Wieczór pieczonego ziemniaka. Kontynuacja ropczyckiej tradycji w Chicago

Wieczór pieczonego ziemniaka. Kontynuacja ropczyckiej tradycji w Chicago

Ponad 200 tysięcy dolarów zebranych w ciągu 19 lat działalności charytatywnej mają w swoim dorobku członkowie Klubu Przyjaciół Ziemi Ropczyckiej. Pieniądze gromadzą organizując zabawy i bale charytatywne. Latem źródłem dochodów są pikniki i imprezy „pod chmurką”, jak chociażby wieczór pieczonego ziemniaka, który 6 września odbył się na terenie posiadłości wiceprezesa klubu, Janusza Oleskiego w Wood Dale.

Większość z nas pamięta z Polski okres zbioru ziemniaków i ogniska, które płonęły w tym czasie na polach. Palono w nich nieprzydatne w gospodarstwie łodygi ziemniaka. Pod koniec dnia do tych ognisk wrzucane były dorodne bulwy, które wieczorem bardzo często stanowiły główne danie serwowanej domownikom i pracownikom kolacji.

– W rejonie Ropczyc, gdzie spędziliśmy naszą młodość zwyczajem, który utkwił mi bardzo dobrze w pamięci, była kolacja, na którą gospodyni zapraszała osoby pracujące przy wykopkach. Obok chleba z masłem, pieczonego drobiu i innych potraw, daniem głównym były gorące, upieczone w ognisku kartofle. W naszych stronach podawane były z solą, masłem lub kwaśną śmietaną. Bardzo często znalazł się ktoś z harmonią i skrzypcami, żeby robotnicy mogli w tańcu rozprostować obolałe od schylania kręgosłupy. Tutaj nie mamy wykopków, a ziemniaki kupujemy w sklepie, ale staramy się kultywować ten zwyczaj. W okresie święta Matki Bożej Siewnej organizujemy wieczór pieczonego ziemniaka z udziałem członków klubu i gości. Jest modlitwa, muzyka i dobra zabawa, tak jak w Polsce – powiedziała Bogusława Oleska, gospodyni wieczoru.

Kultywując przy okazji wyniesione z rodzinnych stron zwyczaje, członkowie klubu wypracowują środki i starają się nieść pomoc potrzebującym. Od kilkunastu lat pod ich opieką jest ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych w Lubzinie koło Ropczyc. Pomoc kierowana jest także do rodzimej parafii. Ostatnio w kościele zakończony został remont bocznego ołtarza. Z finansowego wsparcia korzysta także rodzina niepełnosprawnego chłopca. Klub otacza opieką miejscowe drużyny sportowe.

– Otrzymujemy z Polski wiele listów i próśb o pomoc. W miarę naszych możliwości staramy się na nie pozytywnie odpowiadać. Na konto pomocy przeznaczony będzie dochód z zabawy jesiennej, która 18 października odbędzie się w salach bankietowych Jolly Inn. Już teraz chciałbym wszystkich państwa zaprosić na to towarzyskie wydarzenie – powiedział prezes klubu Jan Kopeć, który od dwóch miesięcy kieruje także Związkiem Klubów Polskich.

W Ropczycach urodził się kapelan klubu, ks. Ryszard Miłek, który jest proboszczem w parafii św. Franciszka Borgii. Ksiądz proboszcz życząc wszystkim uczestnikom wieczoru udanej zabawy, zaprosił zgromadzonych na karnawał parafialny, który rozpocznie się 18 września i potrwa cztery dni. Dochód z imprezy przeznaczony będzie na utrzymanie szkoły. Na niedzielę, 21 września zaplanowano dzień polski. Wystąpi zespół parafialny „Ich troje” oraz kapela „Zawisza Band”, która na ropczyckim pożegnaniu lata lansowała utwór „Polą się Ropczyce”.

Ropczycka organizacja przygotowuje się do obchodów 20. rocznicy jej założenia. Z tej okazji zaplanowany został okolicznościowy bankiet, który 25 kwietnia odbędzie się w kompleksie restauracyjnym Jolly Inn. Klubowi działacze czynią starania, żeby gościem honorowym tych uroczystości był nowy ordynariusz diecezji rzeszowskiej, ks. biskup Jan Wątroba. Odpowiedzialna za przygotowanie rocznicowej imprezy Krystyna Lech liczy na wsparcie ze strony innych kół oraz dużą frekwencję.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

  • DSC_9043
  • DSC_9046
  • DSC_9080
  • DSC_9086
  • DSC_9089
  • DSC_9092
  • DSC_9093
  • DSC_9123
Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*