Rzecz o krakowskiej aktorce

Rzecz o krakowskiej aktorce

Któż jak nie krakowska aktorka-emigrantka może lepiej zagrać krakowską aktorkę-emigrantkę? Nikt poza Marią Nowotarską w roli Heleny Modrzejewskiej.

Helena Modrzejewska urodziła się w Krakowie, zmarła w Kalifornii, a pochowana została na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Życie tej wielkiej polskiej gwiazdy XIX- wiecznego teatru zatoczyło ogromne koło. Jak potoczy się życie Marii Nowotarskiej z Toronto nie wiadomo, ale póki co pełna jest młodzieńczej werwy i znakomitej pamięci, mimo że obchodzi 60-lecie kariery scenicznej. Co udowodniła na zaimprowizowanej scence w Muzeum Polskim w Ameryce 26 kwietnia.

Postać Heleny Modrzejewskiej nie inspiruje za bardzo polskiej kinematografii. Zaledwie jeden film z 1989 roku i jeden serial telewizyjny w 1990. W obu Modrzejewską zagrała Krystyna Janda. Dopiero monodram „Królowa Emigrantka” Kazimierza Brauna o tej największej polsko-amerykańskiej aktorce swoich czasów spopularyzował tę postać. Kazimierz Braun, reżyser teatralny i pisarz, a także emigrant, w oparciu o materiały archiwalne stworzył „fikcję historyczną” o ostatnich latach życia aktorki, jej wspomnieniach miłości, przyjaźni i drogi artystycznej.

W 2009 roku Polskie Radio w programie drugim nadało monodram jako słuchowisko, w którym wystąpiła Teresa Budzisz-Krzyżanowska. Ale dopiero przygotowany w Toronto w 1992 roku spektakl pod nowym tytułem „Helena. Rzecz o Modrzejewskiej” rozpoczął triumfalny powrót do świadomości Polaków tej wspaniałej ikony stylu. Dzięki kreacji Marii Nowotarskiej.

Maria Nowotarska spędziła 33 lata na scenie Teatru im. Słowackiego w Krakowie, a po emigracji do Kanady jest założycielką Salonu Poezji, Muzyki i Teatru w Toronto, gdzie wspólnie z córką Agatą Pilitowską dba, aby język polski i pamięć o Wielkich Polakach nie zaginęła w świadomości polskich emigrantów. Dlatego tak prawdziwie zabrzmiały w Chicago wypowiedziane przez Nowotarską słowa sztuki: „Kim jestem?… Jak pozostać Polką?… Język!” Nic dziwnego, że znakomite recenzje i owacje na stojąco towarzyszyły aktorce, gdziekolwiek znalazła się ze spektaklem. Czy to w Kanadzie, czy w Ameryce, czy wreszcie w Polsce na scenie rodzimego teatru. Również w Muzeum Polskim w Ameryce, gdzie przybyło wiele osób zainteresowanych zarówno życiem Modrzejewskiej, jak i kreacją Nowotarskiej, monodram przyjęty został entuzjastycznie i gratulacjom po spektaklu nie było końca. Maria Nowotarska zapytana, jak można było pozostać nieprzerwanie w zawodzie przez 60 lat, będąc po obu stronach oceanu, odpowiedziała z błyskiem w oczach: – Można, jeśli się kocha to, co się robi, i ma się dużą determinację.

Warto dodać, że w kwietniu przypadła 110. rocznica śmierci Heleny Modrzejewskiej, a spektakl sponsorowany był przez Chicago Chopin Society i Muzeum Polskie w Ameryce.

Tekst i zdjęcia: Bożena Jankowska

  • 7.Nowotarska i kwiaty
  • 9.widownia
  • 10.aktorka i wielbicielki
  • 8.MK, RO i aktorka
  • 6.Maria Nowotarska po spektaklu
  • 5.M.Nowotarska 5
  • 4.M.Nowotarska 4
  • 3.M.Nowotarska 3
  • 2.M.Nowotarska 2
  • 1.Maria Nowotarska
Categories: Polonia

Comments

  1. kazaskoczen
    kazaskoczen 6 maja, 2019, 17:29

    Wspaniała artystka! Piękny artykuł! Razem z córką Agatą Politowską przywracają nam pamięć o historycznych już i wielkich postaciach na polskiej emigracji, ale nie tylko. Ostatnio byłem na tych pan przedstawieniu w Orchard Lake, Michigan, sztuki pt. „Nie bój się kochać” wg. poezji ks. Jana Twardowskiego. Współwystępował z paniami z Toronto aktor Krzysztof Jasiński. Fantastyczna gra i cały spektakl! Proszę tak dalej! Serdecznie gratuluję sukcesu pani Mario i wszystkim w pani „drużynie” gromko „kibicuję” i pozdrawiam!

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*