Tusk: teza, że nie panowałem nad służbami jest kapitulacją komisji

Tusk: teza, że nie panowałem nad służbami jest kapitulacją komisji

Teza, że nie panowałem nad służbami, jest w mojej ocenie, kapitulacją komisji; teza PiS od samego początku była taka, że to ja byłem odpowiedzialny za te sprawy – tak były premier Donald Tusk skomentował swoje przesłuchanie przed komisją śledczą ds. Amber Gold.

W poniedziałek komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchiwała b. premiera i szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Tusk pytany po przesłuchaniu przez dziennikarzy, czy odetchnął po nim z ulgą, powiedział: „Z oczywistych względów to nie należało do przyjemności. To bardzo przykra sprawa, dramatyczna dla wielu ludzi,(…) to przez lata trwało. Trudno mówić o zadowoleniu, ale oczywiście dobrze, że to już mam za sobą”.

Dodał, że to, co go najbardziej zaskoczyło podczas przesłuchania, to wyłączanie mu mikrofonu. „To było coś, czego się nie spodziewałem i chyba to jest bez precedensu. Chyba nigdzie tego typu praktyk się nie stosuje, aby przesłuchiwanego wyłączać mikrofon, wtedy, kiedy coś wyjaśnia” – podkreślił Tusk.

Zaznaczył jednocześnie, że jest pod dużym wrażeniem „neutralności i rzetelności ekspertów powołanych przez komisję”. „To było moim zdaniem bardzo poważne wsparcie i dla komisji i dla mnie – jeśli chodzi o same procedury, więc jestem naprawdę pełen uznania” – mówił b. premier.

Dopytywany, czy jakieś pytanie go zaskoczyło, szef Rady Europejskiej powiedział, że „żadne z pytań go nie zaskoczyło”. „Przebieg tej komisji był raczej niespodziewanie spokojny, nie będę komentował manier osobistych. Jeśli chodzi o kwestie merytoryczne (to) przebieg był spokojniejszy, niż sądziłem i nie czułem się zwierzem, na które jest wyznaczone polowanie z nagonką (…) Muszę powiedzieć, że ta atmosfera była chyba trochę lepsza, niż się spodziewałem” – ocenił Tusk.

B. premier był też pytany o wypowiedź szefowej komisji Małgorzaty Wassermann, która po przesłuchaniu wygłosiła oświadczenie, w którym oceniła, że prace komisji jednoznacznie pokazały, że Donald Tusk nie zdał egzaminu i nie poradził sobie z rządzeniem tak dużym państwem jak Polska.

„To jest moje wrażenie, nie chcę w żaden sposób nikogo dotknąć, ale dzisiaj ta teza, że nie panowałem nad służbami, jest w mojej ocenie tak naprawdę kapitulacją komisji, bo przecież pierwszą tezą było to, że jestem odpowiedzialny za te sprawy. Taka była teza PiS-u od samego początku” – powiedział Tusk.

„Wydaje się, że te długie miesiące, już lata właściwie pracy tej komisji, ale też prokuratury, która pracuje pod specjalnym nadzorem, pełną kontrolą ministra (sprawiedliwości, Zbigniewa)Ziobry, kiedy się okazało, że nawet tak zorientowane prokuratura i służby nie są w stanie nawet niczego zasugerować negatywnego pod moim adresem, to jedyne co pozostaje, to takie miękkie insynuowanie, że nie do końca panowałem nad państwem” – zaznaczył szef Rady Europejskiej.

Zdaniem Tuska, taka ocena jest „nie do zweryfikowania”, ponieważ – jak mówił – „jeden będzie oceniał moje premierostwo jako skuteczne, drugi będzie uważał, że byłem słabym premierem”.

„To jest demokracja, uważam to za de facto uznanie komisji, że te próby insynuowania jakiejś zbrodni, tajnych konspiracji, że to wszystko legło w gruzach i dobrze, bo moim zdaniem to trochę też oczyści atmosferę w Polsce” – ocenił b. premier.

Na pytanie, czy spodziewa się zaproszenia na komisję śledczą ds. wyłudzeń VAT Tusk odparł: „Ja bym odradzał zapraszanie mnie na komisję. Będą wybory do Parlamentu Europejskiego, później będą wybory parlamentarne w Polsce. Po co zakłócać i psuć nastrój przesłuchującym, bo w tej sprawie mój rząd ma bardzo mocne argumenty”.

Dopytywany, czy jeśli pojawi się takie zaproszenie, to czy się na tej komisji stawi, b. premier powiedział, że „jeśli będzie miał czas to będzie się stawiał”. „Tylko problem polega na tym, że teraz tego czasu jest rzeczywiście bardzo mało, bo rozpoczynają się prace nad budżetem, jest finał Brexitu, później wybory do Parlamentu Europejskiego, więc szczerze powiedziawszy to nie jest takie łatwe” – zaznaczył Tusk. (PAP)

Na zdjęciu: Donald Tusk przed komisją śledczą
fot.PAWEL SUPERNAK/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Polska

Comments

  1. Yaroon
    Yaroon 5 listopada, 2018, 14:58

    Przede wszystkim Wassermann ośmieszyła się. Przyszła z gotowymi wypowiedziami-sloganami napisanymi przez niezbyt rozgarniętego spin-doktorka i powtarzała cyt: „Polska to kraj który liczy 38 milionów…” Powiedziała to chyba 5 razy i Ryży (Tusk) w końcu ją wyśmiał. Widać było, że trzy lata !!! dla komisji to za mało, żeby czegoś się nauczyć i coś dobrze przygotować. Widać było u pytających dyletanctwo, zwłaszcza u młodego Kownackiego, który jak łobuz, kłócił się z Donaldem, przekrzykiwał, zagadywał. Nie pchaj się pacanie na afisz, jak nie potrafisz. Tusk okazał się, jak to określiła Merkel: „nierobem”, który sprawdza tylko słupki poparcia.

    Reply this comment
  2. Yaroon
    Yaroon 5 listopada, 2018, 15:00

    Cd. Było to grilowanie Tuska. Niestety robili to amatorzy-nieuki.

    Reply this comment
  3. This
    This 6 listopada, 2018, 08:07

    A propos opanowania i roli lidera/przywodcy w przelomowych momentach
    Jeden moment jedno zdjecie. Jego misiowaty uscisk z pulkownikiem kgb przy tlacych sie zgliszczach tej katastrofy. To juz przeszlo do histori, zostanie z nim na zawsze.

    Reply this comment
  4. Yaroon
    Yaroon 6 listopada, 2018, 10:32

    Łzawa opowieść 🙁 zdrajca i zaprzaniec a jedyny zbawiciel to prezes Jarosław. Gdyby śp. Lech potrafił ubrać sobie buty (tak, tak! ubierał jeden czarny but, a drugi brązowy) to by przypilnował podległych mu urzędników i nie doszłoby do wypadku.

    Reply this comment
  5. Yankes
    Yankes 6 listopada, 2018, 12:23

    A co Szczecin ” mowi” o ksiazce ” Niebezpieczne zwiazki Donalda Tuska” Sumlinskiego i Budzynskiego ?, w kincu jestescie blisko Gdanska…. jezeli oczywiscie sa jakies opinie

    Reply this comment
  6. Yaroon
    Yaroon 6 listopada, 2018, 15:53

    Książki nie czytałem, ale napiszę ci – co ja sądzę na ten temat. Donald Tusk naprawdę niekiedy chciał dobrze zarządzić, chciał być premierem Polski i powiedział to otwarcie, że do Brukseli się nie wybiera. Kłamał?! Nie! Przyszedł rozkaz z BND (niemieckie spec-służby) i musiał. Będę advocatus diaboli. Wszyscy, (zwłaszcza ci z PiS-u) wieszają na Tusku psy. A dlaczego polskie spec-służby dopuściły do finansowania PO przez Niemcy? Forsa nie śmierdziała? Popatrz afera Amber Gold i PiS zamiótł ją pod dywan. Nikomu nic się nie stało i forsy nie odzyskali. To jest 250 mln$. A, że bili pianę przez 3 lata na komisji sejmowej…i co z tego? Siedzi tylko „słup”-Plichta, w dodatku bez wyroku !!! Popatrz ! Były minister spraw wewnętrznych (ze Szczecina) Milczanowski z trybuny sejmowej zarzucił śp. Oleksemu bycie rosyjskim agentem-sic! I nic ! To mówił minister do posłów! Dlaczego PiS, prezes i jego pachołki milczą o Tusku ? Dlaczego PO milczy o agenturalności Macierewicza ? „Kruk krukowi oka nie wykole.”

    Reply this comment
  7. Yaroon
    Yaroon 6 listopada, 2018, 16:39

    A dlaczego prezes Kaczyński potajemnie spotyka się z Angelą Merkel ( na zamku w byłym NRD) będąc często w Szczecinie albo we Wrocławiu? A dlaczego raptem TVP 1, TVP2, Info czyli pisowskie szczekaczki milkną o odszkodowaniach od Niemców? A dlaczego nikt nie mówi o „zamachu smoleńskim” ? A dlaczego nikt w pisowskich szczekaczkach nie mówi o książce „Niebezpieczne związki Donalda Tuska” …a o tej książce dowiaduję się od ciebie mimo, że oglądam wszystkie polskie stacje telewizyjne?

    Reply this comment
  8. Yankes
    Yankes 7 listopada, 2018, 08:03

    Bardzo ciekawe tezy Marynarzu…ja jestem po lekturze ‚ Niebezpiecznych Zwiozkow D. Tuska” i material tam przedstawiony ( udokumentowany) jest powalajacy To co Ty sugerujesz jest jeszcze bardziej przerazajace…Ludzie sa zbednym elementem pewnego systemu wladzy ( ale potrzebnym do pracy codziennej ) Zyjemy w niby – panstwach…..tragiczne

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*