Stare ale jare

Stare ale jare

Kiedy pojawiły się zapowiedzi koncertu Starego Dobrego Małżeństwa zaczęliśmy się zastanawiać, czy reprezentanci bądź co bądź niszowego gatunku piosenki poetyckiej, są jeszcze w stanie zapełnić niemałą salę Copernicus Center. Okazało się, że nie tylko my, ale także Andrzej Gromadowski, organizator trasy koncertowej, która obejmowała nie tylko Chicago, ale także New Jersey, Nowy Jork, Connecticut i Toronto w Kanadzie, miał podobne wątpliwości. Tymczasem okazało się, że już pierwsze koncerty rozwiały wszelkie obawy.

Stare Dobre Małżeństwo

Stare Dobre Małżeństwo

– W Nowym Jorku owacjom na stojąco nie było końca – powiedział nam Andrzej Gromadowski. – Aż łzy kręciły się w oku, kiedy cała sala krzyczała: Dziękujemy!

W Chicago co prawda takich okrzyków nie było, poza jednym spontanicznym, ale parter centrum kopernikowskiego zapełniony był w zasadzie do ostatniego miejsca, a Krzysztof Myszkowski, Roman Ziobro i Bolo Pietraszkiewicz bisowali aż pięciokrotnie, wykonując na bis nie po jednym, a czasami po dwa utwory. I co najważniejsze, na sali było wielu młodych ludzi, doskonale znających słowa największych przebojów SDM. Wszyscy wspólnie śpiewali niezapomniane „Czarny blues o czwartej nad ranem”, czy „Z nim będziesz szczęśliwsza”.

O dziwo, nawet pierwsza część koncertu, składająca się z utworów, pochodzących z najnowszej płyty SDM „Mówi mądrość”, a do których słowa napisali poeci Bogdan Loebl i Jan Rybowicz, wzbudziła niezwykle pozytywne emocje.

Czyżby historia na przekór modom zataczała dziś koło, wieszcząc sukcesy piosence poetyckiej? Może niedługo usłyszymy w Chicago „Pod Budą”, „Wolną Grupę Bukowinę”, „U studni”, Aleksandrę Kiełb, czy Grzegorza Turnaua?

Zdj. Robert Wachowiak

Cincopa WordPress plugin

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*