Bodnar: nie jestem niczyim wrogiem, działam bezstronnie

Adam Bodnar fot.Paweł Supernak/PAP/EPA

Adam Bodnar fot.Paweł Supernak/PAP/EPA

Nie jestem niczyim wrogiem; urząd Rzecznika Praw Obywatelskich działa w sposób bezstronny i kieruje się interesem publicznym – oświadczył na poniedziałkowej konferencji RPO Adam Bodnar. Zaapelował, aby nie upolityczniać jego funkcji.

RPO odniósł się w ten sposób do materiału „Wiadomości” TVP, w którym pokazano jego rzekome związki z prawnikami ONZ przygotowującymi raport dotyczący praw człowieka w Polsce i komentarza rzeczniczki klubu PiS Beaty Mazurek w tej sprawie. Mówiła ona, że Bodnar jako RPO powinien zachować bezstronność. „Jeżeli prawdą jest to, co państwo zaprezentowaliście – bo to dla mnie nowa informacja – to tej bezstronności nie było i być może doszło nawet do złamania ślubowania, które złożył przed Wysoką Izbą, czyli parlamentem” – mówiła Mazurek w sobotę w „Dziś wieczorem” w TVP Info.

Bodnar zaapelował do mediów i polityków, by urzędu RPO nie traktować instrumentalnie i go nie upolityczniać. „Nie jestem ani waszym, ani niczyim wrogiem. Mamy po prostu różne role w państwie, a ja, wykazując najwyższą staranność, staram się wypełniać to, do czego jestem zobowiązany na podstawie konstytucji i ustawy o rzeczniku” – oświadczył.

Rzecznik podkreślił, że jego urząd „jest nastawiony absolutnie na pełnienie swojej funkcji w sposób bezstronny”. „To, co do tej pory robię, jest jak najlepszym z mojej strony wypełnianiem misji i kierowaniem się interesem publicznym” – zaznaczył Bodnar. Dodał, że RPO działa w interesie wszystkich obywateli i nigdy nie pyta o poglądy osób, którym pomaga.

„Nie jestem politykiem, nigdy nie należałem do żadnej partii, nie walczę o władzę i nie ubiegam się o stanowiska polityczne. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że część moich działań może być postrzegana jako działania polityczne. Nie wynika to z moich osobistych ambicji, czy ideowych sympatii, ale po prostu jest to konsekwencją rozpoznawania skarg i wniosków obywateli” – oświadczył RPO.

Jak przypomniał, ma zadanie chronić obywatela przed nadużyciami ze strony władzy publicznej, czy „choćby nawet zakusami ze strony państwa i instytucji publicznych”. „Niestety tak się dzieje, że jeżeli broni się praw i wolności obywatelskich w naszym kraju, to czasami musi to oznaczać także krytykę władzy” – powiedział.

„Być może to zabrzmi naiwnie i zbyt optymistycznie, ale głęboko wierzę w to, że w Polsce możemy zastąpić wojnę polityczną realną debatą publiczną na ważne tematy i zamiast forsować rożnego rodzaju rozwiązania w sposób siłowy w parlamencie, będziemy się zastanawiać za każdym razem, co służy obywatelom i gwarantuje przestrzeganie ich praw” – powiedział. Jak podkreślił, głęboko wierzy w to, że „mamy kadencyjność organu takiego jak RPO”. „Kadencja trwa pięć lat i przede mną jeszcze trzy lata, 10 miesięcy i dwa dni pełnienia tej kadencji” – dodał.

W odpowiedzi na przedstawiony przez polski rząd raport o stanie przestrzegania Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, którego Polska jest sygnatariuszem, Komitet Praw Człowieka działający przy ONZ wyraził zaniepokojenie m.in. sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego, dostępnością do legalnej aborcji, przestrzeganiem wolności słowa w kontekście sytuacji mediów publicznych oraz polityką migracyjną.

„Warto zauważyć, że Komitet Praw Człowieka przygotowuje te raporty w wyniku przedstawienia raportu przez państwo, a następnie innych raportów przedstawionych m.in. przez RPO oraz organizacje pozarządowe. Wszystko odbywa się w duchu dialogu i rozmowy. Tym bardziej niepokoją mnie niezrozumiałe ataki na RPO w Telewizji Polskiej” – powiedział.

Zaznaczył, że „co do zasady zgadza się z zaleceniami Komitetu ONZ”. „Ale nie miałem na ich treść wpływu większego, niż poprzez przedstawienie raportu i zaprezentowanie go na forum Komitetu Praw Człowieka” – podkreślił.

„Raport mój nie zawierał zresztą niczego, o czym bym nie mówił publicznie w ciągu ostatniego roku, w 469 wystąpieniach do polskich władz oraz we wnioskach do Trybunału Konstytucyjnego” – dodał.

W poniedziałek na stronie Rzecznika opublikowano list otwarty Piotra Ikonowicza ws. RPO skierowany we wrześniu do prezesa PiS i odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego – datowaną na połowę października. Lider PiS zadeklarował brak woli podejmowania działań zmierzających do skrócenia kadencji RPO.

Ikonowicz zwrócił się do lidera partii rządzącej z prośbą o niedopuszczenie do odwołania Bodnara ze stanowiska RPO. Prezes PiS ocenił w piśmie, że „Bodnar jako RPO podejmuje wiele działań wypełniających misję jego urzędu, ale angażuje się także w sprawy wykraczające poza nią, wykazując przy tym zupełny brak bezstronności”.

„Zauważamy to, ale jednocześnie musimy przykładać wagę do przestrzegania zasad odnoszących się do kadencyjności, a więc stabilności funkcji ważnych dla przestrzegania praw obywatelskich w naszym kraju. Dlatego nie będziemy podejmować dziś działań zmierzających do skrócenia kadencji Pana Ministra Bodnara” – napisał Kaczyński.

Marcin Jabłoński (PAP)

Categories: Polska

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*