Wielka woda

Wielka woda

Mieszkańcy północnych obszarów aglomeracji chicagowskiej – również Polacy – zmagają się z powodziami po… powodziach. W zeszłym tygodniu gubernator Bruce Rauner ogłosił stan klęski żywiołowej w kilku powiatach. Powodzianie jeszcze nie uporali się ze skutkami zeszłotygodniowych zniszczeń, a już powstało nowe zagrożenie, bo deszcz znowu pada, a poziom wody w rzekach Des Plaines i Fox zamiast opadać – rośnie.

Woda wdarła się nad ranem

Pierwsza powódź zaskoczyła Małgorzatę i Mieczysława Wolnych w ich domu w Round Lake Park. Woda wdarła się na teren posesji przed godz. 2 nad ranem 11 lipca. Zalała garaż i piwnicę. Małżeństwo poniosło dotkliwe straty, bo w piwnicy w jednym z pomieszczeń znajdowała się pralnia, a w drugim pracownia muzyczna z instrumentami i profesjonalnym elektronicznym sprzętem nagraniowym. – Oprócz sprzętu muzycznego zniszczeniu uległy też pralka, suszarka, piec, bojler i lodówka. To są straty na wiele tysięcy dolarów. Zobaczymy, co powie rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej, który ma do nas przyjść w najbliższych dniach. Zalany samochód wymaga też licznych reperacji i profesjonalnego czyszczenia – relacjonuje nam Mieczysław.

Nasi rozmówcy nie chcą nawet myśleć, że może być jeszcze gorzej. – Chyba najgorsze już za nami – mówią niepewnie.

Zdewastowana szkoła

19 lipca w Round Lake Park, zanim przyszła fala kolejnych nawałnic, gubernator Bruce Rauner przeprowadził wizytację w lokalnej szkole, gdzie straty po powodzi, do której doszło tydzień wcześniej, szacowane są na 2 mln dolarów.

W ubiegłym tygodniu poziom rzeki Des Plaines podniósł się w Lincolnshire do ponad 16,5 stóp (5,03 m), a w pobliżu Gurnee do prawie 12 stóp (3,67 m)

W Murphy Elementary School, która mieści szkołę podstawową i gimnazjum, woda zdewastowała klasy i pracownie specjalistyczne, w tym laboratorium komputerowe. Z powodu złego stanu budynku opóźnieniu może ulec początek roku szkolnego, który przypada w połowie sierpnia. Podczas konferencji prasowej w szkole Murphy, gubernator powiedział, że podejmie starania o federalne środki finansowe na pokrycie kosztów zniszczeń, których doznała placówka. Oferował też pomoc instytucji stanowych, by szkoła bez opóźnień mogła zacząć nowy rok.

– Podjęliśmy wszystkie konieczne kroki, by spieszyć z pomocą powodzianom. Będziemy nadal monitorować sytuację, by reagować w odpowiedni sposób w trybie natychmiastowym – zapewnił gubernator.

Klęska żywiołowa

Rauner przypomniał też, że ogłosił stan klęski żywiołowej w powiatach Kane, McHenry, Lake i Cook, co oznacza to, że mieszkańcy zalanych terenów mogą uzyskać pomocowe środki stanowe i federalne, w tym nisko oprocentowane pożyczki na usuwanie skutków powodzi.

Barbara Skowzgird z Grayslake zdecydowała, że nie będzie ubiegała się ani o pomoc stanową, ani federalną, ani też nawet o odszkodowanie od swego ubezpieczyciela. Jak nam wyjaśniła, jej straty są niewielkie w porównaniu z tym, co spotkało okolicznych mieszkańców.

– U mnie niewielka ilość wody dostała się do piwnicy, gdzie zalała tylko dywan i szafkę, na której stał telewizor. Ten ostatni jednak nie został uszkodzony; woda tak wysoko nie sięgnęła. Natomiast moi sąsiedzi stracili cały dobytek. Zalało im wszystko. I wszystkie drogi dojazdowe w okolicy były zalane, nie można było normalnie poruszać się przez kilka dni – opowiada.

Wygrywają domy „na górce”

Zdaniem Barbary była to najgorsza powódź w ciągu ostatnich 30 lat, czyli odkąd mieszka w Grayslake. Fakt, że jej dom wyszedł z powodzi niemal bez szwanku, przypisała temu, że położony jest na wzniesieniu, a więc wyżej od innych posesji, gdzie wdarła się woda.

Z podobnych powodów poważnego zalania uniknął Antoni Wiszowaty, choć jego dom znajduje się tuż przy brzegu rzeki Des Plaines w miejscowości Des Plaines. – Nasz dom jest na wzniesieniu, które zbudowałem właśnie po to, by zapobiec inwazji wody. Pomogły też worki z piaskiem, z których zbudowaliśmy zaporę – mówi. Według niego lokalne służby komunalne dobrze się spisały pompując wodę i osuszając ulicę.

Natomiast powódź mocno dała się we znaki Krystynie i Stanisławowi Szkotnickim, mieszkańcom Algonquin nad rzeką Fox. Właśnie niedawno zakończyli remont piwnicy, gdzie urządzili ministudio tańca i siłownię. – Położyliśmy nową dębową klepkę, zainstalowaliśmy na ścianach lustra, zakupiliśmy sprzęt fitness. Zrobiliśmy też nową łazienkę z jacuzzi. Cała inwestycja poszła na marne. Podłoga i ściany zostały zniszczone, sprzęt też. Wszystko trzeba jeszcze raz remontować – ubolewa Krystyna.

Tymczasem na obszarach powodziowych znowu zaczęło padać. Kolejne fronty burzowe przemieszczające się z zachodu kraju w rejon aglomeracji chicagowskiej niosą ze sobą ulewne deszcze, grad i porywiste wiatry. Taka aura może potrwać do soboty, 22 lipca.

Rzeki znowu wzbierają

Służby meteorologiczno-hydrologiczne (National Weather Service, NWS) 20 lipca wystosowały ostrzeżenie przed powodziami. Poziom wody w rzekach Des Plaines i Fox jeszcze nie zdążył spaść po zeszłotygodniowych powodziach, a znowu zaczął rosnąć. NWS ostrzegał 20 lipca, że Fox River osiągnie rekordowy poziom 13 stóp (4 m) stwarzając potencjalne zagrożenia dla okolicznych mieszkańców.

Dodatkowo NWS poinformował, że poziom wody w Des Plaines River spadł rano 19 lipca poniżej poziomu 7 stóp (2,1 m). Jednak tego samego dnia wieczorem, w rezultacie najnowszych nawałnic, ponownie przekroczył poziom 7 stóp i odtąd ciągle się zwiększa. NWS wydał 20 lipca nowy alarm powodziowy dotyczący nie tylko powiatów: Lake, McHenry, Cook i Kane, ale też Will, Kendall, DuPage i Lake w Indianie. W ubiegłym tygodniu poziom rzeki Des Plaines podniósł się w Lincolnshire do ponad 16,5 stóp (5,03 m), a w pobliżu Gurnee do prawie 12 stóp (3,67 m).

Lokalne władze samorządowe i policja zaapelowały do zmotoryzowanych, by nie forsowali barier zamykających zalane drogi i nie próbowali ich objeżdżać. Wjechanie w stojącą głęboką wodę oznacza trwałe uszkodzenie samochodu, w skrajnych zaś przypadkach także utratę życia.

Oprócz sprzętu muzycznego zniszczeniu uległy też pralka, suszarka, piec, bojler i lodówka. To są straty na wiele tysięcy dolarów. Zobaczymy, co powie rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej, który ma do nas przyjść w najbliższych dniach. Zalany samochód wymaga też licznych reperacji

Z kolei służba zdrowia ostrzegła przed obfitym wylęgiem komarów w stojącej wodzie, która pozostanie po cofającej się fali powodziowej. Według ekspertów, pojawi się również gatunek komarów roznoszących groźne zarazki, w tym wirusa Zachodniego Nilu, który może powodować m.in. zapalenie opon mózgowych i komplikacje neurologiczne.

Służby stanowe w gotowości

W akcji pomocowej dla powodzian koordynują swe działania różne resorty stanowe, w tym służby reagowania w sytuacjach nagłych (Illinois Emergency Management Agency, IEMA), transport i komunikacja (Illinois Department of Transportation, IDOT), służba zdrowia (Illinois Department of Public Health, IDPH) i policja stanowa (Illinois State Police, ISP).

Szef IEMA James K. Joseph zapewnił podczas konferencji prasowej w Round Lake 19 lipca, że jego agencja dokłada starań, by zapewnić powodzianom odpowiednie środki materialne. Podkreślił, że od 11 lipca udostępniono samorządom lokalnym odpowiedni sprzęt ratunkowy oraz 650 tys. worków z piaskiem w celu dystrybucji wśród mieszkańców. Zaznaczył, że w zapasie jest dodatkowych 250 tys. worków, służących do budowania zapór powodziowych.

Alicja Otap
a.otap@zwiazkowy.com

Uwaga powodzianie

W przypadku zagrożenia powodziowego i usuwania skutków żywiołu należy kontaktować się ze stanowymi służbami reagowania w sytuacjach nagłych (Illinois Emergency Management Agency, IEMA) przez internet: www.ready.illinois.gov lub dzwonić pod nr tel. (217) 782-2700 albo pod nr 24-godzinnej linii: (800) 782-7860, numer dla osób niesłyszących (TTY): 888-614-2381.

Natomiast informacje dotyczące chorób przenoszonych przez komary można uzyskać odwiedzając witrynę stanowej służby zdrowia (Illinois Department of Public Health, IDPH):
www.idph.state.il.us/public/hb/hbmosquito.htm

(Info. IEMA)

MARC – ośrodek pomocy dla powodzian

Władze stanu Illinois uruchomiły w Round Lake Beach specjalny ośrodek pomocy dla powodzian. Placówka, określana jest skrótem MARC (od: Multiagency Resource Center) znajduje się w siedzibie Garden Fresh Center przy 965 E. Rollins Road i jest wynikiem współpracy różnych agencji m.in. American Red Cross, The Salvation Army oraz lokalnych agencji socjalnych. MARC czynny jest jest do godz. 20, również w weekend. Więcej informacji pod numerem telefonu: 1(888) 369-1349.

(Info. IEMA)

Na zdj. powódź w Des Plaines

Zdjęcia: Dariusz Lachowski

  • DSC_8230
  • DSC_8240
  • DSC_8253
  • DSC_8257
  • DSC_8258
  • DSC_8262
  • DSC_8273
  • DSC_8276
  • DSC_8280
  • DSC_8293
  • DSC_8298
  • DSC_8301
  • DSC_8306
  • DSC_8312
  • DSC_8321
  • DSC_8326
  • DSC_8334
  • DSC_8346
  • DSC_8360
  • DSC_8364
  • DSC_8375
  • DSC_8378
  • DSC_8381
  • DSC_8386
  • DSC_8387
  • DSC_8391
  • DSC_8451
  • DSC_8453
  • DSC_8455
  • DSC_8459
  • DSC_8467
  • DSC_8475
  • DSC_8476
  • DSC_8480
  • DSC_8488
  • DSC_8491
  • DSC_8498
  • DSC_8502
  • DSC_8506
  • DSC_8509
  • DSC_8514
  • DSC_8516
  • DSC_8521
  • DSC_8528
  • DSC_8532
Categories: Chicago, Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*