Wielkie żaglowce

Wielkie żaglowce

Ostatnio, dzięki sprzyjającym wiatrom, po raz kolejny do Chicago zawitały wielkie żaglowce, tym razem w sile czternastu jednostek. Witano jest z pompą na samym koniuszku Navy Pier. Byli włodarze miasta z burmistrzem na czele, przedstawiciele marynarki wojennej, żeglugi wielkiej i śródlądowej, sportowcy a nawet gwiazdy lokalnych stacji telewizyjnych.

fot. Robert Wachowiak

fot. Robert Wachowiak

Nas po Navy Pier oprowadził żeglarz, kapitan jachtowy Andrzej W. Piotrowski. Polonijny wilk morski rzucił okiem fachowca na wpływające do portu żaglowce, westchnął i stwierdził bez ogródek, że ta impreza niewiele ma wspólnego z europejskimi regatami wielkich żaglowców. – Ostatnio do Szczecina zawinęło ponad 100 największych tego typu jednostek na świecie z rosyjskim olbrzymem „Kruzenszternem” mierzącym aż 114,4 metra. Jeśli do tego dodamy chlubę polskiego żeglarstwa – „Dar Młodzieży” o długości 108,81 m, to łatwo przekonamy się, że oba te żaglowce miałyby problem, żeby swobodnie na Navy Pier przycumować – mówił pan Andrzej. Największy żaglowiec w Chicago, norweski „Sorlandet”, liczył sobie zaledwie 64 m długości, czyli prawie połowę mniej od rosyjskiego giganta. Poza tym w Ameryce tego typu imprezy nastawione są na komercję, a w Europie na integrację żeglarzy i edukację młodzieży.

Tu warto wspomnieć, że Andrzej W. Piotrowski, jako pierwszy sprowadził do Chicago w 1994 roku dwa polskie żaglowce, w tym przepiękną „Pogorię”. Dziś śmieje się, że tym wyczynem zapoczątkował cykl chicagowskich imprez pod hasłem „Tall Ships”.

Zdjęcia:

Robert Wachowiak

Cincopa WordPress plugin

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*