Wybory 2015. Polacy w Ameryce głosowali najwcześniej

fot. Tomasz Gzell/EPA

fot. Tomasz Gzell/EPA

Najwcześniej, bo już w sobotę głos w wyborach do Sejmu i Senatu oddadzą Polacy mieszkający w Ameryce Łacińskiej. Z kolei ci w Wielkiej Brytanii i Irlandii będą głosować o godzinę dłużej niż wyborcy w kraju. Chęć głosowania za granicą zgłosiło prawie 200 tys. polskich obywateli.

Głosowanie w wyborach parlamentarnych w kraju odbędzie się w niedzielę w godzinach 7-21.

Jak poinformowało PAP Ministerstwo Spraw Zagranicznych, do udziału w wyborach do Sejmu i Senatu za granicą zgłosiło się prawie 196 tys. osób, z czego niecałe 36 tys. chce oddać głos korespondencyjnie.

W sobotę w samo południe czasu polskiego zacznie się głosowanie w Argentynie, Brazylii i Chile, godzinę później – w kilku miejscach w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Z kolei w Wielkiej Brytanii i Irlandii lokale wyborcze zostaną zamknięte w niedzielę o godz. 22. Polacy na wyspach będą więc głosować jeszcze przez godzinę po zamknięciu lokali w kraju. Najpóźniej głos oddadzą wyborcy na Islandii – tam lokale wyborcze zostaną zamknięte o godz. 23 czasu polskiego.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym głosowanie za granicą i na polskich statkach morskich odbywa się między godziną 7 a 21 czasu miejscowego. Jeżeli – w związku z różnicą czasu – głosowanie to zakończyłoby się w dniu następnym po dniu głosowania w kraju, trzeba je przeprowadzić dzień wcześniej.

Dlatego w sobotę głosują wyborcy w USA, Kanadzie, Argentynie, Brazylii, Chile, Ekwadorze, Kolumbii, Meksyku, Panamie, Peru, Wenezueli, na Dominikanie i na Kubie.

Jeszcze w sobotę o godz. 20 czasu polskiego rozpocznie się głosowanie na Nowej Zelandii. Dwie godziny później do urn ruszą polscy obywatele w Australii. W niedzielę o godz. 2 otwarte zostaną lokale w Irkucku i Pekinie.

Za granicą utworzono 250 obwodów wyborczych. Obywatele polscy za granicą będą głosować na kandydatów z Warszawy – do Sejmu zarejestrowanych w okręgu wyborczym nr 19; do Senatu RP zarejestrowanych w okręgu wyborczym nr 44 w Warszawie.

By oddać głos za granicą, należało wcześniej zarejestrować się w spisie wyborców prowadzonym przez konsula właściwego terytorialnie dla miejsca pobytu za granicą. Można to było zrobić osobiście lub za pośrednictwem platformy internetowej ewybory. Termin rejestracji upłynął w czwartek na trzy dni przed wyborami. Wyborcy za granicą do 7 października mogli również zgłaszać chęć głosowania korespondencyjnego. (PAP)

Categories: Polonia, Wybory 2015

Comments

  1. Janek
    Janek 24 października, 2015, 12:22

    Pis miał realną szansę na samodzielne rządzenie gdyby 2 Panów Kaczyński i Macierewicz zrozumiało, że ich czas minął ( Nie ujmując ogromnych zasług obydwu Panów). Nieporozumieniem było zapraszanie Macierewicza do Chicago w tak
    ważnym dla Kraju momencie, znając jego kontrowersyjne wypowiedzi i zdolności do
    operowania językiem gróźb i pogróżek pod adresem aferzystów.
    Ważne powinno być skupienie się na poprawie ekonomi, zamiatając pod dywan
    katastrofę i straszenie aferzystów i winnych więzieniem do czasu wygrania większością.
    Widać wyraźnie braki doradców i wyczucia nastrojów przeciętnego wyborcy Pis,
    sercem i duchem jestem za zmianą, Pan Macierewicz wykonuje „krecią robotę”.
    Wybory prezydenckie pokazały jak ważne było usunięcie się Kaczyńskiego i Macierewicza w cień niestety wiek robi swoje, zapomina się co jest ważne a co
    staje się nudne nie świerze, Pis górą tylko z kim w koalicji?.

    Reply this comment
    • Ak
      Ak 24 października, 2015, 15:32

      Janek, trzeba być sobą, w Ameryce chyba to wiesz, ja jestem z Polski. Kiedyś też tak myślałem, ale nie ma co się ukrywać, trzeba mieć jaja.

      Reply this comment
  2. Pit
    Pit 25 października, 2015, 15:29

    Czarni szykuja sie bedzie skok na kase

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*