Szlachetna paczka receptą na wykluczenie

Przez 15 lat działania Szlachetnej Paczki odkryliśmy, że bieda nie polega tylko na tym, że ktoś ma mało, ale na tym, że wszyscy wokół mówią: „Jesteś nikim”. Bieda to poniżenie i wykluczenie. My chcemy to zmienić – z ks. Jackiem Stryczkiem rozmawiamy o jego pomyśle na pomaganie i marzeniu, by Polska była krajem milionerów.

 fot.Tomasz Dziedzic

fot.Tomasz Dziedzic

Mówi się, że ks. Stryczek to duszpasterz ludzi biznesu. Że to pierwszy polski ksiądz, który tak odważnie mówi o pieniądzach. Dlaczego tak często powtarza ksiądz, że pieniądze są dobre?

Ks. Jacek Stryczek: Po pierwsze, są świetnym testerem, czy jesteś fajnym człowiekiem. Jeśli ktoś staje się milionerem, to oznacza, że odniósł sukces. Innymi słowy, nie poprzestał na myśleniu, że jest fajny, ale wziął się za siebie, postawił sobie cele i je zrealizował. Czyli poprzez pieniądze możesz sprawdzić, czy jesteś skuteczny.

Poza tym one testują nas jako ludzi. Czy jesteśmy fajni. Bogacz mijał Łazarza, któremu rany lizały psy, ale on go nie zauważał. A to dlatego, że się zmienił, na niekorzyść. Nie myślał już o potrzebach innych, tylko o sobie. Pieniądze nie są więc złe same z siebie. Nie ma w ogóle w Ewangelii potępienia dla pieniędzy. Wręcz przeciwnie. Natomiast one mają moc pokusy. Mogą sprawić, że się zatracimy.

Po drugie, sukces biznesowy to nie tylko pieniądze, ale też potencjał zmiany świata, innowacji. Milioner może pomagać ludziom w potrzebie. To jeszcze zupełnie coś innego niż dawanie pracy. Przecież zdarza się, że ktoś zachoruje, ma gorączkę i nie ma siły wstać z łóżka. I wtedy można mu pomóc. Można oczywiście zostać wolontariuszem. Ale można też w pomaganie zainwestować pieniądze. To chyba jedna z największych przyjemności w życiu. Widzieć swój pozytywny wkład w bieg życia świata. Więcej milionerów to większy potencjał wyrównywania szans i niesienia pomocy.

To dlatego marzy Ksiądz o tym, żeby Polska była krajem milionerów?

– Tak. Mam taką wizję Polski, która jest krajem, gdzie nie ma już podziału na biednych i bogatych. Przedsiębiorczość to najbardziej skuteczny sposób na biedę. Dlatego organizując Szlachetną Paczkę i jej siostrzany program – Akademię Przyszłości – walczymy o etos przedsiębiorczości. Zaszczepiamy w ludziach siłę do rozwoju i walki o swoje życie.

Jak zrodził się pomysł na Paczkę – projekt, który rokrocznie jednoczy ponad milion Polaków? Czy już od początku chodziło o przedsiębiorczość?

– Szlachetna Paczka powstawała 15 lat temu, kiedy w Polsce był ogromny problem z biedą. To trudny okres w naszym kraju. Przez ponad 10 lat transformacji społeczno-politycznej wiele osób zostało zmiecionych z normalnego biegu życia społecznego przez ogon historii, a wielu dorobiło się i przyjęło mentalność dorobkiewiczów. Skrajne ubóstwo w tamtym czasie dotyczyło prawie 12 proc. Polaków.

Nie mogłem pogodzić się z tym, jak ci ludzie żyją. Przyjąłem, że gdyby część ludzi w Polsce, którym się udało, podzieliła się tym, co jej zbywa i przekazała tym najuboższym, to już nie byłoby biedy w naszym kraju. I ten model – łączenia biednych i bogatych – stał się prototypem Paczki.

Jak dziś wygląda to w praktyce?

– Najpierw wolontariusze docierają do potrzebujących, poznają ich, sprawdzają, czy włączenie do projektu będzie dla nich szansą na zmianę. Potem historie i opisy potrzeb wybranych rodzin trafiają do internetowej bazy. Darczyńcy mogą zdecydować, kogo konkretnie chcą wesprzeć.

I przygotowują dla nich prezenty, które trafiają do potrzebujących przed świętami Bożego Narodzenia. Piękne, ale czy to nie jest doraźna pomoc?

– W Paczce nie chodzi o te prezenty, ale o to, żeby zmienić czyjeś życie. Podnieść jego godność. Taki prezent to komunikat: ktoś o tobie myśli, wierzy w ciebie, nie jesteś sam. Spróbuj jeszcze raz zawalczyć o swoje życie.

Odkryliśmy, że bieda jest poniżeniem i wykluczeniem. Nie polega tylko na tym, że ktoś ma mało, ale na tym, że wszyscy wokół mówią: „Jesteś nikim”. My chcemy to zmienić. Chcemy, by ludzie pomagali sobie nawzajem. W czasie kampanii Szlachetnej Paczki wciąż powtarzamy hasło: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. W praktyce ma to wyglądać tak, że wszyscy sobie radzą w życiu, a kiedy ktoś ma kryzys, to inni mu pomagają, i potem wszyscy znowu sobie dają radę. W takim społeczeństwie znika problem biedy, a na pierwszym planie są sztuka uczenia się radzenia sobie w życiu i współpraca.

Oprócz Paczki stworzył Ksiądz drugi ogólnopolski program – Akademię Przyszłości…

– Pracując nad Paczką, odkryliśmy ogromny problem wykluczenia społecznego dzieci w szkołach. Dzieci biedne, gorzej ubrane nie mają laptopa, nie mają dostępu do gier, są szykanowane i pozostają w tym gorszym miejscu na świecie, w izolacji od swoich rówieśników. Dlatego stworzyliśmy Akademię Przyszłości, która pomaga dzieciom pokonać szkolne porażki i uwierzyć w siebie.

W jaki sposób możemy zaangażować się w pomaganie ze Szlachetną Paczką i Akademią Przyszłości, żyjąc tu, w Stanach Zjednoczonych?

– W pomaganie można angażować się przez cały rok i na wiele sposobów. Dzięki Spring Foundation, kierowanej przez mojego przyjaciela – Piotra Oczkowicza, można wspierać nasze projekty, mieszkając w Stanach. Na stronie Fundacji znajdziecie wiele form zaangażowania – każdy może wybrać coś dla siebie.

Na przykład?

– Dla zapracowanych, którzy cenią swój czas i chcą inwestować w mądrą pomoc – Klub Filantropa. To projekt dla ludzi z duszą, wrażliwych na piękno i drugiego człowieka. Dla małych i średnich firm świetną formą wsparcia jest Inwestor Społeczny. Dla miłośników sztuki przewidzieliśmy projekt Sztuka Teraz, w którym licytujemy obrazy młodych polskich artystów. A dla tych, którzy szczególnie chcą pomagać dzieciom, które zmagają się ze szkolnymi porażkami, istnieje Akademia Przyszłości.

Szlachetna Paczka niedawno świętowała swoje 15. urodziny. Czego z tej okazji możemy Księdzu życzyć?

– Chciałbym, żeby rodziny, do których docieramy, doświadczyły reaktywacji. Żeby wyszły z biedy i zaczęły na nowo. Żeby w ogóle Polska była piękniejsza, a ludzie bardziej życzliwi dla siebie. Marzy mi się też, aby Polska była krajem milionerów. Chciałbym, abyś Ty, Drogi Czytelniku, został milionerem. Oczywiście, jeśli masz na to ochotę.

fot.Leszek Ogrodnik

fot.Leszek Ogrodnik

Ks. Jacek Wiosna Stryczek − lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia Wiosna − jednej z największych organizacji pozarządowych w Polsce − realizującego m.in. projekty: Szlachetna Paczka i Akademia Przyszłości. Autor książki „Pieniądze. W świetle Ewangelii”. Laureat wielu nagród, w tym Godła Teraz Polska 2016, Human Capital Awards 2015, Małopolanin Roku 2015.

Ks. Jacek Stryczek z wizytą w Chicago! Już 16−20 września odbędą się spotkania z ks. Jackiem, na które już teraz zapraszamy! Szczegóły: www.springfoundation.org

Najważniejsze wydarzenia w ramach wizyty:

16 września, godz. 19.00. Msza św. i konferencja. Jezuicki Ośrodek Milenijny, 5835 Irving Park Rd, Chicago

17 września, godz. 19.00. Główne spotkanie z mediami i polskim środowiskiem biznesowym. W programie konferencja, aukcja i występ zespołu European String Quartet. Siedziba Związku Narodowego Polskiego, 6100 N. Cicero Ave., Chicago

18 września, godz. 12.00. Msza św. u oo cystersów w Willow Spring. Godz. 14.00 – konferencja w Domu Podhalan, w programie występ Szkółki Pieśni i Tańca przy Zarządzie Głównym Związku Podhalan w Północnej Ameryce, 4808 S. Archer Ave., Chicago

20 września, godz. 19.00. Msza św. w kościele Miłosierdzia Bożego w Lombard. Godz. 20.00, spotkanie i ognisko z wolontariuszami The Spring Foundation, 21W410 Sunset Ave., Lombard

Categories: Polonia

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*