Szlachetna Paczka zdobywa Amerykę

img_0031

Inicjatywa polskiego Stowarzyszenia Wiosna – Szlachetna Paczka – łączy ludzi już nie tylko w kraju, ale przekroczyła Atlantyk i rozpoczęła działalność w Stanach Zjednoczonych. W tym roku po raz pierwszy Szlachetna Paczka niosła pomoc Polakom za oceanem. Zobacz, do jakich historii dotarli wolontariusze w USA.

Inicjatywę Szlachetna Paczka w USA tworzy grupa dwóch liderów i dwunastu wolontariuszy. Powstały dwa rejony na terenie Chicago – Polska Szkoła w Lombard i Jezuici Roscoe. Wolontariusze działają tam według tych samych standardów, pozyskując historie rodzin potrzebujących i odwiedzając je w ich miejscach zamieszkania, rozmawiając na temat sytuacji i potrzeb. Również w USA Szlachetna Paczka ma swój „Weekend cudów”, który właśnie trwa.

American dream nie dla każdego

Do projektu włączono osiemnaście rodzin. Dla wielu z nich pomocą było już samo spotkanie z wolontariuszami. Polskie rodziny w Chicago często, oprócz problemów finansowych i bytowych, zmagają się z samotnością. Na obcej ziemi nie mają rodziny, która mogłaby ich wesprzeć w trudnej sytuacji.

Historie z Chicago są równie trudne jak te w Polsce. Samotny ojciec wychowuje chorego na autyzm 10-letniego syna. Stracił w międzyczasie mieszkanie, żona go opuściła, marzy o podjęciu pracy, by móc zapewnić synowi lepszą rehabilitację.

Samotna matka wychowuje 12-letniego syna. Od pięciu lat choruje na raka mózgu, a mimo to pracuje i walczy, by żyć jak najdłużej dla syna. Babcia zajmuje się trojgiem wnucząt po śmierci ich uzależnionej od narkotyków matki.

Wszystkie rodziny szybko znalazły darczyńców. Jednym z nich został konsul generalny w Chicago Piotr Janicki. Razem ze swoimi współpracownikami (jako osoby prywatne) postanowili zostać darczyńcami jednej z rodzin.

Amerykańsko-polski weekend cudów

W magazynach od rana w minioną sobotę 10 grudnia panował ogromny ruch. Cała ekipa Szlachetnej Paczki w Chicago czuła, że to wyjątkowy dzień. Emocje udzieliły się wszystkim! Pierwszy darczyńca pojawił się jeszcze przed otwarciem magazynu.

1. W Stanach darczyńcy są równie hojni jak w Polsce. Jeden z nich przyniósł aż 35 pudełek! Ledwo zmieściły się do samochodu, a przecież musiał się zmieścić jeszcze kierowca.

2. Przy tylu paczkach potrzebne jest wsparcie. Na szczęście pojawili się członkowie klubu motocyklowego Eagle Riders, którzy ochoczo pomagali w magazynie, przynosząc i rozwożąc ciężkie paczki.

3. Jedną z rodzin, która otrzymała pomoc, była starsza kobieta i jej chora córka. Kobiety na widok wolontariuszy z darami ogromnie się ucieszyły. Dostały pralkę, o którą prosiły, i mnóstwo innych rzeczy. Wszystko było nowe i bardzo dobrej jakości. Darczyńca kupił dla nich dużo ubrań i prosił, aby je od razu przymierzyły, aby w razie potrzeby je wymienić. Ubrania pasowały idealnie, a dziewczyna tryskała radością. – Nareszcie będę miała sukienkę, aby ładnie ubrać się do kościoła – powiedziała.

4. Kolejną rodziną była samotna matka z dwoma synami. Darczyńcą była pani z Kalifornii. Przygotowała aż 16 ogromnych paczek, które nie zmieściły się do jednego auta. Rodzina była w wielkim szoku. Prezenty ledwo zmieściły się w mieszkaniu. Pani Łucja nie spodziewała się aż tylu paczek – „może trzy, ale nie aż tyle”. Zaczęło się rozpakowywanie i radość. Emocje były tak silne, że wszyscy płakali.

5. Rzeczy w paczce było tak dużo, że pani Łucja postanowiła podzielić się z koleżanką, która również jest samotną matką.

6. Chłopcy, którzy dostali dyplom za waleczność, z dumą przypięli go na ścianie w honorowym miejscu. Pani Łucja śmieje się, że powinien wisieć na drzwiach wejściowych, aby wszyscy mieszkańcy go widzieli.

7. Wolontariusze dostarczyli paczki do domu starszej kobiety wychowującej trójkę wnuków. Ich reakcja – radość i jeszcze raz radość. Najstarszy chłopiec dostał wymarzone buty do koszykówki i to w ulubionym kolorze. Prawie je całował. Krysia dostała lalkę i ubrania oraz piękną pościel. Wszyscy byli szczęśliwi i nie wiedzieli, jak mają dziękować.

8. Pani Wiola bardzo się ucieszyła, gdy zobaczyła, że dzieciaki dostały słodycze, nutellę i kakao, a także to, że w paczce jest również kawa. Ucieszyła się, że teraz ma czym przyjąć wolontariuszy. Ostatnim prezentem, który Nicole podała mamie do rozpakowania, był odkurzacz. Pani Wiola aż popłakała się, gdy zobaczyła co kryje się pod świątecznym papierem. „Mamo w końcu mamy odkurzacz, nie płacz już” – pocieszała Nicole. Pani Wiola, stojąc wśród rozpakowanych pudel, wciąż powtarzała: „Tyle tego, można by było jeszcze kogoś obdzielić”.

9. Wartość przekazanej pomocy w ramach Szlachetnej Paczki w Chicago przekroczyła 20 tysięcy dolarów. Średnia wartość jednej paczki to ponad 1200 dolarów. Mądra pomoc połączyła ponad 200 osób – głównie przedstawicieli Polonii.

Atmosfera była i jest niezwykła, to dla wszystkich pierwsza akcja w ramach tej inicjatywy. Rodziny bardzo się cieszą. Wszyscy pytają już o następny rok.

Więcej historii rodzin oraz dodatkowe informacje na stronie www.springfoundation.org

(Inf. organizatorów akcji)

  • img_2985
  • img_0031
  • img_0041
  • image1
  • img_2959
Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*