS ws. powołania komisji śledczej ds. Amber Gold. Komisja ma liczyć 9 osób. Według Małgorzaty Wassermann (PiS), która ma kierować komisją, każdy z klubów sejmowych będzie miał w niej przedstawiciela.

Komisja ustawodawcza – która we wtorek zajmowała się projektem uchwały ws powołania komisji śledczej ds. Amber Gold opowiedziała się za powołaniem komisji śledczej.

Głosowanie w Sejmie – jeszcze we wtorek wieczorem.

Wassermann mówiła na konferencji prasowej, że materiał dotyczący sprawy Amber Gold jest na tyle obszerny, że merytoryczne prace komisji śledczej do zbadania tej afery ruszą dopiero we wrześniu.

Projekt uchwały ws. powołania sejmowej komisji śledczej przewiduje, że komisja ma liczyć 9 osób. Według PiS, oznaczałoby to, że miejsca w komisji miałyby tylko trzy największe sejmowe kluby. Później przedstawiciele PiS dopuszczali, że komisja może liczyć 11 członków i zasiadać mieliby w niej reprezentanci wszystkich klubów.

Podczas wtorkowego posiedzenia komisji ustawodawczej, Robert Kropiwnicki (PO) zgłosił poprawkę, by komisja liczyła 11 posłów, ale nie zyskała ona poparcia.

Wassermann mówiła na posiedzeniu komisji, że 9-osobowa komisja będzie działała sprawniej, niż większa komisja, 11-osobowa. Jednocześnie według niej „każdy klub będzie miał swojego przedstawiciela w komisji śledczej”.

Krzysztof Brejza (PO) zwrócił uwagę, że ustawa stanowi, iż komisja śledcza może liczyć do 11 członków, a skład komisji „powinien odzwierciedlać reprezentacje w Sejmie klubów i kół poselskich mających swoich przedstawicieli w Konwencie Seniorów odpowiednio do jej liczebności”. „Panie pośle do 11, to jak sam pan wie, może być i 9.” – odparła Wassermann.

Komisji Ustawodawczej odrzuciła we wtorek inną poprawkę PO, by rozszerzyć zakres prac komisji śledczej o sprawę SKOK-ów. Przyjęto natomiast poprawkę, którą złożył Marek Ast (PiS), która przewiduje, by wśród instytucji, których działania ma prześwietlić komisja śledcza, znalazła się Komisja Nadzoru Finansowego.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF złożyła doniesienie do prokuratury, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

W maju 2012 r. Bank Gospodarki Żywnościowej zawiadomił ABW o podejrzeniu „prania pieniędzy” przez Amber Gold. W połowie czerwca zawiadomienie to ABW przekazała Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku. Głośno o Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy kłopoty finansowe zaczęły mieć linie lotnicze OLT Express, których właścicielem była Amber Gold – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a po jakimś czasie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Od 21 marca przed gdańskim sądem trwa proces b. prezesa Amber Gold Marcina P. i jego żony Katarzyny P. (PAP)

Categories: Polska

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*