Praca dla seniora: dlaczego nie wszyscy wierzą w krzepę emerytów?

Praca dla seniora: dlaczego nie wszyscy wierzą w krzepę emerytów?

seniorzy_banner

Przedstawiciele polonijnych biur pośrednictwa pracy zgodnie przyznają, że ich amerykańscy klienci nie wierzą w krzepę polonijnych emerytek i do opieki nad dziećmi, prowadzenia domu oraz opieki nad niedołężnym rodzicem – szukają młodych.

fot.Derrick Tyson/Flickr/123RF Stock Photos

fot.Derrick Tyson/Flickr/123RF Stock Photos

Dziś przynajmniej jedna na cztery osoby powyżej 66 lat odkłada moment odejścia na emeryturę albo wraca do pracy. Ogólnie sytuacja nie jest zła, ponieważ wielu pracodawców chętnie korzysta z umiejętności starszych, doświadczonych pracowników, zwłaszcza że w niektórych zawodach nie ma wystarczająco dużo młodych do zajęcia miejsc po tych, którzy odeszli. A jak wygląda polonijny rynek pracy w Chicago?

Zanim przejdziesz na emeryturę

Przed podjęciem decyzji o odejściu z miejsca zatrudnienia, gdzie dotrwaliśmy do wieku emerytalnego, trzeba pomyśleć, czy naprawdę stać nas na to i czy wiemy, co robić z wolnym czasem, by nie skazywać się na nudę. Gdy są pieniądze, to zawsze znajdą się ciekawe zajęcia. Gorzej, gdy nie mamy oszczędności i jesteśmy zdani wyłącznie na czeki z ubezpieczenia socjalnego (Social Security). Jeśli nie starczają na rachunki i życie, trzeba szukać płatnego zajęcia. Wtedy ratunkiem są raczej tylko znajomi i ogłoszenia w „Dzienniku Związkowym”, bo polonijne biura zatrudnienia generalnie oferują tylko prace domowe i tylko osobom młodszym.

To nie jest dyskryminacja

Z naszej rozmowy z panem Robertem z biura pracy Polonia wynika, że osobiście nie ma on nic przeciwko zatrudnianiu starszych kobiet. Jednak musi podporządkować się wymogom klientów poszukujących opiekunek do osób starszych i chorych. A ci nie wierzą w krzepę emerytek, nie chcą przymusowo zostawać w domu w razie choroby opiekunki. Obawiają się kłopotów, gdy ta zacznie niedomagać. Współwłaściciel biura Polonia nie dyskryminuje kobiet po sześćdziesiątce. Cóż z tego, skoro potencjalny pracodawca nie jest zainteresowany pracownicą w starszym wieku.

Iwona Bilik z agencji Nanny Resource, która specjalizuje się w pracach dla opiekunek do dzieci, ma identyczne doświadczenia. Nikt nie szuka niańki typu dobra babunia. Większość rozgląda się za młodszą, energiczną kobietą, która przygotuje posiłek, zawiezie na różne zajęcia, pogra w gry komputerowe i będzie biegać z dziećmi za piłką. Rodzice zakładają (nie zawsze słusznie), że takie obowiązki przerastają możliwości emerytek.

Pani Iwona tłumaczy, że zatrudnienie w miarę młodej osoby to również wynik przyszłościowego myślenia. Często małżeństwo przyjmuje nianię do jednego dziecka, jednak z czasem liczba potomstwa rośnie. Młoda niania jest na miejscu i obejmuje opiekę również nad nowym dzieckiem, podczas gdy starsza kobieta nie zawsze może podołać dodatkowym obowiązkom. I właśnie takich sytuacji pracodawca chce uniknąć.

Polki, które przez całe życie w USA zajmowały się opieką nad osobami chorymi, starszymi lub dziećmi, tracą zatrudnienie, gdy wieloletni pracodawca przeniesie się na tamten świat lub podopieczni dorosną do wieku szkolnego. W tym czasie same się zestarzały i zostały na lodzie, bo nikt już nie chce ich przyjąć do takiej samej pracy.

W takiej sytuacji jest pani Janina Janowska, która przez całe życie opiekowała się osobami starszymi. Bardzo wątpi w to, że klienci faktycznie nie życzą sobie opiekunek po sześćdziesiątce, ponieważ wie, że przy takim zajęciu liczą się: duże doświadczenie i dobre referencje. Zresztą nigdy nie korzysta z pomocy agencji, bo te za znalezienie pracy biorą dwie, a nawet trzy tygodniówki. Ku jej zaskoczeniu panie “z domków”, które potrzebują chwilowego zastępstwa, są tak samo pazerne. Swego czasu poproszono Janinę o trzymiesięczne zastępstwo. Wyraziła zgodę, zakładając, że zarobki za ten okres będą należeć do niej. Tymczasem po powrocie stała opiekunka wybiła jej to z głowy. Wyrwała Janinie gotówkę z ręki i wyjęła tyle, ile uznała, że powinna oddać za „wynajęcie” swojej pracy.

fot.123RF Stock Photos

fot.123RF Stock Photos

Nie zmieniać pracodawcy

Nie zawsze jest tak źle. Według pani Elżbiety L. ważne jest to, by trzymać się jednej pracy. Sama zaczęła jako niańka dwojga małych dzieci. Wychowankowie dorośli, poszli na studia. Ela została. Charakter jej pracy zmienił się nieco. Teraz do jej obowiązków należy codzienny spacer z psem, odkurzenie mieszkania i zrobienie zakupów żywnościowych. W domu pracodawcy przebywa nie dłużej niż trzy godziny dziennie. Ma urlop i wolne weekendy. Bardzo dobrze zarabia.

Anna D. również nie narzeka, choć nigdy nie sądziła, że po odejściu na emeryturę będzie zmuszona do rozejrzenia się za dodatkowym zajęciem. O powrocie do chicagowskiej szkoły, gdzie prowadziła zajęcia komputerowe, nie było mowy ze względu na cięcia etatów. Nie zależało jej na pracy w pełnym wymiarze godzin. Na pół etatu zajmuje się dwoma dziewczynkami. Ma dużo satysfakcji, bo dzieci są bardzo ciekawe świata, więc robi to, co robiła w szkole… uczy. Praca jest o tyle łatwiejsza, że ma tylko dwie uczennice.

Co robić?

Jeśli nie możemy znaleźć pracy, najlepiej rozesłać wici wśród  znajomych. Zawsze ktoś coś wie, coś słyszał, może coś podpowiedzieć. Pamiętajmy, że nawet niańki czy gosposie dostają urlopy. Wtedy też szukają kogoś na chwilowe zastępstwo. Identycznie działa Internet. Można powiadomić o chęci podjęcia pracy na portalach społecznościowych. Można też szukać zajęcia przez Amerykańskie Stowarzyszenie Emerytów (American Association of Retired Persons, AARP), które informuje również o różnorodnych, bezpłatnych programach przygotowujących osoby w wieku emerytalnym do pracy głównie w organizacjach społecznych. Tak więc, możliwości są. Trzeba ich tylko szukać.

Na dodatkową pracę w charakterze korepetytorów czy wykładowców online mogą liczyć byli nauczyciele. Księgowi znajdują zajęcie na pół etatu w okresie rozliczeń podatkowych i nie tylko. Poszukiwane są również pielęgniarki, sprzedawcy, szczególnie w okresie wzmożonego ruchu świątecznego, kasjerzy, kierowcy szkolnych autobusów itp. Możliwości dorobienia są pod warunkiem, że… znamy język.

Słaba znajomość angielskiego nie wyklucza możliwości znalezienia dobrze płatnej pracy. Osoby z takimi zawodami jak cieśla czy stolarz muszą jedynie rozumieć polecenia i zademonstrować wysokiej klasy umiejętności. Identycznie przedstawia się sytuacja ciągle poszukiwanych kierowców ciężarówek. Tu nikt nie pyta o wiek, ważne jest odpowiedniej kategorii prawo jazdy i oczywiście zdrowie.

Elżbieta Glinka

e.glinka@zwiazkowy.com

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*