Wędkarze i myśliwi, tym razem na karnawałowo

b23

Łączy ich wspólna pasja i hobby. Zazwyczaj spotykają się na zawodach, ale wówczas nie ma czasu na spokojną pogawędkę i pochwalenie się trofeami. Kiedy raz w roku spotykają się w karnawale, wówczas płyną i opowieści, i trunki.

Polish Fishing & Hunting Club, który powstał w Chicago w 1982 r. i jest jednym z najstarszych polonijnych klubów, na tegoroczną zabawę karnawałową przyciągnął nie tylko zapalonych wędkarzy i myśliwych, ale także spore grono sympatyków.

Bal, który odbył się 6 lutego był także okazją do wręczenia wyróżnień. Nagrody trafiły do rąk tych, co złapali taaaaką rybę lub najcelniej trafili do tarczy ze strzelby i łuku. Były podziękowania dla sponsorów oraz zaprzyjaźnionych polonijnych klubów.

Atrakcją wieczoru była licytacja rękawicy bokserskiej podpisanej przez obecnego na balu pięściarza Andrzeja Gołotę, który pojawił się u myśliwych wraz z małżonką. Udało się za nią uzyskać 2200 dolarów, a stała się ona własnością Państwa Ewy i Marka Smarduch.

Wśród gości znalazł się Marian Grabowski, skarbnik Związku Narodowego Polskiego, założyciel klubu – Casey Trella z żoną, był też honorowy prezes klubu Bogdan Olejniczak.

Pojawili się prezesi i przedstawiciele innych polonijnych klubów: Hubertusa, Zewu Natury, Hidden Paradise Hunting Klub, Klubu Myśliwskiego Ponowa, i Safari Club International.


Goście bawili się do drugiej nad ranem, a najwytrwalsi zostali nawet dłużej. Bo o taaakiej rybie i taaakim zwierzu rozmawiać można do rana.

Jerzy Krawczyk, prezes PF&HC
Zdj. Jerzy Krawczyk, Dariusz Gorączyński

  • b1
  • b2
  • b3
  • b4
  • b6
  • b8
  • b9
  • b11
  • b13
  • b14
  • b15
  • b16
  • b17
  • b18
  • b19
  • b20
  • b21
  • b22
  • b23
  • b24
  • b25
  • b26
  • b27
  • b28
Categories: Polonia
Tags: bal, myśliwi, Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*