Ciąg dalszy FOZZ – jednej z najgłośniejszych afer gospodarczych po 1989 r.

Ciąg dalszy FOZZ – jednej z najgłośniejszych afer gospodarczych po 1989 r.

W czwartek ujawniono nowe informacje dotyczące FOZZ, jednej z najgłośniejszych afery gospodarczych powstałych na początku transformacji ustrojowej. W USA zatrzymano „mózg afery” FOZZ, czyli Dariusza Przywieczerskiego poszukiwanego listem gończym.

Dariusz Przywieczerski
fot.arch. policji

Dariusz Przywieczerski został zatrzymany na Florydzie, a obecnie czeka w Chicago na ekstradycję do Polski. Polecieli po niego policjanci z wydziału konwojowego KGP; do kraju przylecą prawdopodobnie w sobotę. Informację o zatrzymaniu i ekstradycji potwierdził PAP Sąd Okręgowy w Warszawie.

Afera Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), obok „afery alkoholowej”, spółki Art-B czy tzw. Bezpiecznej Kasy Oszczędności Lecha Grobelnego była jedną z najgłośniejszych spraw przełomu lat 1989-90, określanej mianem największej afery III RP.

W wyniku sprawy FOZZ państwo straciło według prokuratury 354 mln zł. FOZZ, powołany na mocy ustawy Sejmu z lutego 1989 r., miał się zajmować w tajny sposób wykupem polskiego długu zagranicznego. Na skup przeznaczono ok. 60 mln dolarów, płacąc przeciętnie poniżej 20 centów za dolara długu. Fundusz zaczął też dokonywać tzw. operacji niekonwencjonalnych – wykupywania po cenie rynkowej długu przez podstawione firmy lub osoby.

W połowie 1990 r. dyrektor Funduszu zorientował się, że w bilansie FOZZ brakuje ok. 60-70 mln dolarów. W lipcu 1990 r. Rada Nadzorcza FOZZ poleciła zawiesić „operacje niekonwencjonalne”, a we wrześniu odwołała dyrektora Grzegorza Żemka. Ustąpiła też jego zastępczyni Janina Chim. W grudniu 1990 r. Sejm postawił Fundusz w stan likwidacji. Od stycznia do czerwca 1991 r. trwała w FOZZ kontrola NIK, w której ujawniono m.in. brak księgi zobowiązań i należności państwa, a także część nadużyć w transakcjach finansowych.

Aferę ujawnił w maju 1991 r. tygodnik „Spotkania”. Wkrótce potem w NIK – pod zarzutem przecieku do prasy – od tej sprawy odsunięto inspektora Michała Falzmanna, który wykrył nieprawidłowości. Niedługo potem zmarł na serce. W wypadku samochodowym zginął zaś ówczesny prezes NIK Walerian Pańko. Część mediów sugerowała, że zgony te nie były przypadkowe – prokuratura nie doszukała się „udziału osób trzecich” w ich śmierci.

Prokuratura wszczęła śledztwo. W sierpniu 1991 r. Żemek i Chim zostali aresztowani (Chim zwolniono w 1992 r., Żemka – w 1993 r.). W lutym 1993 r. prokuratura przesłała sądowi akt oskarżenia wobec 6 osób – członków dyrekcji FOZZ, b. wiceministra finansów Janusza Sawickiego, b. prezesa NBP Grzegorza Wójtowicza i dwóch innych osób. We wrześniu 1993 r. sąd odesłał sprawę prokuraturze do uzupełnienia, zalecając m.in. sporządzenie opinii biegłych.

W 1997 r. prokuratura zmodyfikowała zarzuty. Umorzono postępowanie wobec m.in. Wójtowicza. Przedstawiono zarzuty biznesmenowi Dariuszowi Przywieczerskiemu, prezesowi „Universalu”. Prokuratura nie znalazła podstaw do stawiania zarzutów ministrom finansów (za czasów FOZZ byli nimi Andrzej Wróblewski i Leszek Balcerowicz). Biegli oszacowali, że straty Funduszu wyniosły równowartość 354 mln zł. Ponowny akt oskarżenia trafił do sądu w styczniu 1998 r.

Żemkowi zarzucono zagarnięcie 41,9 mln dolarów, 9,5 mln marek, 125 tys. franków belgijskich oraz 47,5 tys.zł. Zarzucono mu też nadużycie zaufania, bo miał zawierać niekorzystne transakcje, podejmować decyzje o spłacie przez FOZZ zobowiązań innych podmiotów, dokonywać operacji finansowych bez dokumentowania. Chim oskarżono o rozporządzanie środkami na cele niezwiązane z FOZZ (m.in. na kupno mieszkania) w łącznej wysokości 3,8 mln dolarów. Przywieczerskiemu zarzucono zagarnięcie na szkodę FOZZ 500 tys. dolarów.

Media pisały o związkach ludzi FOZZ ze służbami specjalnymi PRL; plan wykupienia przez Polskę części wierzytelności miał opracować pion ekonomiczny wywiadu MSW, ale później operację przejęły służby wojskowe, które postawiły na jej czele swojego człowieka. Podczas procesu Żemek wyjawił, że był agentem wojskowych służb PRL.

Proces zaczął się w 2000 r. Rok później przerwano go, gdy sędzia Barbara Piwnik została ministrem sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera. Ponowny proces – pod przewodnictwem sędziego Andrzeja Kryżego, późniejszego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS – ruszył w 2002 r. Kryże w rekordowym terminie przesłuchał 100 świadków i w marcu 2005 r. ogłosił wyrok – przed terminem przedawnienia, na co dawano mu małe szanse.

Sąd uznał, że pieniądze przeznaczone dla Funduszu zostały albo przywłaszczone, albo rozdysponowane w sposób niezgodny z prawem. SO skazał Żemka na 9 lat i 720 tys. zł grzywny oraz „obowiązek naprawienia szkody”; Chim – na 6 lat i 500 tys. zł grzywny, Przywieczerskiego – na 3,5 r. W 2006 r. SA zmniejszył kary. Żemkowi wymierzył 8 lat i 5 tys. zł grzywny; Chim – 5 lat i 5 tys. zł grzywny, a Przywieczerskiemu – 2,5 roku przez SO nazywany „mózgiem afery”.

Przywieczerski przed ogłoszeniem wyroku I instancji w 2005 r. opuścił kraj; był poszukiwany listem gończym. Odnaleziono go w USA i wystąpiono o ekstradycję do Polski. Media podały wówczas, że Przywieczerski nie zostanie wydany Polsce, ponieważ zgodził się na współpracę z CIA, w zamian za wolność dzieli się informacjami na temat agentury KGB w Polsce i krajach Europy Wschodniej.

W 2007 r. Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyroki skazujące, ale zwrócił do SA wątek afery co do niegospodarności w FOZZ (potem SA utrzymał wyrok za ten czyn). Obrona skarży się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. (PAP)

Categories: Polska

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*