Nawałnice na Polską: prawie 2 tys. interwencji straży

Prawie 2 tys. razy musieli interweniować strażacy usuwając skutki nawałnicy, które w sobotę i w niedzielę przechodziły nad Polską. Najtrudniejsza sytuacja nadal jest w woj. wielkopolskim, dolnośląskim i łódzkim.

Burza nad Poznaniem fot. Łukasz Ogrodowczyk/EPA

Burza nad Poznaniem fot. Łukasz Ogrodowczyk/EPA

Jak poinformował PAP w niedzielę po godz. 16, rzecznik komendanta głównego PSP Paweł Frątczak, w woj. wielkopolskim strażacy interweniowali już ponad 1100 razy, w woj. dolnośląskim – 338 i łódzkim – 121 razy. Zastrzegł równocześnie, że bilans ten ulegnie prawdopodobnie zmianie, działania strażaków wciąż trwają. Jak dodał, tylko w niedzielę (od północy do godz. 15) strażacy otrzymali też 168 zgłoszeń dot. opadów deszczu.

„Nasze interwencje polegały głównie na usuwaniu połamanych drzew, zabezpieczaniu zerwanych lub uszkodzonych dachów i wypompowywaniu wody z zalanych piwnic” – dodał.

Zgodnie z zapowiedziami synoptyków nawałnice mogą występować w Polsce także w nocy z niedzieli na poniedziałek; ma przechodzić nad województwami: lubuskim, wielkopolskim, łódzkim, śląskim, świętokrzyskim i małopolskim. Wiatr może wiać z prędkością do 80 km/h.

Z dotychczasowych danych wynika, że dotąd połamanych zostało ponad 1000 drzew. Wichury uszkodziły lub zerwały dachy z 134 budynków, w tym 82 mieszkalnych. „Także w tym przypadku najwięcej w Wielkopolsce – 90” – poinformował Frątczak.

„Zdarzeń w krótkim czasie było tak dużo, że musieliśmy wprowadzić tzw. priorytety ratownicze i w pierwszej kolejności realizowane były zadania stwarzające zagrożenia dla człowieka” – powiedział rano PAP Sławomir Brandt z wielkopolskiej straży pożarnej.

fot. Jakub Kaczmarczyk/EPA

fot. Jakub Kaczmarczyk/EPA

W nocnych interwencjach w regionie brało udział ponad 2600 strażaków. Najczęściej mieszkańcy wzywali ich do połamanych drzew i uszkodzonych dachów. Odnotowano także ok. 60 podtopień. W wyniku ulewnych deszczy woda wdarła się także na najniższe kondygnacje trzech szpitali w Poznaniu: Kliniki Ginekologiczno-Położniczej przy ul. Polnej, do szpitala na poznańskich Garbarach i do Centrum Onkologii.

Rzecznik prasowy prezydenta Poznania Hanna Surma przekazała PAP, że z powodu skutków wyjątkowo silnego wiatru w niedzielę i poniedziałek nieczynne będzie Nowe ZOO. Nawałnica spowodowała tam uszkodzenia wielu drzew, które zablokowały alejki; część z nich spadła również na ogrodzenia i klatki. Nie ucierpiało żadne zwierzę.

Jak powiedział PAP Mateusz Gościniak z ENEA Operator, w późnych godzinach nocnych bez prądu pozostawało ponad 130 tys. odbiorców w regionie. Do niedzielnego poranka, jak zaznaczył, udało się przywrócić dostawy energii do ok. 2/3 odbiorców. Najwięcej odbiorców zostało pozbawionych energii elektrycznej w okolicach Poznania, Szamotuł, Wrześni, Opalenicy, Gniezna oraz Leszna.

Mijający weekend – jak ocenił Frątczak – jest też rekordowy pod względem pożarów. Jak dotąd (w piątek i w sobotę – PAP) strażacy gasili ich już 2211. Przyczyną kilku z nich – m.in. w powiecie rawickim, w miejscowości Roszkówko (Wielkopolska – PAP) – były wyładowania atmosferyczne (spaliły się m.in. cztery budynki gospodarcze – PAP); do większości doszło jednak z powodu upałów, suszy i nieostrożności ludzi.

„W sobotę mieliśmy niestety swoisty rekord, strażacy gasili 214 pożarów lasów – najwięcej w tym roku. Równocześnie doszło do 410 pożarów upraw. Pod tym względem prym wiodło Mazowsze, doszło tu do 66 pożarów lasów i 72 pożarów upraw” – powiedział Frątczak.

Strażacy apelują, by podczas nawałnic zachować ostrożność i zdrowy rozsądek. „Zabezpieczmy okna; jeśli wychodzimy z domu, mimo upałów, zamknijmy je. Usuńmy z balkonów, parapetów przedmioty, które mogą podczas wichur spaść. Jeśli jedziemy autem i intensywnie pada deszcz, zwolnijmy, a nawet zatrzymajmy się i przeczekajmy nawałnicę. Jeśli jesteśmy poza domem, nie szukajmy schronienia pod drzewami, słupami linii energetycznych czy wiatami” – przypomniał Frątczak.

Zaapelował też do osób wypoczywających nad wodą, by w czasie burz, intensywnych opadów jak najszybciej wychodzili z wody. „Jeśli żeglujemy, przybijmy do brzegu. Zabezpieczmy żaglówki czy przykładowo rowery wodne, kajaki” – dodał.(PAP)

Categories: Polska

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*